Odyseja: 7/10, dobry film, świetne tempo. Wprawdzie cyklop wypadł jak cutscenka z
Shadow of the Colossus na PS2 a rzeź zalotników też była kiepściutka - ale na tym minusy się kończą. (OK, Travis Scott trochę z dupy, ale to jakieś 3 sekundy czasu antenowego). Nie wiem co macie do Hollanda - miał zagrać panicza, zrobił to spoko - jeśli chcecie zobaczyć naprawdę zjebanego Telemacha, to zapraszam na
The Return (2024) z Ralphem Fiennesem. Poza tym naprawdę git: krajobrazy, sceny walki ze sztormem, sekwencja z Kirke (Spirited Away!) czy Hades naprawdę kozackie. I Ann Hathaway bez botoksu i z paroma zmarszczkami prezentowała się naturalnie i pięknie.
Spiderman: 7/10 również. O niebo lepszy od fanservice'owego
No Way Home ze zbieraniem villainów i pająków do Pokedexa. Napięcie siadło po głównym twiście, ale ograniczenie cameo i skupienie się na samym Parkerze, samotniku-pracoholiku, czasami dostającym nawet łomot, wyszło tylko filmowi na dobre. Elegancko!