[beef] Tede vs Peja

Płyty, zapowiedzi materiałów, dyskusje na temat raperów i producentów z naszej rodzimej sceny.

Moderatorzy: Jose, oldschool

Kto wygrał beef?

Tede
91
46%
Peja
106
54%
 
Liczba głosów: 197

JanuszPawlikowski
Posty: 25
Rejestracja: 27 lut 2025, 13:48

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: JanuszPawlikowski »

A jednak w 2006 siedzieli razem z KNT w Rap Kanciapie i super się bawili
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 4828
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: gods bidness »

igorzastyy pisze: 20 kwie 2026, 21:17 "Robię lans", "Nie kocham hip-hop" – w tych numerach Ryszard cisnął
I się nie doczekał ripost, bo siedziałeś cicho, pizdo
To chyba wyżyny Rysiowe hip hopowej techniki.
JanuszPawlikowski
Posty: 25
Rejestracja: 27 lut 2025, 13:48

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: JanuszPawlikowski »

No i jeszcze słynny wywiad na ławeczce latem 2006 gdzie Rysiu nazwał Tedego mistrzem konfrontacji
WladcaSlimakow
Posty: 52
Rejestracja: 17 sie 2025, 10:41

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: WladcaSlimakow »

Ryszard, kim jesteś żeby mi ubliżać?
O tobie nikt tu nie słyszał, jak mnie grali na dzielnicach
Nikt nie łykał farmazonów o gnatach
Z magnetofonu Killa Hertz latał, nie Slums Attack
Sionek
Posty: 447
Rejestracja: 05 sie 2025, 20:45

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: Sionek »

JanuszPawlikowski pisze: 20 kwie 2026, 20:55 pytanie co by było gdyby się nie musiał odkuwać
Patrząc na to jak kiepskie i mało charakterne były jego płyty w dużej mierze tuż przed beefem i zaraz po nim i zakładając, że nagrywałby na podobnym poziomie gdyby beef się nie wydarzył, to nie wiem czy Tede dociągnąłby do 2026 jako pełnoetatowy raper. Wyobrażam sobie to tak, że jako grubasek z TVN mógłby być takim raperem z telewizyjnych warszawskich salonów. Na płycie coś tam czasem poprzeklina ale w studiu Dzień Dobry TVN grzeczniutki, kraciasta koszula, kolorowe spodnie i czapka z prostym daszkiem jako element ubioru wskazujący na bycie raperem. Z czasem pewnie przeszedłby do rzadszego wydawania płyt co parę lat i grałby po różnych festiwalach w strefie oldschool z Numerem jako WFD (o ile by się nie pokłócili ofc). Może poszedłby bardziej w dziennikarską stronę i dostał jakiś angaż w CGM czy innym Rap Newsie albo radiu i prowadziłby wywiady z innymi raperami i ludźmi świata hip-hopu już 15 lat temu. Byłby też pewnie postrzegany podobnie jak Eldo czy inne dinozaury, jako raper lat 90. i początku 2000 kiedy był młody, a później to już raczej ciekawostka, że coś tam wydał sobie.

Dzięki odkuciu nie tylko wziął się zdrowotnie i wizualnie za siebie, ale też zaczął na powrót zajebiście rapować. Wymyślił się na nowo i zapisał się w świadomości kolejnych pokoleń słuchaczy z zupełnie nowej epoki, przez co omawiając jego dorobek i znaczący wkład w polski rap mówi się nie tylko o tym co robił na początku kariery, ale też o płytach które wydawał już jako dziadek. Wielu raperów z którymi zaczynał nie może się tym pochwalić i znikają gdzieś w toku dziejów pod koniec lat 2000 czy najpóźniej na początku lat 2010-ych kiedy to Wieprz zaczynał się na nowo. Bez beefu imo by się to nie wydarzyło i wraz z nastaniem nowej fali raperów i słuchaczy po 2011/2012 większość by o nim zapomniała gdyby nagrywał tak jak w latach 2008-2012
starydobryhiphop
Posty: 164
Rejestracja: 27 mar 2026, 14:16

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: starydobryhiphop »

Czyli peja taki judasz w tej historii
Awatar użytkownika
igorzastyy
Posty: 1381
Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: igorzastyy »

Przyznaję racje użytkownikowi @Sionek, że bez beefu i tej „infamii” nie byłoby Elliminati czy Kurta. Sam mówił, że dopiero przy Elliminati wziął się na poważnie za robotę i po odsłuchaniu pierwszej wersji płyty, wiele kawałków nagrywał drugi raz, poprawiając coś. Coś tam gadał jeszcze, że postawił wszystko na jedną kartę, albo Elliminati siądzie albo nara.
Awatar użytkownika
DoubleB
Posty: 9227
Rejestracja: 13 kwie 2021, 15:28
Lokalizacja: memphis nadodrze

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: DoubleB »

podziękujcie rychowi za kurta rolsona
spoken
Posty: 158
Rejestracja: 01 lis 2025, 12:40

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: spoken »

Sionek pisze: 20 kwie 2026, 22:33
JanuszPawlikowski pisze: 20 kwie 2026, 20:55 pytanie co by było gdyby się nie musiał odkuwać
Patrząc na to jak kiepskie i mało charakterne były jego płyty w dużej mierze tuż przed beefem i zaraz po nim i zakładając, że nagrywałby na podobnym poziomie gdyby beef się nie wydarzył, to nie wiem czy Tede dociągnąłby do 2026 jako pełnoetatowy raper. Wyobrażam sobie to tak, że jako grubasek z TVN mógłby być takim raperem z telewizyjnych warszawskich salonów. Na płycie coś tam czasem poprzeklina ale w studiu Dzień Dobry TVN grzeczniutki, kraciasta koszula, kolorowe spodnie i czapka z prostym daszkiem jako element ubioru wskazujący na bycie raperem. Z czasem pewnie przeszedłby do rzadszego wydawania płyt co parę lat i grałby po różnych festiwalach w strefie oldschool z Numerem jako WFD (o ile by się nie pokłócili ofc). Może poszedłby bardziej w dziennikarską stronę i dostał jakiś angaż w CGM czy innym Rap Newsie albo radiu i prowadziłby wywiady z innymi raperami i ludźmi świata hip-hopu już 15 lat temu. Byłby też pewnie postrzegany podobnie jak Eldo czy inne dinozaury, jako raper lat 90. i początku 2000 kiedy był młody, a później to już raczej ciekawostka, że coś tam wydał sobie.

Dzięki odkuciu nie tylko wziął się zdrowotnie i wizualnie za siebie, ale też zaczął na powrót zajebiście rapować. Wymyślił się na nowo i zapisał się w świadomości kolejnych pokoleń słuchaczy z zupełnie nowej epoki, przez co omawiając jego dorobek i znaczący wkład w polski rap mówi się nie tylko o tym co robił na początku kariery, ale też o płytach które wydawał już jako dziadek. Wielu raperów z którymi zaczynał nie może się tym pochwalić i znikają gdzieś w toku dziejów pod koniec lat 2000 czy najpóźniej na początku lat 2010-ych kiedy to Wieprz zaczynał się na nowo. Bez beefu imo by się to nie wydarzyło i wraz z nastaniem nowej fali raperów i słuchaczy po 2011/2012 większość by o nim zapomniała gdyby nagrywał tak jak w latach 2008-2012
Nie zgadzam się bo...Tede w przeciwieństwie do numera czy eldoki jest zwierzęciem studyjnym i ma łatwość w pisaniu tekstów(jest na to milion swiadków od Ostrego zaczynając) i ma na to zajawkę cały czas mówi o tym z entuzjazmem choćby o formie pisania tekstów czy też innej formule nagrywania,nie bez powodu ma najliczniejszą dyskografie wśród raperów polskich

Różnica jest taka że bez beefu by nie czuł jakiejś presji,chęci udowodnienia czegoś i wyszło to na dobre scenie,tej scenie
Peja po ostatnich wpisach tutaj to faktycznie widać że fałszywa rura,propsuje w wywiadach,atakuje w kawałkach...dobrze że do beefu doszło ze wszystkimi tego konsekwencjami
Swoją drogą chciałbym widzieć Ryśka w dzień wigilijny 2009 roku,jego odsłuch ah24n2,jak dzielił się opłatkiem z kijem w dupie i z żyłką na czole...może poszedł na miting rzucać kurwami na Tedego przez godzinę z pianą w pysku :lol:
Awatar użytkownika
baqlashan
Posty: 7119
Rejestracja: 18 kwie 2019, 0:26
Lokalizacja: mentalne średniowiecze

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: baqlashan »

wspaniałe jest to że po tlu latach nadal takie dyskusje budzi ten beef
Haczapurjan pisze: Wpuścić Iranki i Koreanki. Kim są, ustali się później
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
starydobryhiphop
Posty: 164
Rejestracja: 27 mar 2026, 14:16

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: starydobryhiphop »

Bo go podsycają , by powiedzieli już luzik błędy młodości niepotrzebna spina to by było po sprawie. A tak z Nimi nigdy nie wiadomość. Zresztą z nimi nigdy nie wiadomo, potrafię sobie wyobrazić pogodzenie u znów kosę
Awatar użytkownika
JESTEM_HIPHOPEM
Posty: 311
Rejestracja: 19 sie 2025, 13:28

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: JESTEM_HIPHOPEM »

spoken pisze: 21 kwie 2026, 0:11 Swoją drogą chciałbym widzieć Ryśka w dzień wigilijny 2009 roku,jego odsłuch ah24n2,jak dzielił się opłatkiem z kijem w dupie i z żyłką na czole...może poszedł na miting rzucać kurwami na Tedego przez godzinę z pianą w pysku :lol:
była akcja, że w święta była jakaś impreza rapowa w poznaniu zaraz po dissach. Rikardo na tej imprezie nie wytrzymał i przerwał wtedy wielomiesięczną abstynencję alkoholową. Latał gdzieś filmik z tego i słabo to wyglądało. Mam wrażenie, że on ten beef ciągnie bo to element jego terapii.
Rookie
Posty: 103
Rejestracja: 25 lis 2019, 21:52

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: Rookie »

W jakimś wywiadzie jakiś czas temu opowiadał dla poznanskiego stowarzyszenia abstynentów na yt peja że miał duże cisnienie nie pamietam czy początek niepicia je powodował czy działanie alko, ale mówił nie wprost, że jest beef, i trzeba dojechac oponenta nie wolno przegrac i że po nocach pisał na niego wersy. Pewnie chodziło o Tedego.
Awatar użytkownika
oooizneb
Posty: 170
Rejestracja: 13 lut 2025, 17:37
Lokalizacja: East Coast Poland

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: oooizneb »

spoken pisze: 21 kwie 2026, 0:11
Sionek pisze: 20 kwie 2026, 22:33
JanuszPawlikowski pisze: 20 kwie 2026, 20:55 pytanie co by było gdyby się nie musiał odkuwać
Patrząc na to jak kiepskie i mało charakterne były jego płyty w dużej mierze tuż przed beefem i zaraz po nim i zakładając, że nagrywałby na podobnym poziomie gdyby beef się nie wydarzył, to nie wiem czy Tede dociągnąłby do 2026 jako pełnoetatowy raper. Wyobrażam sobie to tak, że jako grubasek z TVN mógłby być takim raperem z telewizyjnych warszawskich salonów. Na płycie coś tam czasem poprzeklina ale w studiu Dzień Dobry TVN grzeczniutki, kraciasta koszula, kolorowe spodnie i czapka z prostym daszkiem jako element ubioru wskazujący na bycie raperem. Z czasem pewnie przeszedłby do rzadszego wydawania płyt co parę lat i grałby po różnych festiwalach w strefie oldschool z Numerem jako WFD (o ile by się nie pokłócili ofc). Może poszedłby bardziej w dziennikarską stronę i dostał jakiś angaż w CGM czy innym Rap Newsie albo radiu i prowadziłby wywiady z innymi raperami i ludźmi świata hip-hopu już 15 lat temu. Byłby też pewnie postrzegany podobnie jak Eldo czy inne dinozaury, jako raper lat 90. i początku 2000 kiedy był młody, a później to już raczej ciekawostka, że coś tam wydał sobie.

Dzięki odkuciu nie tylko wziął się zdrowotnie i wizualnie za siebie, ale też zaczął na powrót zajebiście rapować. Wymyślił się na nowo i zapisał się w świadomości kolejnych pokoleń słuchaczy z zupełnie nowej epoki, przez co omawiając jego dorobek i znaczący wkład w polski rap mówi się nie tylko o tym co robił na początku kariery, ale też o płytach które wydawał już jako dziadek. Wielu raperów z którymi zaczynał nie może się tym pochwalić i znikają gdzieś w toku dziejów pod koniec lat 2000 czy najpóźniej na początku lat 2010-ych kiedy to Wieprz zaczynał się na nowo. Bez beefu imo by się to nie wydarzyło i wraz z nastaniem nowej fali raperów i słuchaczy po 2011/2012 większość by o nim zapomniała gdyby nagrywał tak jak w latach 2008-2012
Nie zgadzam się bo...Tede w przeciwieństwie do numera czy eldoki jest zwierzęciem studyjnym i ma łatwość w pisaniu tekstów(jest na to milion swiadków od Ostrego zaczynając) i ma na to zajawkę cały czas mówi o tym z entuzjazmem choćby o formie pisania tekstów czy też innej formule nagrywania,nie bez powodu ma najliczniejszą dyskografie wśród raperów polskich

Różnica jest taka że bez beefu by nie czuł jakiejś presji,chęci udowodnienia czegoś i wyszło to na dobre scenie,tej scenie
Peja po ostatnich wpisach tutaj to faktycznie widać że fałszywa rura,propsuje w wywiadach,atakuje w kawałkach...dobrze że do beefu doszło ze wszystkimi tego konsekwencjami
Swoją drogą chciałbym widzieć Ryśka w dzień wigilijny 2009 roku,jego odsłuch ah24n2,jak dzielił się opłatkiem z kijem w dupie i z żyłką na czole...może poszedł na miting rzucać kurwami na Tedego przez godzinę z pianą w pysku :lol:
Fakt, ale to przez tego beefa niemal kariera się załamała Jaculi i gdyby nie czul presji to by pener go walkowerem rozjechal a tak to możemy jedynie mu podziękować za Elliminati, Kurta i VH$.

nie zdziwie się jak się okaże ze Peja to ukryty agent wielkomiejskiego i nowobogackiego HH który celowo mial sabotowac uliczny hip-hop i margines ludzki sprowadzając ich do patologii. Tak było, nie zmyślam.
kontakt i cala reszta: guns.lol/oooizneb
Awatar użytkownika
2rzyn
Posty: 11107
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:42
Lokalizacja: Wrocław

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: 2rzyn »

No tede ma latwosc w pisaniu tekstow tyle ze chujowych.
Istne zwierze studyjne z niego, wyje, skrzeczy, sapie, wszystko sie zgadza.
Jose pisze: 08 lut 2026, 22:48 Dlaczego 2rzyn Królem Jest
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 4828
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: gods bidness »

WladcaSlimakow pisze: 20 kwie 2026, 22:08 Ryszard, kim jesteś żeby mi ubliżać?
O tobie nikt tu nie słyszał, jak mnie grali na dzielnicach
Nikt nie łykał farmazonów o gnatach
Z magnetofonu Killa Hertz latał, nie Slums Attack
Te wersy jak dla mnie też są z dupy, ale może jestem trochę za młody. O Peji usłyszałem jeszcze w podstawówce na fali słuchania pierwszego albumu Liroya, bo przeklinał, był agresywny i to było cool dla 8-10 latka :eek:, słuchaliśmy też Gangsta's Paradise, Nana, C-Block i nikt nie miał pojęcia, że jedno to eurorap robiony przez niemieckich imigrantów z Afryki, a drugie to hip hop z USA. To były czasy gdy z kolegami w podstawówce się kłócilismy, że rap jest wtedy jak rapują tylko, a hip hop jest wtedy, gdy oprócz rapu jest śpiewany refren. :rotfl:

No i w kontekście tych wesołych czasów, oprócz Liroya pierwsze co w łapy wpadło, to jakaś składanka, chyba kopalni, gdzie były jakieś kawałki Peji Slums Attack, nie pamiętam jakie, ale też kawałek pod tytułem "Zawodowy morderca" (to człowiek bez serca) i takie tam. Cathedral Hill - Gniezno. :eek:

Więc jak Tede dukał ten swój flamek o dupie maryny, to jednak było to kilka lat późnie i dalej nikt u mnie o tym nie słyszał. O Tede to podejrzewam, że usłyszałem pierwszy raz koło 2000 roku dopiero i miałem go za kolejnego warszawskiego dukacza w stylu Molesty (ale przyznaje, ze WFD i 3H usłyszałem lata później). Dopiero na Wielkie Joł zrobił na mnie wrażenie zdolnego rapera, bo zaczął rymować krzyżowe rymy, a ja byłem wtedy team Fokus paktofonika i rymy były ważne. Zresztą to samo było z Molestą - znałem nazwę, ale pierwszy raz usłyszałem dopiero koło 2002 roku gdzieś i się śmiałem z tego.

Także taka jest moja perspektywa, ale pewnie jego - typowo warszawska - jest zgoła inna, że wszyscy na świecie grali Flamek i kila herza. Obawiam się, że w tamtych czasach ten fejm był jednak strasznie lokalny.
Awatar użytkownika
Haczapurjan
Posty: 4280
Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: Haczapurjan »

Ile poszło płyt, tego nie wie nikt do dzisiaj
Kim jest Rych? O tobie wtedy nikt nie słyszał
Ja miałem mit, byłem żywą legendą
A ty nieznanym debilem z krzywą gębą
Awatar użytkownika
Dzonson
Posty: 730
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:45
Lokalizacja: WWA PRAGA

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: Dzonson »

Tak, ty kałmuku, słyszałeś o Buhhu?
Nielegale – kolejny z moich nieistotnych ruchów
"Pęknięty jeż" – ten kawałek zna każdy twój ziomek
Choć był nielegalem, to miał nawet swój dzwonek
Masz tu wszystko: trueschool, newschool, oldschool
Wnioskuj, była jeszcze bitwa w Płocku
I z Leszkiem to była rozgrywka z klasą
Nie rób bydła, skończ napierdalać farmazon
Pussyhole fatter than a Benz with a body kit

RYM LAST FM
Awatar użytkownika
igorzastyy
Posty: 1381
Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: igorzastyy »

Pęknięty jeż to jest top 5 najgorszych jego kawałków. Gówno niesamowite i on to stawia obok Płocka i Buhhów :damn:
Awatar użytkownika
d3luge1
Posty: 253
Rejestracja: 19 lip 2019, 10:02

Re: [beef] Tede vs Peja

Post autor: d3luge1 »

gods bidness pisze: 21 kwie 2026, 10:11
WladcaSlimakow pisze: 20 kwie 2026, 22:08 Ryszard, kim jesteś żeby mi ubliżać?
O tobie nikt tu nie słyszał, jak mnie grali na dzielnicach
Nikt nie łykał farmazonów o gnatach
Z magnetofonu Killa Hertz latał, nie Slums Attack
Te wersy jak dla mnie też są z dupy, ale może jestem trochę za młody. O Peji usłyszałem jeszcze w podstawówce na fali słuchania pierwszego albumu Liroya, bo przeklinał, był agresywny i to było cool dla 8-10 latka :eek:, słuchaliśmy też Gangsta's Paradise, Nana, C-Block i nikt nie miał pojęcia, że jedno to eurorap robiony przez niemieckich imigrantów z Afryki, a drugie to hip hop z USA. To były czasy gdy z kolegami w podstawówce się kłócilismy, że rap jest wtedy jak rapują tylko, a hip hop jest wtedy, gdy oprócz rapu jest śpiewany refren. :rotfl:
Mi się wydawało, że w tym wersie chodziło mu o to, że Peja nie był popularny w jego dzielnicy/znanych mu okolicach gdzie się przewijał. Jak nawijał o całej Polsce to faktycznie pierdolił
kark to nie debil, mówił mi tak laik
ODPOWIEDZ