Bryx Fenrir - Wertepy i wersy (prod. Pendo46)
Przedstawiam pierwszy singiel z projektu 'Fenrir Tape V 2.0'. Numer 'Wertepy i Wersy' to podsumowanie kilkunastu lat pracy z rapem, dziękuję każdemu zaangażowanemu w cały projekt!
TEKST
Spoiler
1. Nie poddałem się, kiedy kazali mi przestać
Droga wyboista, a stopy mam całe w cierniach
Nie grożono mi za rap wpierdolem jak Pjentak
Gdyby spróbowali pewnie wbiłbym kosę w żebra
Jestem wariatem, ludzie często chcą mnie poznać
Potem w rapie mówią, że ja to ta dziwna postać
Gdybym nie był sobą pewnie dostałbym pierdolca
A gdybym był Tobą zapytałbym 'gdzie jest forma?'
Jeśli jej nie masz to nie zawracaj gitary
Można jak robak pod kamieniem być skitrany
Lub brać los za bary i do przodu drzwi z futryną
Jestem jednym z tych, co się cieszą każdą chwilą
Fenrir to marka, daje rap Ci na słuchawki
Jeśli będzie farcik znacznie więcej mogę dać Ci
To kolejna walka, gdzie nie trzymam gardy, nie no
Jeśli jestem narcyz ta płyta to (n)arcydzieło
REF: Fenrir to marka, od morza do tatr
Robię tsunami, Ty plujesz pod wiatr
Nie patrz na zegarek, bo nadszedł mój czas
Wertepy i wersy, od wiosek do miast x2
2. Dajcie mi chwile, to rozpierdole te scene
Wejdę na górę i napiszę tam 'podziemie'
Skończysz niewąsko, jeśli w życiu jesteś dureń
Rolex nawet by Ci nie sprzedał cennych wskazówek
Życie mnie skopało, gdy przemierzałem wertepy
Ludzie mnie trzymali w miejscu, zaczęli bredzić
Że coś nie wypada, i ramy czas trzymać w tym
Nie wypada? Ja wpadam i wtedy wypadasz z gry
3. Jeśli mnie nie chcieli, no to pecha mają
Beka, dają czekan, ja czekam kim się tu trzeba zająć
Talent i zacięcie, że Gillette przy tym wymięka
Żadne zakazy nie sprawia, że nie ruszę tego miejsca
Będę tym kim zechcesz, no, a jeśli nie chcesz jeszcze
To nie ustawiaj budzika, nawet w nocy budzę respekt
By żyć na wertepach, trzeba jaja mieć i pięści
I jak musisz przyjąć to na gębe, nie do gęby
Tak się wam przedstawiam, wertepy i wersy
Zazdroszczę Ci w kurwe jak mnie słyszysz po raz pierwszy
Nagrywki na pełnej, znowu pcham to dalej
Czuję się jak Stephen King, wśród lirycznych kalek
REF: Fenrir to marka, od morza do tatr
Robię tsunami, Ty plujesz pod wiatr
Nie patrz na zegarek, bo nadszedł mój czas
Wertepy i wersy, od wiosek do miast x2
Droga wyboista, a stopy mam całe w cierniach
Nie grożono mi za rap wpierdolem jak Pjentak
Gdyby spróbowali pewnie wbiłbym kosę w żebra
Jestem wariatem, ludzie często chcą mnie poznać
Potem w rapie mówią, że ja to ta dziwna postać
Gdybym nie był sobą pewnie dostałbym pierdolca
A gdybym był Tobą zapytałbym 'gdzie jest forma?'
Jeśli jej nie masz to nie zawracaj gitary
Można jak robak pod kamieniem być skitrany
Lub brać los za bary i do przodu drzwi z futryną
Jestem jednym z tych, co się cieszą każdą chwilą
Fenrir to marka, daje rap Ci na słuchawki
Jeśli będzie farcik znacznie więcej mogę dać Ci
To kolejna walka, gdzie nie trzymam gardy, nie no
Jeśli jestem narcyz ta płyta to (n)arcydzieło
REF: Fenrir to marka, od morza do tatr
Robię tsunami, Ty plujesz pod wiatr
Nie patrz na zegarek, bo nadszedł mój czas
Wertepy i wersy, od wiosek do miast x2
2. Dajcie mi chwile, to rozpierdole te scene
Wejdę na górę i napiszę tam 'podziemie'
Skończysz niewąsko, jeśli w życiu jesteś dureń
Rolex nawet by Ci nie sprzedał cennych wskazówek
Życie mnie skopało, gdy przemierzałem wertepy
Ludzie mnie trzymali w miejscu, zaczęli bredzić
Że coś nie wypada, i ramy czas trzymać w tym
Nie wypada? Ja wpadam i wtedy wypadasz z gry
3. Jeśli mnie nie chcieli, no to pecha mają
Beka, dają czekan, ja czekam kim się tu trzeba zająć
Talent i zacięcie, że Gillette przy tym wymięka
Żadne zakazy nie sprawia, że nie ruszę tego miejsca
Będę tym kim zechcesz, no, a jeśli nie chcesz jeszcze
To nie ustawiaj budzika, nawet w nocy budzę respekt
By żyć na wertepach, trzeba jaja mieć i pięści
I jak musisz przyjąć to na gębe, nie do gęby
Tak się wam przedstawiam, wertepy i wersy
Zazdroszczę Ci w kurwe jak mnie słyszysz po raz pierwszy
Nagrywki na pełnej, znowu pcham to dalej
Czuję się jak Stephen King, wśród lirycznych kalek
REF: Fenrir to marka, od morza do tatr
Robię tsunami, Ty plujesz pod wiatr
Nie patrz na zegarek, bo nadszedł mój czas
Wertepy i wersy, od wiosek do miast x2
