1. A Peace of Light (feat. Amber Coffman, Angel Deradoorian & Haley Dekle)
2. Walk Alone (feat. Truck North, P.O.R.N. & Dice Raw)
3. Dear God 2.0 (feat. Monsters of Folk)
4. Radio Daze (feat. Blu, P.O.R.N. & Dice Raw)
5. Now or Never (feat. Phonte & Dice Raw)
6. How I Got Over (feat. Dice Raw)
7. DillaTUDE: The Flight of Titus
8. The Day (feat. Blu, Phonte & Patty Crash)
9. Right On (feat. Joanna Newsom & STS)
10. Doin' It Again
11. The Fire (feat. John Legend)
12. Tunnel Vision
13. Web 20/20 (feat. Peedi Peedi & Truck North)
14. Hustla (feat. STS) [Bonus Track]
Lubię wracać przede wszystkim do singlowego How I got over, bardzo mnie motywuje. Zacny jest też dudniący The fire ze świetnym Legendem na refrenie i lightowe Right on.
Złapałem się ostatnio na tym, że nie słuchałem już ładnych kilka lat, poza zarzynaniem oczywistych trzech bengerów z albumu (Right On, How I Got Over i Fire) które miałem zgrane na mp3 i leciały w tle podczas jazdy rowerem od piętnastu lat, ale jako całość album do mnie nie trafił jakoś specjalnie gdy wychodził - chyba za bardzo odstawał mi w odbiorze od Illadelph halflife i Things Fall Apart, z którymi dorastałem w liceum.
Jednak wracając do tego łapania się - no więc ni z tego, ni z owego motyw muzyczny z How I Got Over i plumkanie z Right On zaczęły mi w tym tygodniu chodzić po głowie, więc wygrzebałem płytę gdzieś z tylnego rzędu i powiem wam, że jestem zaskoczony tym, jak bardzo tę ponad dekadę temu nie byłem w stanie "uszłyszeć" tych innych numerów - teraz mam wrażenie, że album zajebiście, równo płynie i jest przede wszystkim bardzo, bardzo melodyjny. I wydaje mi się, że to zasługa tego że od kilku lat zrobiłem sobie czelendż taki, że co 2-3 miesiące kupuję sobie jakiś jazzowy (głównie) album i staram się go cierpliwie słuchać tak długo, aż go chociaż trochę "poczuję" - żeby poszerzać sobie w jakiś sposób horyzonty. No i mam wrażenie, że to teraz zaprocentowało. Elegancko jest.
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 20:09 przez dr zjeb, łącznie zmieniany 1 raz.
śmigam na desce, ktoś mnie obserwuje
poznaję te mundury, wiem co to za chuje
potwierdzam - koncert w Progresji top, ale nic nowego nie grali. Black Thought niezmiennie w formie, rapująca bestia.
How I Got Over bardzo dobry album, ale mimo wszystko nie jest nawet w moim top3 Rootsów. wracam raczej do pojedynczych numerów.
Things Fall Apart, Illadelph Halflife i jako trzecia Phrenology, chociaż ostatnio wróciłem do Do You Want More?!!!??! i strasznie mnie urzekł ten brud i ta korzenność w brzmieniu, fenomenalnie mi się słuchało. ale Things Fall Apart to w ogóle chyba jedyna ich, gdzie nic nie skipuję po dziś dzień.