01. Sinusoida
02. Ostatni dzwonek
03. Ronald Dunham
04. Nigdy więcej łez ft. W.E.N.A., Jakub Jonkisz
05. Pięć minut sławy
06. Zero presji ft. Zkibwoy
07. Więcej życia
08. Into the wild
09. Jusqu'ici tout va bien
10. Daleko od domu
Podbije ten album, bo nikt inny tyle emocji we mnie nie budzi co Emas. Zawsze słucham od deski do deski, naprawdę niewiele mamy takich albumów w polskim rapie. Strasznie niedoceniona płyta
jak dla mnie gość jest pod każdym względem strasznie bezjajeczny i nieautentyczny, szczególnie tekstowo gdzie dostajemy zlepek aktualnie modnych frazesów/tematów
zuperhero pisze: ↑25 mar 2021, 13:38
jak dla mnie gość jest pod każdym względem strasznie bezjajeczny i nieautentyczny, szczególnie tekstowo gdzie dostajemy zlepek aktualnie modnych frazesów/tematów
Nieautentyczny?
Jose pisze: ↑08 lut 2026, 22:48
Dlaczego 2rzyn Królem Jest
przez nieautentyczny nie mam na myśli że rap nie współgra z jego życiem ale że brzmi to po prostu sztucznie
coś na zasadzie jak masz u każdego newcomera z 20's 'kiedyś jak zaczynałem rapować to wszyscy się ode mnie odwrócili, teraz jak jestem popularny to...' pewnie nawet w 90% przypadków rzeczywiście tak jest ale samo spostrzeżenie to jest ksero ksera z ksera
Lol tez dla mnie troche zaskakujacy odbior, ale no to cos bardzo osobistego wiec tez ciezko mi wejsc w twoje buty i spojrzec na to z tej samej perspektywy co ty. Moze po prostu sie nasluchales tych chlopakow ktorzy wyszli z blokow i akurat byl (dalej jest?) w takim momencie zycia ze to go irytuje? W kazdym razie ciekawa i raczej oryginalna opinia
Kurde dzisiaj wrocilem do tej plyty bo jakos naszlo mnie na przesluchanie czegos w bardziej smutno-lekko wkurwionym klimacie na klasycznych bitach po tym jak przesluchalem po dlugiej przerwie plyte PSIAKREW. Mi bardzo siedza te bity z ta nawijka, z tym glosem i z tymi tekstami, do tego nostalgia bo sporo sluchalem tej plyty w jednym z przejsciowych momentow mojego zycia
przyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Jem pizzę, piszę teksty, teraz jestem w prime jak Szczęsny
Szacunek za bycie sobą i za wersy
Wy tak bardzo się staracie, że każdy jest pierwszy lepszy
zmęczył mnie troszku emasina tą gadką o tym że uciekł z bloku, w szkole to palili, chłopaki już na bojo nie wbijają, on też nie bo teraz OGARNIA. Ten storytelling o gościu co OCZYWIŚCIE go porwały prochy i nie żyje, był uroczy, ale strasznie mnie zmęczyło odsłuchanie połowy tej płyty. Można sie dowiedzieć o emasie że nie pije i nie pali, ale jakiś jego przemyśleń tutaj nie ma. Co nie zmienia faktu, że jak ktoś mniej więcej przeżył lub kurwa wychodził grać na bojo w piłe, to się utożsami z tą płytą. Jak ktoś ma ochote na rapik o tym że kiedyś to było sie osiedlakiem, a teraz to nie, to zajebista płyta, no ja wczoraj tego nastroju nie miałem, brakowało mi przemyśleń o świecie, autora aka szanownego pana Emasa. Zwrotka wudoe dalej świetna, bity nadal zajebiaszcze.