Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
nie ma dla mnie chyba gorzej brzmiacej rzeczy z tych popularnych w polskim rapie niż problem, kaz to po prostu jakas dziwna jazda, ale czasem mu cos na tyle wyszlo ze mozna przesluchac, ale tez nie przepadam
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
bardzo mocna para
glos na oskara. co na jego korzysc? retard rap oparty na flexowaniu sie drogimi ciuchami momentami namietnie przez kazka uprawiany traktuje jako nieco nizsza kategorie wagowa. troche mniej wiochy, troche mniej najgorszej ever prezencji w klipach, troche wiecej powaznych numerow, ktorych nie trzeba sluchac po kryjomu i linijek ktore brzmia swietnie nawet czytane z kartki papieru
glos na oskara. co na jego korzysc? retard rap oparty na flexowaniu sie drogimi ciuchami momentami namietnie przez kazka uprawiany traktuje jako nieco nizsza kategorie wagowa. troche mniej wiochy, troche mniej najgorszej ever prezencji w klipach, troche wiecej powaznych numerow, ktorych nie trzeba sluchac po kryjomu i linijek ktore brzmia swietnie nawet czytane z kartki papieru
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
ostatni singiel Kaza ze względu na produkcje może dać jakieś spojrzenie na ten temat
czuję niemałe wewnętrzne rozdarcie, ale po namyśle oddaje głos na Bedogie
i to tyczy się bardziej muzyki, bo jeśli chodzi o otoczkę i jakąś prywatną sympatie, to tutaj bardziej skłaniam się ku Oskarowi
Spoiler
i to tyczy się bardziej muzyki, bo jeśli chodzi o otoczkę i jakąś prywatną sympatie, to tutaj bardziej skłaniam się ku Oskarowi
- marmolad_k2
- Posty: 6284
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Ludzie tak naprawdę głosują na bity Steeza, a nie rapera Oskar 
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
wystawić dwie paczki acapelli od obu artystów, przesłuchać i wtedy głosować
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
MEMPHIS VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=LnZIq8WoO64
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
w tej kwestii na myśl nasuwają się gościnki Oskara 
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
nie umie rapowac, moze sie schowac
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
no nie wiem, obaj maja/mieli ucho do bitow ktore nadawaly ich tworczosci odpowiedni vibe, ale imo czesciej to tekst oskara obdarty z bitu byl po prostu dobrym tekstemmarmolad_k2 pisze: ↑12 maja 2026, 20:01 Ludzie tak naprawdę głosują na bity Steeza, a nie rapera Oskar![]()
I tak do usranej już śmierci
Niżsi, coraz szersi, ewentualnie w dół piersi
Żyć na ziemi to stres, dziś jestem mądrzejszy
Chcę sjesty, a czuję się jak Kevin Spacey w K-Pax
Miej żonę, dom, auto, dzieci - potem je wykształć
Nie mrugaj, bo życie pomknie jak wystrzał
Zrób swoje, potem śmiało - zdychaj
Chwilę popłaczą, zwłaszcza jak zobaczą co żeś im zapisał
a wiele linijek z najpopolarniejszych kawalkow kazka jakby tak na nie spojrzec na sucho, to sie mozna zastanowic czy to piosenka, czy transkrypt odlogosow wydawanych przez orangutany w zoo
Łee, łee, łee, łee, łee, łee
Everyday all day
All day everyday (łee)
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Oskar ma też lepiej bo zawsze ma Steeza ze sobą, robi jako producent wykonawczy i być może daje jakieś tam tipy Oskiemu, a Kazek sam musiał wszystko.
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
- gods bidness
- Posty: 4862
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Jak dla mnie to obydwu daleko do jakiejś wokalnej maestrii czy mistrzostwa we flow. Obaj mają przeciętne głosy, Kaz przynajmniej przestał skrzeczeć, ale zastąpił to filtrem na wokalu typu ćwierć auto tune, co mnie na dłuższą metę wkurwia. Oskar za to czasem przeciąga te samogłoski jak jebnięty, taki jego styl, ale to też nic ciekawego. A jak zaczyna śpiewać to już w ogóle, choć dał gdzieś spoko śpiewany refren.
Czemu P83 jest popularny wśród ludzi w korpo i u kobiet? Bo jest modny.
I ma wiele kawałków takich wycyzelowanych pod szerszą publikę typu męskie granie, ale mimo wszystko zwykle w dobrym smaku. Tu jakiś Kazik, tam jakaś Nosowska, tu jakiś Santander - wszystko to daje większy rozmach niż chłopięcy rap Kaza Bałagane, którego kobiety nie chcą słuchać.
A czemu nie chcą? No bo jest właśnie chłopięcy - trzeba być chłopcem, żeby se robić jajca, typu rzucić jajkiem z okna na łeb komuś, narysować najebanemu kutasa na czole, jak zasnął i tego typu chłopięce psikusy - długo taki był rap Kaza - trzyma chuja między cycem, spodenki do ćpania i różne takie jajcarskie teksty o spuszczaniu się na cyc, to coś co imponuje w licbazie, jak chcesz być taki licealno-bezczelnym bad boyem, co chodzi na siłownię z brokułem na głowie. Widzę pełno takich, ich cwaniackich min i się uśmiecham, bo te 20 lat temu też taki byłem i słuchałem Jay Z.
Tyle, że z tego się wyrasta, życie i czas uczy pokory, co widać nawet po samym Kazie, bo już taki nie jest. I dobrze, że nie jest, bo co za długo to nie zdrowo, a co wypada 20-latkowi, nie wypada 35-latkowi, ale minus jest taki, że powstaje pytanie co w zamian? U niego ten dekonstrukcjonizm wartości, zasad i kanonów, podany w cwaniacko-buńczucznym stylu był wartością. Wśród spiętych zasadowców z ulicy, truskulowych wojowników hip hopu, czy ugrzecznionych pod publiczkę i sprzedaż lamusów, co się pięć razy zastanowią co nawinąć, żeby nikogo nie obrazić, ale żeby wpadło w algorytm, on był jednym z tych, co rzucą właśnie retard rapowym żartem, jakiejś linijki totalnie z dupy od niechcenia, łączone jednak z dużą błyskotliwością, pomysłowością i społeczną spostrzegawczością. No ale właśnie, retard rapy, to jest dobre dla pięknych dwudziestoletnich, bezczelnych raperów, a nie tatusiów przed 40-stką. Trochę postawienie samego siebie w kropce - bo jakim tu teraz być i o czym rapować?
Do tego jak dla mnie największym mankamentem Kaza jest brak naturalnej charyzmy. Cała jego fizyczna osoba sprawia wrażenie jakby nie była w stanie unieść swoich buńczycznych i bezczelnych tekstów. Dlatego na zdjęciach zawsze stoi jednym i tym samym profilem, z jedną i tą samą miną i tym samym kijem w dupie. On sam chyba doskonale rozumie, że nie ma tego czegoś, co ma jakiś Quebo, Bedoes, Redman czy Tupac. Jest po prostu przeciętnym typkiem z klasy z ławki obok, stąd nie ma z nim żadnych wywiadów, wielkich scen festiwali i mało go ogólnie w mediach. Bo im byłoby go więcej, tym dla jego wizerunku gorzej.
A co z Oskarem? Też nie jest żadnym gwiazdorem, typu Michał Wiśniewski, Bedoye West. Chował mordę po kątach przez dekadę, a wyszedł dopiero jak się santandery zgłosiły. Ale o nim napiszę potem, bo mi się nie chce.
Dodano po 18 minutach 33 sekundach:
Oskar z kolei ma chujowy jak dla mnie głos, w ogóle jeden z gorszych w polskim rapie. A jednak i tak bym go dał w top 10 raperów. Za wszechstronność tekstową. Do tego umiał zrobić coś, co nie udało się żadnym Dużym Pe, Laikom, Jimsonom, Biszom - umie być poetycki, nie będąc przy tym pretensjonalny w gatunku jakim jest hip hop. Na ostatniej płycie pokazał raperskie dojrzewanie, dał dobre teksty o ojcostwie, a nie tylko żulczykowskie teksty z pogranicza gangsterki i wielkomiejskiego lansu wwa, z bliżej niesprecyzowanym podmiotem lirycznym.
Ten bliżej niesprecyzowany podmiot liryczny to też niezły zabieg, o czym już kiedyś pisałem, bo ani to real talk, ani nie real talk, niczego nikomu nie można zarzucić, że wymyśla niestworzone historie gangsterskie. Nie ma w tym takiej przesady jak u Malika Montany, gdzie wiadomo, że to wszystko z przymrużeniem oka, a jest też dużo większa wszechstronność w tematyce życiowej, miłosnej, związkowej, a czasem nawet trochę filozofowania jak w kawałku z Nosowską, która jednak pokazała mu miejsce w szeregu, jeśli idzie o tę poetyckość.
Ale nadal taki tekst jak przykładowo "Flary" to jest coś czego nie powstydziłaby się ani Nosowska, ani Świetlicki czy jakiś inny tam gej czy półgej od poezji śpiewanej.
Oskar umie też wykreować bardziej spójny i konkretny świat przedstawiony na przestrzeni całej twórczości. Jest to świat, w którym lubi się hajs, ruchanie na imprezach z Warszawiankami, szybkie fury, koks na siłowni i na imprezie i kręcenie bączków starą betą. Do tego trochę półgangsterskiego mroku i nuta nihilizmu pytająca: na chuj to wszystko, z tymi betami, cipami, siłowniami włącznie. U Kaza nic mi takiego konkretnego ot tak nie przychodzi. Inny jest stosunek jego samego do wszystkich tych vonnegutowych postaci, które kreuje w tekstach a sam jest tylko szyderczym obserwatorem.
Ogólnie zatem zgadzam się z @moody, że Oskar jest półkę wyżej, jeśli idzie o sam warsztat tekstowy.
Czemu P83 jest popularny wśród ludzi w korpo i u kobiet? Bo jest modny.
A czemu nie chcą? No bo jest właśnie chłopięcy - trzeba być chłopcem, żeby se robić jajca, typu rzucić jajkiem z okna na łeb komuś, narysować najebanemu kutasa na czole, jak zasnął i tego typu chłopięce psikusy - długo taki był rap Kaza - trzyma chuja między cycem, spodenki do ćpania i różne takie jajcarskie teksty o spuszczaniu się na cyc, to coś co imponuje w licbazie, jak chcesz być taki licealno-bezczelnym bad boyem, co chodzi na siłownię z brokułem na głowie. Widzę pełno takich, ich cwaniackich min i się uśmiecham, bo te 20 lat temu też taki byłem i słuchałem Jay Z.
Tyle, że z tego się wyrasta, życie i czas uczy pokory, co widać nawet po samym Kazie, bo już taki nie jest. I dobrze, że nie jest, bo co za długo to nie zdrowo, a co wypada 20-latkowi, nie wypada 35-latkowi, ale minus jest taki, że powstaje pytanie co w zamian? U niego ten dekonstrukcjonizm wartości, zasad i kanonów, podany w cwaniacko-buńczucznym stylu był wartością. Wśród spiętych zasadowców z ulicy, truskulowych wojowników hip hopu, czy ugrzecznionych pod publiczkę i sprzedaż lamusów, co się pięć razy zastanowią co nawinąć, żeby nikogo nie obrazić, ale żeby wpadło w algorytm, on był jednym z tych, co rzucą właśnie retard rapowym żartem, jakiejś linijki totalnie z dupy od niechcenia, łączone jednak z dużą błyskotliwością, pomysłowością i społeczną spostrzegawczością. No ale właśnie, retard rapy, to jest dobre dla pięknych dwudziestoletnich, bezczelnych raperów, a nie tatusiów przed 40-stką. Trochę postawienie samego siebie w kropce - bo jakim tu teraz być i o czym rapować?
Do tego jak dla mnie największym mankamentem Kaza jest brak naturalnej charyzmy. Cała jego fizyczna osoba sprawia wrażenie jakby nie była w stanie unieść swoich buńczycznych i bezczelnych tekstów. Dlatego na zdjęciach zawsze stoi jednym i tym samym profilem, z jedną i tą samą miną i tym samym kijem w dupie. On sam chyba doskonale rozumie, że nie ma tego czegoś, co ma jakiś Quebo, Bedoes, Redman czy Tupac. Jest po prostu przeciętnym typkiem z klasy z ławki obok, stąd nie ma z nim żadnych wywiadów, wielkich scen festiwali i mało go ogólnie w mediach. Bo im byłoby go więcej, tym dla jego wizerunku gorzej.
A co z Oskarem? Też nie jest żadnym gwiazdorem, typu Michał Wiśniewski, Bedoye West. Chował mordę po kątach przez dekadę, a wyszedł dopiero jak się santandery zgłosiły. Ale o nim napiszę potem, bo mi się nie chce.
Dodano po 18 minutach 33 sekundach:
Oskar z kolei ma chujowy jak dla mnie głos, w ogóle jeden z gorszych w polskim rapie. A jednak i tak bym go dał w top 10 raperów. Za wszechstronność tekstową. Do tego umiał zrobić coś, co nie udało się żadnym Dużym Pe, Laikom, Jimsonom, Biszom - umie być poetycki, nie będąc przy tym pretensjonalny w gatunku jakim jest hip hop. Na ostatniej płycie pokazał raperskie dojrzewanie, dał dobre teksty o ojcostwie, a nie tylko żulczykowskie teksty z pogranicza gangsterki i wielkomiejskiego lansu wwa, z bliżej niesprecyzowanym podmiotem lirycznym.
Ten bliżej niesprecyzowany podmiot liryczny to też niezły zabieg, o czym już kiedyś pisałem, bo ani to real talk, ani nie real talk, niczego nikomu nie można zarzucić, że wymyśla niestworzone historie gangsterskie. Nie ma w tym takiej przesady jak u Malika Montany, gdzie wiadomo, że to wszystko z przymrużeniem oka, a jest też dużo większa wszechstronność w tematyce życiowej, miłosnej, związkowej, a czasem nawet trochę filozofowania jak w kawałku z Nosowską, która jednak pokazała mu miejsce w szeregu, jeśli idzie o tę poetyckość.
Ale nadal taki tekst jak przykładowo "Flary" to jest coś czego nie powstydziłaby się ani Nosowska, ani Świetlicki czy jakiś inny tam gej czy półgej od poezji śpiewanej.
Oskar umie też wykreować bardziej spójny i konkretny świat przedstawiony na przestrzeni całej twórczości. Jest to świat, w którym lubi się hajs, ruchanie na imprezach z Warszawiankami, szybkie fury, koks na siłowni i na imprezie i kręcenie bączków starą betą. Do tego trochę półgangsterskiego mroku i nuta nihilizmu pytająca: na chuj to wszystko, z tymi betami, cipami, siłowniami włącznie. U Kaza nic mi takiego konkretnego ot tak nie przychodzi. Inny jest stosunek jego samego do wszystkich tych vonnegutowych postaci, które kreuje w tekstach a sam jest tylko szyderczym obserwatorem.
Ogólnie zatem zgadzam się z @moody, że Oskar jest półkę wyżej, jeśli idzie o sam warsztat tekstowy.
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Oskar potrafi tylko na jednym producencie nawijać, ale na dwóch pierwszych Problemach był wyżej niż Kaz kiedykolwiek. Co prawda potem spierdolił się jeszcze bardziej niż Bałagan. W peaku Oskar, równiejszą karierę ma Kaz, ale nie na tyle dobrą, by go wybrać imo.
Problemiarz tutaj był najlepszy:
szkoda w chuj, że się zwieśniaczył
Problemiarz tutaj był najlepszy:
szkoda w chuj, że się zwieśniaczył
cztery żubry i dwie kurwy
-
nescafeklasyg
- Posty: 464
- Rejestracja: 11 kwie 2021, 15:08
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Nie trawię Problemu, Bałagane goat, wybór prosty.
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
przypominam ze oskar dogrywal sie do takich kurwa hitow
wybor jest prosty
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Jasek pisze: ↑12 maja 2026, 21:57 Oskar potrafi tylko na jednym producencie nawijać, ale na dwóch pierwszych Problemach był wyżej niż Kaz kiedykolwiek. Co prawda potem spierdolił się jeszcze bardziej niż Bałagan. W peaku Oskar, równiejszą karierę ma Kaz, ale nie na tyle dobrą, by go wybrać imo.
Problemiarz tutaj był najlepszy:
szkoda w chuj, że się zwieśniaczył
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
- qualite_de_schizoide
- Posty: 1878
- Rejestracja: 30 cze 2019, 17:19
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
nie no oczywiscie że kaz mimo że tak się skasztanił że nie da się go słuchać, ktoś w tym temacie przypomniał to gówno obesrane old money, chciałbym zapomnieć że słyszałem coś tak zjebanego
chuj mnie boli co se napiszesz na forze
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Oskar w peaku ze Steezem mocny w chuj, wydaje mi się że bardziej ponadczasowy i za 50 lat łatwiej będzie komuś zrozumieć fenomen pierwszego Art Brutu, niż SCiB lub Radio Gruzu, ale większą sympatię mam do starego Kaza
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Głos na Bałaganiarza, zdecydowanie lepiej się bawiłem przy jego muzyce, wiele linijek, które do dzisiaj zostają w bani, te kawałki od SCiB do 2017 to był czas największych melanży u mnie i pięknie to latało, buracka przewózka, śmiechulcowa faza, heheheh pa jak ten bicik wchodzi, plus teksty wyśmiewające łatwe dupy i lamusów, którzy w weekend co najwyżej mogliby z kumplami z wydziału pyknąć w kręgle. Mimo, że obecnie to kasztan to jednak dał mi wiele uśmiechu na japie w tym smutnym jak pizda świecie, więc Jacula łap głos.
MalinowyJogurt 2
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Muzyka Bałagana jest bardziej osobista i choć wiele rzeczy nie mówił wprost to byliśmy świadkami drogi od osiedlowego szponta na szczyt mainstreamu. Dużo luzu tam było, śmieszne teksty, połowa dyskografii bardzo dobra i równa. I przewija się tekst, że Bałagane to kreacja, ale co on miał udawać? Rzucał temat, podawał bazylom do japy, jeździł taksą na kluby i robił o tym rapsy, przecież on nigdy pruszkowskiego nie zgrywał.
Muzyka Oskara jest bardziej ogólna i dużo w niej fantazji, tutaj rzeczywiście mamy do czynienia często z kreacją w sposób oczywisty ale nie nachalny przynajmniej na pierwszym LP. Gostek miał świetny start, łeb do pisania, kreatywność, oryginalność ale nie wystarczyło na całą karierę niestety i teraz każdy track brzmi jak parodia.
W ich peaku czyli Oski pomiędzy pierwszym mixtapem a pierwszym LP natomiast Bałagane przed Narkopop stawiam ich na równi ale całokształt głos na Bałagane bo jestem pewny, że jak nagra nawet dwie chujowe płyty pod rząd to potem wróci z dobrą. Tak jak było po słabych Chlebie i Nieporządku. A Oskar dobrze jakby przestał rapować na jakieś 4 lata i dopiero wrócił.
Muzyka Oskara jest bardziej ogólna i dużo w niej fantazji, tutaj rzeczywiście mamy do czynienia często z kreacją w sposób oczywisty ale nie nachalny przynajmniej na pierwszym LP. Gostek miał świetny start, łeb do pisania, kreatywność, oryginalność ale nie wystarczyło na całą karierę niestety i teraz każdy track brzmi jak parodia.
W ich peaku czyli Oski pomiędzy pierwszym mixtapem a pierwszym LP natomiast Bałagane przed Narkopop stawiam ich na równi ale całokształt głos na Bałagane bo jestem pewny, że jak nagra nawet dwie chujowe płyty pod rząd to potem wróci z dobrą. Tak jak było po słabych Chlebie i Nieporządku. A Oskar dobrze jakby przestał rapować na jakieś 4 lata i dopiero wrócił.
Popi.jaku














