byłem na koncercie peji w 2025 w parku, grali na małym podwyższeniu, nawet to chyba nie można nazwać do końca sceną. Klimat 100%, zaangażowanie też. Moim zdaniem, Peja dał prawdziwie hip hopowy koncert tam, więc ta akcja z działeczki jak najbardziej props, pewnie właśnie bez spinki dla czystej zajawki itd.
Życie! Życie! Wciąż zaskakuje mnie, wciąż zaskakuje mnie!
Sokołowi by za taki koncert musieli grubo becelować, ten by odpalił stówę osobie która puszczała bit z winampa, a i tak by po koncercie jeszcze narzekał na nagłośnienie
To nie Marysia żeby sobie tak łatwo dzieciakiem miotać
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Haha a i jeszcze mi się przypomniało że peja grał wtedy na Piątkowie nieopodal bloku Palucha i ktoś wyrwał kabel niechcący i przestało wszystko działać a peja kurde chyba syntetyczna mafia zrobiła dywersję
No ale generalnie tak jak piszecie szacunek za zaangażowanie w koncerty które czasami nie mają aż takiej renomy a peja zawsze 100% (byłem już na kilku takich jego, w różnych pcimiach dolnych itp)
Życie! Życie! Wciąż zaskakuje mnie, wciąż zaskakuje mnie!
Do pei kiedyś napisałem że dzieciaki z domu dziecka słuchają jego muzyki jak grają w piłkę i czy by nie chciał przyjechać zagrać koncert, a ten że spoko, pierdolnal się z gandsiorem i taekiem 250 kilometrów, zagrał koncert i wrócił do chaty. Nikt o tym nie wie bo to skromny chłopak i nie chwali się tym
Hanior wrócił we wspomnieniach do starych czasów, gdy relacje na linii Poznań – Warszawa były mocno naznaczone zażyłościami kibicowskimi, a szczególnie świeża była sprawa wydarzeń na ulicy Wolskiej. Koronny przekazał opowieść o wizytach Peji w Warszawie, gdzie poznaniak miał nie mieć lekkiego życia, bo zawsze znalazł się ktoś, kto chciał mu przypomnieć, że nie jest on u siebie. – Peja w Warszawie miał ciśnięte, nie lubiliśmy Peji – przekazał Hanior.
– Ponadto gdy siedziałem we Włocławku, to chłopaki Konina mówili, że gdy Peja siedział w Ostrowie Wielkopolskim, to nie grypsował. W dodatku sprzątał pas śmierci w więzieniu, dlatego tym bardziej go nie lubiłem. Z resztą, jeśli chodzi o Poznań, to tam dużo osób nie grypsowało, takie mieli dziwne zwyczaje – twierdzi Hanior. – Trzeba jednak przyznać, że Peja ma fajne kawałki. Nie lubię go, ale za muzykę trzeba mu oddać szacunek. Ponadto trzeba podkreślić, że Peja grał zawsze koncerty w Warszawie, a nie były to dla niego łatwe koncerty, także miał charakter – dodał koronny.