Belmondo
Re: Belmondo
Jakkolwiek mam wątpliwości bo to jednak chyba właśnie na tym polega, że często brakuje właśnie tego jednego małego, przypadkowego czasem "czegoś", żeby zażarło i dało ten właśnie odpowiedni pryzmat do przyglądania się twórczości i żeby odpowiednio oddziaływała, jeden to ma a drugi właśnie nie, ale ogółem jest to perspektywa (ta techniczna) dla mnie do przyjęcia.gods bidness pisze: ↑dzisiaj, 11:49 Cała jego twórczość oceniania jest przez ten pryzmat. I jest to niewątpliwie jego talent, dar, ale czysto rapersko, bez nabierania się na urok osobisty, to sorry, ale Kaz>Belmondo.
+1 xD Kaz zamiast pierdolić truizmy jak ułożony chłopiec w komentarzach, mógłby dojebać numerem właśnie w tych klimatach. No ale nie dojebie, a dlaczego - o tym w postach wyżej.
Girls with boyfriends are the kinds I like
I'll steal your honey like I stole your bike
I'll steal your honey like I stole your bike
Re: Belmondo
@dr zjeb ja bym się nie zdziwił, jakby jakiś Red Flag albo Multisport nie były bardziej kultowe niż SCiB, tylko w zupełnie innych kręgach niż te NASZE, HIP-HOPOWE
(Choć ogólnie to mógłby przemilczeć, a nie się napawać upadkiem)
(Choć ogólnie to mógłby przemilczeć, a nie się napawać upadkiem)
Kurde no ten jego głos czy w ogóle DELIVERY jest bardzo memiczne, te wszystkie KTOŚ TU JEST też w mojej głowie brzmią jakby był tam pierwiastek beki, szczególnie mając w głowie te wszystkie recytacje wierszy i wolne kurdystany, które brzmiały wtedy na specjalnie przerysowane, a to było po prostu jest normalne nacpane flowKurwa, ale to Ratunku! Belmondziaka jest idealne do remixowania
- gods bidness
- Posty: 5335
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Belmondo
No dla mnie też jest jak najbardziej do przyjęcia, że "to coś" bierze górę nad całą resztą. To jest właśnie taki czysty talent definiowany jako dar boży, jaki widzę u niektórych aktorów, których po prostu kamera kocha, a widzowie skupiają na nich całą swoją uwagę i nie chodzi o urodę czy wygląd, coś co można próbować zdefiniować jakimiś konkretnymi składowymi, ale ostatecznie sprowadza się to i tak do wniosku, że "ma to coś" i chuj.dr zjeb pisze: ↑dzisiaj, 12:01 Jakkolwiek mam wątpliwości bo to jednak chyba właśnie na tym polega, że często brakuje właśnie tego jednego małego, przypadkowego czasem "czegoś", żeby zażarło i dało ten właśnie odpowiedni pryzmat do przyglądania się twórczości i żeby odpowiednio oddziaływała, jeden to ma a drugi właśnie nie, ale ogółem jest to perspektywa (ta techniczna) dla mnie do przyjęcia.
Re: Belmondo
Kaz raper, Belmondo MC, tak by jakoś wychodziło generalnie.
Girls with boyfriends are the kinds I like
I'll steal your honey like I stole your bike
I'll steal your honey like I stole your bike
Re: Belmondo
No Belmondo ma coś takiego, że nawet jak wzywa pomocy na tych livach, to brzmi jakby rolę w teatrze odgrywał i specjalnie tak podkręcał głos.Jose pisze: ↑dzisiaj, 12:02 @dr zjeb ja bym się nie zdziwił, jakby jakiś Red Flag albo Multisport nie były bardziej kultowe niż SCiB, tylko w zupełnie innych kręgach niż te NASZE, HIP-HOPOWE
(Choć ogólnie to mógłby przemilczeć, a nie się napawać upadkiem)
Kurde no ten jego głos czy w ogóle DELIVERY jest bardzo memiczne, te wszystkie KTOŚ TU JEST też w mojej głowie brzmią jakby był tam pierwiastek beki, szczególnie mając w głowie te wszystkie recytacje wierszy i wolne kurdystany, które brzmiały wtedy na specjalnie przerysowane, a to było po prostu jest normalne nacpane flowKurwa, ale to Ratunku! Belmondziaka jest idealne do remixowania
Re: Belmondo
MinisterBrakuKultury pisze: ↑dzisiaj, 9:10 Nie tylko, pewien raper nie mieszkający w Polsce na stałe miał w tym roku kawałek z dość nietypowym wersem
MinisterBrakuKultury pisze: ↑dzisiaj, 9:10 moim zdaniem swojego czasu jeden dość mocny zawodnik pod kątem pleców na scenie miał jeden dziwny wersy mogący w niego uderzyć i nic nie powiedział![]()


Re: Belmondo
Który to odcinek dyskusji o tym, że rap to nie literatura, i ocenianie tekstów, wersów w oderwaniu od całokształtu, kompletnie nie ma sensu?gods bidness pisze: ↑dzisiaj, 11:49 Te same teksty zarapowane przez jakiegoś Tedego, Pezeta, Bedoesa, OKIego, chuj wie kogo przeszłyby bez echa. Jakieś "przecież jestem Goethe a nie Werter" to fajny, zmyślny wers, ale jakby to zarapował Zeus czy Małpa to by to przeszło bez większego echa, ale że zarapował to Belmondo to łooooo geniusz!!
Belmondziak to antydefinicja tryharda, całkowite przeciwieństwo. Wersy piszą się same i nagle okazuje się, że to brzmi w przeciwieństwie do rapu jakichś spoceńców co rozkminiają każdy wers. A u niego nawet jakieś luźne frazy rzucone na ćpuńskich live'ach, na vlogach, koncertowe freestyle, zamieniają się w rap.
Wydaje mi się też, że niczym nadzwyczajnym nie jest twierdzenie, że można być jednocześnie chujowym człowiekiem, zdolnym artystą, który jednak nie zrobił adekwatnej do swojego talentu kariery. I można być też chujowym człowiekiem, artystą bez talentu, który karierę zrobił konsekwencją, a nie jakimś szczególnym wkładem w kulturę.
Re: Belmondo
pomyslalem o tym jak to czytalem xDDdogmeat pisze: ↑dzisiaj, 12:38MinisterBrakuKultury pisze: ↑dzisiaj, 9:10 Nie tylko, pewien raper nie mieszkający w Polsce na stałe miał w tym roku kawałek z dość nietypowym wersemMinisterBrakuKultury pisze: ↑dzisiaj, 9:10 moim zdaniem swojego czasu jeden dość mocny zawodnik pod kątem pleców na scenie miał jeden dziwny wersy mogący w niego uderzyć i nic nie powiedział![]()
Spoiler
Dodano po 1 minucie 4 sekundach:
czyzbys po 20 latach rapu i 15 na forum o rapie doszedł do wniosku, że TEKST w rapie jest drugorzędny jak nie trzeciorzędny?gods bidness pisze: ↑dzisiaj, 11:49 Te same teksty zarapowane przez jakiegoś Tedego, Pezeta, Bedoesa, OKIego, chuj wie kogo przeszłyby bez echa. Jakieś "przecież jestem Goethe a nie Werter" to fajny, zmyślny wers, ale jakby to zarapował Zeus czy Małpa to by to przeszło bez większego echa, ale że zarapował to Belmondo to łooooo geniusz!!
nawet we wronkach mnie tak wcześnie nie budzily
Re: Belmondo
ale chyba nikt nie mówi że Kaz nie ma większego fanbasu teraz, tylko chodzi o to że bez tego SCIB i Mobbyn to nikt by na początku o tym Kazie nie usłyszał w ogóle
było SCIB, było H&M, Bałagan nie był tam na pierwszym planie, ale że był to ludzie zaczeli sprawdzać dalsze rzeczy, mnie nie przekonuje że gdyby nie to i tak Kazek by wydał te wszystkie albumy dalej i tak tak samo i by to się tak przebiło
tak jakby powiedzieć że Quebonafide w sumie bez Eklektyki też by się wybił, no nie bo nikt by go na te Euforie nie wziął itd
a porównuje do Que bo to też był taki przypadek że zajarały się rapowe głowy najpierw, z tym że tu to jest jeszcze mocniej bo bardziej się zajarali całym H&M i Belmondziakiem niż Kazem na początku
było SCIB, było H&M, Bałagan nie był tam na pierwszym planie, ale że był to ludzie zaczeli sprawdzać dalsze rzeczy, mnie nie przekonuje że gdyby nie to i tak Kazek by wydał te wszystkie albumy dalej i tak tak samo i by to się tak przebiło
tak jakby powiedzieć że Quebonafide w sumie bez Eklektyki też by się wybił, no nie bo nikt by go na te Euforie nie wziął itd
a porównuje do Que bo to też był taki przypadek że zajarały się rapowe głowy najpierw, z tym że tu to jest jeszcze mocniej bo bardziej się zajarali całym H&M i Belmondziakiem niż Kazem na początku
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
Re: Belmondo
Zabawny jest fakt, że to już kolejne oskarżenie jak to Belmondo został stworzony przez wszystkich wokół i gdyby nie oni nie wiedziałby czym zapisać kartkę, tymczasem mijały wszystkie te wymienione przez Bałagana współprace (z nim, z Hewrą, z Donizem, z GSP), a Belmondo niezmiennie pisał wersy jak Belmondo i niezmiennie brzmiał jak Belmondo.
Nie obchodzi mnie za bardzo ich wewnętrzny konflikt na stopie byłych kumpli, ale na płaszczyźnie raper-raper Bałagane wygląda na tych screenach na strasznie sfrustrowanego faktem, że Belmondziak zyskał równy/wyższy status w all-timerskich rankingach robiąc w zasadzie gówno i wypełniając swoją przepowiednie wybrańca może w 50 procentach max.
Kiedyś pod bodajże remixem freestyle'u o piekarence przeczytałem komentarz, że Belmondo mógłby czytać etykietę środka stojącego za kiblem i nadal brzmiałoby to bardziej hip-hopowo niż większość sceny i dokładnie o to chodzi.
Nie obchodzi mnie za bardzo ich wewnętrzny konflikt na stopie byłych kumpli, ale na płaszczyźnie raper-raper Bałagane wygląda na tych screenach na strasznie sfrustrowanego faktem, że Belmondziak zyskał równy/wyższy status w all-timerskich rankingach robiąc w zasadzie gówno i wypełniając swoją przepowiednie wybrańca może w 50 procentach max.
Amen.edenmar pisze: ↑dzisiaj, 12:56 Belmondziak to antydefinicja tryharda, całkowite przeciwieństwo. Wersy piszą się same i nagle okazuje się, że to brzmi w przeciwieństwie do rapu jakichś spoceńców co rozkminiają każdy wers. A u niego nawet jakieś luźne frazy rzucone na ćpuńskich live'ach, na vlogach, koncertowe freestyle, zamieniają się w rap.
Kiedyś pod bodajże remixem freestyle'u o piekarence przeczytałem komentarz, że Belmondo mógłby czytać etykietę środka stojącego za kiblem i nadal brzmiałoby to bardziej hip-hopowo niż większość sceny i dokładnie o to chodzi.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Belmondo
mnie w bałagane nie wkurwia, że krytykuje obiektywnie chvjowe zachowanie belmondziaka, tylko fakt, że jak się z kimś buja to krzywe akcje mu nie przeszkadzają, a przypierdala się do danej osoby(i nie mówie tu tylko w kontekście belmondziaka ale 'byłych kolegów'), dopiero jak spada ona do marginesu, przez to wygląda to na taki wykalkulowany i nieszczery virtue signaling
- gods bidness
- Posty: 5335
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Belmondo
To jest bardzo wygodne twierdzenie.
A może jednak ta kariera jest adekwatna do skali jego talentu.
Ileż to było utyskiwań w ostatnich 2-3 latach, że Belmondo znowu jakieś gówno wypuszcza solo czy na gościnkach.
Może na super kultowe kawałki artystycznego paliwa już zabrakło, a cały kult opiera się na 5 kawałkach na krzyż sprzed 10 lat.
Dodano po 12 minutach 42 sekundach:
Jw. Wersy piszą się same, ale jakoś od lat się nie piszą, albo piszą takie na do zeskipowania.
Zgadzam się, że on jest antonimem tryhardu, ale ostatnimi laty pełno tu było komentarzy, że znowu wypuścił jakieś gówno na odpierdol. W tym właśnie sęk, że musi być na odpierdol, żeby było po belmondowemu.
Tylko się okazuje, że jednak na dłuższą metę te kawałki robione na odpierdol nie takie genialne i coraz rzadziej tej kurze trafia się ziarno.
Re: Belmondo
w końcu narobiłem zapis live, ja pierdole jakie styki popalone xD w kaftan i do choroszczy
Re: Belmondo
poza wszystkim, bo chyba nikt tutaj nie uważa że spoko akcja belmondo props - kaz stękający ze to ja wymyśliłem nazwę mobbyn dokładnie w momencie kiedy ex-kolegę zawija psiarnia to jest kurwa definicja powiedzenia że na pochyłe drzewo każda koza skacze, teraz mu się nagle zebrało na prostowanie faktów, jakby belmondo był zawijany za hip-hop a nie za to że naćpany drze mordę i leje swoją babę. Już nie mówiąc że stawia się tym w jednym rzędzie z jakimiś randomami typu młody zgred, tak ma chłop wyjebane że aż musi skomentować.
-
WesolyJozek
- Posty: 603
- Rejestracja: 14 sie 2025, 20:13
Re: Belmondo
Ja bym poszedł dalej, kult opiera się na śmiesznych wersach. Jako raper on nie jest szczególnie słuchalny, po prostu często rzuci memiczne zdanie no i ma genialny głos.gods bidness pisze: ↑dzisiaj, 14:00 Może na super kultowe kawałki artystycznego paliwa już zabrakło, a cały kult opiera się na 5 kawałkach na krzyż sprzed 10 lat.
Re: Belmondo
odwieczna beka z takich cweli jak ty, ktorzy chwala sie brakiem empatii i sa dumni z bycia lepszym od cpuna ktory jest krok od samoboja xD
a co do balagana - to jest wstyd dla ludzkosci, ze ludzie sprzedajacy dragi potem maja czelnosc wysmiewac osoby, ktore cpajac ich gowno zniszczyly sobie zycie
Re: Belmondo
empatia to zasób ograniczony, można pomóc sąsiadce z zakupami z chorym biodrem zamiast się rozczulać nad narkomanem no ale to drugie to szybsza dopaminka











