SKOK (AMEN HEWRA, SOKÓŁ, KUKON) - SKOK.SKAM (2026)
Re: SKOK (AMEN HEWRA, SOKÓŁ, KUKON) - SKOK.SKAM (2026)
Zara jest super daj spokój
To proste - jak pójdę leżeć to w końcu odpocznę
Wiem jak to się kończy, nie jestem głupcem
Będę bogaty w kurwę! lub martwy, okaże się wkrótce
Wiem jak to się kończy, nie jestem głupcem
Będę bogaty w kurwę! lub martwy, okaże się wkrótce
Re: SKOK (AMEN HEWRA, SOKÓŁ, KUKON) - SKOK.SKAM (2026)
Zara vibe laski co miała same 5 i 6 ale na 2 roku studiów jej odjebalo i została bad bitch xD
jesteś poszukiwany przez MOBBYN
- gods bidness
- Posty: 5249
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: SKOK (AMEN HEWRA, SOKÓŁ, KUKON) - SKOK.SKAM (2026)
Ja pierwszy raz o niej wczoraj usłyszałem, choć szczerze przyznam, że jedną piosenkę okazało się, że mam osłuchaną skądś, pewnie z reklamy jakiejś. Tak czy inaczej typiara wyglądała jak fanka Beyonce zauroczona jej stylem, który próbuje powielić. Już lepiej było iść na Kasię Lins, Kasia Lins jest spoko, choć trochę na jedno kopyto.
Re: SKOK (AMEN HEWRA, SOKÓŁ, KUKON) - SKOK.SKAM (2026)
Dobra, ponapierdalałem trochę, to po kilku odsłuchach pochwalę parę rzeczy:
- cieszą płynne przejścia między utworami i zachęca to do odsłuchu pełnego albumu
- Terapia (powinna być singlem zamiast jednego z tamtych trzech opublikowanych wcześniej usypiaczy, banger i dobrze pokombinowany, bardziej oryginalny pomysł niż tamte nihil novi synthwave'y promujące album)
- Fałsz (pierdololo Kukona o jakichś influencerkach do wyjebania totalnie, Sokół też średni, ale Amen ma tu za to największy luz w zwrotce przypominający stare dobre czasy H&M, mega przyjemny instrumental którego ma się ochotę puścić raz jeszcze)
- W wasz hajs (znowu zasługa Amena z jego klasyczną chamówą w zwrotkach)
- w Pogo fajna zabawa samplem z The Prodigy
- W Exit jakiś moment gitarek w pierwszej części utworu i przestery na wokalach przypominające Ministry (w którymś wywiadzie Sokół właśnie o tym zespole wspomniał, gdy mówił o inspiracjach w muzyce spoza rapu), szkoda, że potem wrażenie pierdoli Kukon z jakąś czynszojadową przewózką w zwrotce
- druga połowa Sasafras (kontrast dwóch wokali)
- Lobotomia gdyby dołożyć jej więcej basu i zrobić bardziej dubowo byłaby prawie dobra (tu brzmienie zalatuje jakimś Nine Inch Nails)
- generalnie większość tych lepszych utworów brzmi tak, jakby ktoś tu się starał i robił to z serducha, na zasadzie bierzemy to czego lubiliśmy / lubimy słuchać i realizujemy marzenie o zrobieniu własnej wersji, jest stylistycznie jakaś doza ryzyka, utwory mają momenty oddechu (bardzo potrzebnego, bo rapery nie zawsze się postarały), nie wiem kto ile miał do powiedzenia w kwestii ostatecznej formy instrumentali
mimo to czuję to tak, jakby panowie poszli na zbyt wiele kompromisów w niektórych kawałkach i tracą one charakter, wszystkie trzy single promujące album uważam za najgorsze utwory z całości, najbardziej z nich wg mnie wychodzi przeruchaństwo, rondlarstwo, kaszkieciarstwo i boomerstwo, czasem album uderza w brzmienie rodem z 2017 roku, rzeczy które można byłoby maksymalnie obronić jako fragment audycji radiowej w jakimś Cyberpunku 2077, który przecież też ma już 6 lat
chciałbym mimo wszystko posłuchać wersji albumu bez wokali albo bez Sokoła i Kukona, ponownie przychodzi mi na myśl, że ta muzyka działałaby lepiej jako solo Amena
- cieszą płynne przejścia między utworami i zachęca to do odsłuchu pełnego albumu
- Terapia (powinna być singlem zamiast jednego z tamtych trzech opublikowanych wcześniej usypiaczy, banger i dobrze pokombinowany, bardziej oryginalny pomysł niż tamte nihil novi synthwave'y promujące album)
- Fałsz (pierdololo Kukona o jakichś influencerkach do wyjebania totalnie, Sokół też średni, ale Amen ma tu za to największy luz w zwrotce przypominający stare dobre czasy H&M, mega przyjemny instrumental którego ma się ochotę puścić raz jeszcze)
- W wasz hajs (znowu zasługa Amena z jego klasyczną chamówą w zwrotkach)
- w Pogo fajna zabawa samplem z The Prodigy
- W Exit jakiś moment gitarek w pierwszej części utworu i przestery na wokalach przypominające Ministry (w którymś wywiadzie Sokół właśnie o tym zespole wspomniał, gdy mówił o inspiracjach w muzyce spoza rapu), szkoda, że potem wrażenie pierdoli Kukon z jakąś czynszojadową przewózką w zwrotce
- druga połowa Sasafras (kontrast dwóch wokali)
- Lobotomia gdyby dołożyć jej więcej basu i zrobić bardziej dubowo byłaby prawie dobra (tu brzmienie zalatuje jakimś Nine Inch Nails)
- generalnie większość tych lepszych utworów brzmi tak, jakby ktoś tu się starał i robił to z serducha, na zasadzie bierzemy to czego lubiliśmy / lubimy słuchać i realizujemy marzenie o zrobieniu własnej wersji, jest stylistycznie jakaś doza ryzyka, utwory mają momenty oddechu (bardzo potrzebnego, bo rapery nie zawsze się postarały), nie wiem kto ile miał do powiedzenia w kwestii ostatecznej formy instrumentali
mimo to czuję to tak, jakby panowie poszli na zbyt wiele kompromisów w niektórych kawałkach i tracą one charakter, wszystkie trzy single promujące album uważam za najgorsze utwory z całości, najbardziej z nich wg mnie wychodzi przeruchaństwo, rondlarstwo, kaszkieciarstwo i boomerstwo, czasem album uderza w brzmienie rodem z 2017 roku, rzeczy które można byłoby maksymalnie obronić jako fragment audycji radiowej w jakimś Cyberpunku 2077, który przecież też ma już 6 lat
chciałbym mimo wszystko posłuchać wersji albumu bez wokali albo bez Sokoła i Kukona, ponownie przychodzi mi na myśl, że ta muzyka działałaby lepiej jako solo Amena




