[beef] Tede vs Peja
- igorzastyy
- Posty: 1367
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: [beef] Tede vs Peja
Grali go na Mokotowie, to myślał że w całej Polsce grają. Powinien się zawiązać jakiś panel 50 latków z różnych miast Polski, który by nakreślił kogo wtedy grano.
Re: [beef] Tede vs Peja
Tede jest z Warszawy, więc nie sądzę, żeby wiedział, że poza nią istnieje Polska.
Ostatnio zmieniony 21 kwie 2026, 16:07 przez aleksy, łącznie zmieniany 1 raz.
widziałeś mnie w netflixie, mówisz miły gość?
ja cię nie widziałem, bo szukaliśmy tam rytm i flow
ja cię nie widziałem, bo szukaliśmy tam rytm i flow
Re: [beef] Tede vs Peja
Tournament winner to znów Pan Wieprz
Re: [beef] Tede vs Peja
Co wy rozkminiacie, skoro z wersu wynika, że chodzi mu o jego okolicę/miasto. Ludzie w otoczeniu TDFa / w WWA nie słuchali opowieści o Compton tylko na Jeżycach, tylko puszczali sobie 1Khz, które było bliższe ich realiom i nie były wyssane z palca.
- igorzastyy
- Posty: 1367
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: [beef] Tede vs Peja
Można znaleźć filmy i artykuły o strzelaninach na Jeżycach i porachunkach mafijnych, więc nie rozumiem tego zarzutu ze strony Jacka Granieckiego ztj. Granich, o rzucaniu przez Peję farmazonów o gnatach.
Re: [beef] Tede vs Peja
No wlasnie nie bo sromotnie przegral wieprzu.
- Haczapurjan
- Posty: 4261
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
Tak i na pewno Pejus biegał z takim gnatem jak to nawijał w dissie na Liroya. Jeszcze biedny by się pokaleczyłigorzastyy pisze: ↑21 kwie 2026, 13:27 więc nie rozumiem tego zarzutu ze strony Jacka Granieckiego ztj. Granich, o rzucaniu przez Peję farmazonów o gnatach.
- igorzastyy
- Posty: 1367
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: [beef] Tede vs Peja
Bardziej mi chodziło takie kawałki jak "Śmierć" Slums Attack, gdzie opisują latanie z gnatem. Ten diss na Liroya jest piękny właśnie dlatego, że oni te bzdury o gwałceniu, strzelaniu i cięciu nożem nawijają. Wtedy rapujący Polacy się czuli jak gangsterzy/raperzy z USA i to było urocze.
- JESTEM_HIPHOPEM
- Posty: 311
- Rejestracja: 19 sie 2025, 13:28
Re: [beef] Tede vs Peja
Czyli wszystko składa się w logiczną całość. Z psychologicznego punktu widzenia skończenie beefu to może być dla penera trigger.Rookie pisze: ↑21 kwie 2026, 9:09 W jakimś wywiadzie jakiś czas temu opowiadał dla poznanskiego stowarzyszenia abstynentów na yt peja że miał duże cisnienie nie pamietam czy początek niepicia je powodował czy działanie alko, ale mówił nie wprost, że jest beef, i trzeba dojechac oponenta nie wolno przegrac i że po nocach pisał na niego wersy. Pewnie chodziło o Tedego.
Re: [beef] Tede vs Peja
Teoretycznie gdyby Tede puścił teraz diss na Riczarda to ten by i tak nie odpowiedział bo jest ustatkowaną 50letnią głową rodziny
- marmolad_k2
- Posty: 6231
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: [beef] Tede vs Peja
Najlepszą Obroną Jest Atak
Re: [beef] Tede vs Peja
tede dalej ma to w głowie i zazdrości rychowi tego zaproszenia do programu Agent Gwiazdy w TVN
WÓDA KOKS KOBIETY
LEGIA SPORT BALETY
LEGIA SPORT BALETY
- gods bidness
- Posty: 4826
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Tede vs Peja
No ale co to jest za argument, jak każdy z innego miasta może powiedzieć to samo, że u niego w mieście słuchali czego innego niż weź do ręki flamek.
Ja w latach 90 mieszkałem w zupełnie innej części Polski niż Poznań czy Warszawa, więc moje zdanie powinno być decydujące. A słuchało się Liroy, składanki gdzie był Peja i Karramba
Re: [beef] Tede vs Peja
Jestem z poza Warszawy i u nas od zawsze beka była grana z grubego Bezela. Jak byłem w szkole średniej zdecydowanie największą popularność miał uliczny rap i mieliśmy z ziomkami beke że na ten warszawski numer o hip-hopie gdzie zrobili possecut i znalazło sie miejsce dla Dioxa, Hadesa itp a Tedego nawet nie było 
Ty i rap to nie pasuje jak James Gandolfini
Ty już nie będziesz bossem jak gej w Lamborghini
Ty już nie będziesz bossem jak gej w Lamborghini
- gods bidness
- Posty: 4826
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Tede vs Peja
Wiem już kiedy na 99% usłyszałem Tedego pierwszy raz, a było to faktycznie w 2000, kiedy już jako "świadomy słuchacz", nie jakiś pozer, kupiłem na kasecie składankę RRX - Styl reprezentacji I ligi. Nie znałem wtedy chyba żadnego rapera stamtąd, ale wiedziałem, że to hip hop, więc za jakieś 15 zł z kieszonkowego czy od dziadka kupiłem to. To były czasy, że płyty kasety kupowało się w ciemno, pod wpływem albo jakiejś recenzji, albo na podstawie okładki i jakiejś szczątkowej wiedzy o artyście. Tak kupiłem Eminem MM LP, Method Man i Redman Blackout, Xzibit Restless, Ice Cube Peace Disc. Ale wszystkie te to już z rok później.
Natomiast ten RRX to na bank w 2000 musiało być i był tam Tede i Kombosy, ale niczym specjalnie się tam nie wyróżnił i mnie nie zainteresował. Najlepsze dla mnie na tym były numery Onara, Piha, Wojtasa o jakimś wypadku samochodowym, Chady i Gano o ojcu alkoholiku.

A chyba największe gwiazdy obecnie z tej listy czyli Tede i Sokół żadnego wrażenia na mnie nie zrobili wtedy. Wspaniałe czasy.
Natomiast ten RRX to na bank w 2000 musiało być i był tam Tede i Kombosy, ale niczym specjalnie się tam nie wyróżnił i mnie nie zainteresował. Najlepsze dla mnie na tym były numery Onara, Piha, Wojtasa o jakimś wypadku samochodowym, Chady i Gano o ojcu alkoholiku.

A chyba największe gwiazdy obecnie z tej listy czyli Tede i Sokół żadnego wrażenia na mnie nie zrobili wtedy. Wspaniałe czasy.
Re: [beef] Tede vs Peja
Prosimy
NIE
Przegrywaj
WARN - SPAM
JOSE
NIE
Przegrywaj
WARN - SPAM
JOSE
Chief Keef pisze: I'm so fly, I'm so fly, in Hawaii eating Thai
You gotta pay me for a comment, and that comment might be why
Asian ho, say she think I'm nice, why 'cause I eat rice?
Bitch, I'm mean, go and get your things, you can spend the night
Re: [beef] Tede vs Peja
ja pierwszy raz tedego usłyszałem na kolonii z tpd nad morze, nasz opiekun (pozdro boostek) puścił wielkie joł w ramach testu nagłośnienia do jednorazowej dyskoteki kolonijnej, zapytał mnie czy tedego znam, powiedziałem że tak, mimo że nie znałem. to był jakiś 2005 rok chyba
Dodano po 2 minutach 29 sekundach:
no a peje na świetlicy szkolnej też jakoś w 2005, ziomek puszczał z telefonu materialną dziwkę (dotknij gdzie chcesz 2), bicik mi się bardzo spodobał
Dodano po 2 minutach 29 sekundach:
no a peje na świetlicy szkolnej też jakoś w 2005, ziomek puszczał z telefonu materialną dziwkę (dotknij gdzie chcesz 2), bicik mi się bardzo spodobał
Re: [beef] Tede vs Peja
Nastukafszy był pierwszym polskim albumem hip-hopowym gdzie się jarali u mnie na osiedlu a Tede był uważany wtedy za najlepszego rapera wtedy...znaliśmy go wcześniej z klanu,gościnki na moleście,ale nastukafszy to był jebany klasyk,peje czailismy,antyliroya znał każdy ale slums attack nikt się nie jarał a jak wyszło na legalu to pośmiechujki były że ziomek do peji podobny...porównywalny hype do nastukafszy miała kinematografia i trochę mniejszy muzyka klasyczna...choć bitami noona każdy się jarał przeokrutnie,noon to był dla nas przechuj









