Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
przemodelowanie bo mowil ze dzialke i nieruchomosc na niej odkupil od rodzicow
https://www.discogs.com/seller/bialystok/profile - kup se winyla
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
- igorzastyy
- Posty: 2259
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Czy bycie spod Raciborza wyklucza bycie bananem?
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
nie pamiętam, w których konretnie wywiadach, ale o tej babci wspominał w kontekście tego że się mówi, że teraz się faszeruje chemią mięso, a kiedyś było wszytsko naturalne, a z relacji jego babci zajmujacej wysokie stanowisko w jakimś dużym zakładzie mięsnym miało wynikać, że za PRL-u również się faszerowało. z ojcem prowadzącym firmę, to nie wiem czy się w wywiadach rozwodził na pewno opowiadał anegdotę jak jego ojciec pokazał mu jakiś katalog i spytał co ma sprowadzać z zagranicy, ten mu wybrał jakąś pierdołę i ten zaczął to sprowadzać, wini na tej podstawie stwierdził, że mozna było zarobić na wszytskim. wydaje mi się, że z rok, dwa lata temu sprawdzałem w ceidg czy innej bazie z firmami firmę ojca winiego i tam znalazłem informację o tym, że na tej świetojańskiej w szczecinie w chuj czasu jego ojciec miał założoną działalność, ale na ten moment w ceidg trudno mi w ogóle znaleźć tę firmę a w google to już kompletnie z racji tego że jak się wpisze bartków szczecin to praktycznie tylko wini wyskakuje, a nie chce mi się dalej diggować, więc może mi sie coś pojebało, ale wątpięnobezprzesady pisze: ↑13 cze 2026, 12:48 Pamiętasz może, w których wywiadach mówił o babci szefującej zakładowi mięsnemu albo ojcu posiadającym firmę? Bo z dwóch wywiadów odnotowałem, że to dziadek był fotografem kościelnym (a Wini miał łazić po ludziach i wciskać im te fotografie, żeby z tego był jakiś hajs), a matka pracowała u niego w stopro. Plus z tą chałupą dotarłem tylko do opisów z okazji sprzedaży, gdzie przedstawia ją jako zaprojektowaną na zlecenie pracownika stopro (choć w sumie brzmi to trochę jak przemodelowanie niż stawianie od zera domu).
-
resurrection
- Posty: 73
- Rejestracja: 30 gru 2025, 18:57
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Zarówno Wini, jak i Tony Jazzu, to (w miarę)* mocne banany jak na standardy polskiej klasy średniej te 15-20 lat temu
-
dziejaszek
- Posty: 370
- Rejestracja: 17 cze 2019, 21:25
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Haha, Pono
banan partyjno-średni
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
A o Avim, sycylijskim ojcu chrzestnym z Raszyna coś było ? On chyba przejął jakąś restaurację po dziadku czy coś ?
No i Tuzza, na moje to też są banany jak chuj, ktoś by ich musiał też prześwietlić
No i Tuzza, na moje to też są banany jak chuj, ktoś by ich musiał też prześwietlić
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Wnoszę o usunięcie z nazwy tematu "początków". Nikt tego nie przestrzega, łącznie ze sztuczną inteligencją, i tak jest nawet lepiej, bo powinniśmy wyłapywać wszystkich hipokrytów.
Mam w domu szafkę, w której trzymam
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
- igorzastyy
- Posty: 2259
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
W sprawie Tedego jest też wątek wuja Czesława. Podesłany walkman, zatem i prezenty napływały też z tej dalszej rodziny. W ogóle z tego tracku starsi datą użytkownicy mogą wiele wywnioskować, bo Numer też rapuje co tam miał za sprzęt w domu jako młodziak. Ja tam się nie orientuje
Się zesrasz ziom, spadniesz z krzesła
Pierwszego walkmana mi podesłał wuj Czesław
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
W rozmowie z pierwszego tomu "To nie jest hip hop. Rozmowy" Wini wspominał: "Pochodzę z rodziny fotograficznej - mój dziadek był fotografem, moja mama też, wujek - to samo. Odkąd skończyłem piętnaście lat, zacząłem robić zdjęcia po kościołach". W tej samej rozmowie mówił też, że na samym początku działalności Stoprocent pożyczał pieniądze od babci (w rozumieniu: większe kwoty na rozruch firmy), a także w tym samym początkowym okresie upadła firma jego ojca, przez co rodzice zbankrutowali.nobezprzesady pisze: ↑13 cze 2026, 12:48 Pamiętasz może, w których wywiadach mówił o babci szefującej zakładowi mięsnemu albo ojcu posiadającym firmę? Bo z dwóch wywiadów odnotowałem, że to dziadek był fotografem kościelnym (a Wini miał łazić po ludziach i wciskać im te fotografie, żeby z tego był jakiś hajs), a matka pracowała u niego w stopro. Plus z tą chałupą dotarłem tylko do opisów z okazji sprzedaży, gdzie przedstawia ją jako zaprojektowaną na zlecenie pracownika stopro (choć w sumie brzmi to trochę jak przemodelowanie niż stawianie od zera domu).





