
Dzisiaj starcie dwóch tytanów sceny, poniekąd bratobójczy pojedynek. Dwa różne światy, ale podobna mentalność, otwartość, podobna skala dokonań, czyli Tede i Borixon. W rapgrze tak samo dlugo, ich początki są nierozerwalnie związane ze sobą przez współpracę Trzyha i WYP-3, potem byli razem w wytwórni Kozaka RRX tworząc zgrany duet, prywatnie przyjaciele przez lata, potem wrogowie, słynne teksty o pannie czy wypominanie donaszania butów, teraz znowu przyjaciele.
Mają ze sobą wiele wspólnego. Obaj są pionierami nowych brzmień, nie mieli oporów rapować o hajsie, wódzie, koksie, samochodach w czasach kiedy większość tworzyła smutny rap dla ludzi z szarych blokowisk. Ich kariery są do siebie w dużej mierze podobne. Na początku drogi funkcjonowali w ekipach, które zapisały się złotymi głoskami w historii. Potem zaczęli solowe kariery pod skrzydłami Kozaka, by finalnie od niego odbić i pójść swoimi drogami. Kiedy po latach kariery nieco przygasły, a płytki i koncerty przestały się dobrze sprzedawać musieli jakoś sobie radzić. Tede poszedł do telewizji, Borixon wyjechał do Wielkiej Brytanii na zmywak. Po kilku latach wymyślili się muzycznie na nowo idąc w podobnym czasie w nowe brzmienia, które przywróciły ich do łask słuchaczy. W podobnym czasie obaj przeżywali też swój prime.
Sporo ich też dzieli. Tede był z dobrego domu, wykształcony, inteligentny, z raczej lekkim startem w dorosłe życie. Mieszkał z rodzicami w mieszkaniu mającym 100m2, potem odziedziczył po babci na SND. Borixon w tym czasie był bez kasy, mieszkał u Kozaka w studiu, na to wszystko doszły narodziny jego córki. Był mniej przebojowy i błyskotliwy od Tedego, ale równie ambitny i nieustępliwy. Tede to indywidualista, jednoosobowa armia i gwiazda, urodzony lider. Całą karierę działa sam. Choć ma wytwórnię to nigdy nie był realnie wydawcą, jego płyty zawierają śladowe ilości orzechów laskowych gościnek, do beefów stawał praktycznie zawsze sam, sam też wygrzebał się z dołka wracając na szczyt, wszystkie skucesy są jego zasługą. Niespecjalnie kolegował się z innymi raperami, wiele jego znajomości zakończyło się konfliktem. Jeśli był częścią jakieś ekipy, składu czy nawet duetu to zawsze był frontmanem przyćmiewającym innych, nieważne czy mówimy o Trzyha, WFD czy Potwierdzonym Info. Borixon to w tym względzie totalne przeciwieństwo. To gracz zespołowy. Zawsze miły i życzliwy do ludzi, mało konfliktowy, nigdy nie starał się dominować, nawet będąc lepszym raperem od kogoś. Choć dużo zdziałał sam, to swoje największe sukcesy osiągał zawsze w grupie. W Gangu Albanii był tłem dla bardziej charyzmatycznego, szalonego i energicznego Popka, w Chillwagonie był emocjonalnym sercem ekipy, ale to jednak młodzi gracze pokroju Żabsona, Qrego, Kizo czy Reto zgarniali większość uwagi. Pomagał młodym graczom na początku ich drogi. Był mentorem Żabsona, wydawał Reto i Kizo na początku ich kariery, wypromował Qrego i paru innych raperów. Do dzisiaj czerpie z tego profity dzięki Space Range, które robi za back office dla zaplecz managersko-logistycznych wyżej wymienionych raperów.
Za obojgiem stoją duże dokonania. Tede toczył mnóstwo beefów, przesuwał granice mentalne polskich słuchaczy nagrywając z wokalistkami, zastał polskę drewnianą, truskulową a zostawił newschoolową, trapowaną. Nagrał epicką trylogię odkucia. Borixon z kolei współtworzył jeden z najstarszych składów rapowych w Polsce, Wzgórze Ya-Pa-3, nadal się koleguje z ludźmi z którymi zaczynał. Pomógł wystartować wielu raperom z obecnej topki, również eksperymentował z nowymi brzmieniami jak dubstep, elektronika czy inne łubudubu, którego nie umiem nazwać, współtworzył grube projekty jak Gang Albanii czy Chillwagon. Jest o czym dyskutować wg mnie.
Który wg was jest lepszym raperem, ma ciekawszą dyskografię, wniósł więcej do polskiego hip-hopu? Zapraszam do dyskusji.
Poniżej ich wspólne numery:











