siemasz kotek pihszou z tej strony jeżeli masz maksimum trzydzieści pięć lat i jedyne czego dorobiłaś się w życiu to trójki dzieci z tym nędznym mężczyzną, wstąp do nas rozbierz się do rosoła i na rosoła 9 nasz numer to sześćczteryosiemdwadziewięćtrzypięć camey studio a robimy to tak
jest modelką z instagrama
co z nią zrobię to już nie jest twoja sprawa
jeśli chodzi o PIMPostwo to oczywiście PIH i nagrywanie filmu pornograficznego RRX
ale muzycznie to Pih powinien być wdzięczny losowi, że kiedyś raperów nie było tak wielu, dzisiejsza beka z lokalnych raperów na forum skrywa większe talenty
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Pih za beef z Dużym Pe gdzie pokazał, że takie sprawy załatwia się agresywnym wjazdem a nie byciem ciumciokiem, za zajebiste Kwiaty Zła, za sporo bekowych rzeczy, to jest hib hob
Kurde, z bólem serca Mes, chociaż Piha też bardzo szanuję i doceniłem dopiero po latach przesłuchując beef z Pe, wcześniej tylko Kwiaty Zła znałem i ceniłem. Mes ma znacznie lepszą i ciekawszą dyskografię, jest lepszym raperem.
Dodano po 1 minucie 59 sekundach:
scam_sakawa pisze: ↑wczoraj, 9:21
ale muzycznie to Pih powinien być wdzięczny losowi, że kiedyś raperów nie było tak wielu, dzisiejsza beka z lokalnych raperów na forum skrywa większe talenty
nie no nie przesadzajmy, pih potrafi rapować
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
Pih zdecydowanie. Znacznie więcej muzyki od niego słuchałem niż od Mesa. Beef z Pe, podsumowania roku kawałkami na propsie. Też ten styl pojebany Piha mi znacznie bardziej siedzi. Punche, hardcorowe wersy i charyzma. Na 10 beefów z Mesem w każdym okresie swojej kariery Pih wygrywa 10.
Ja jeszcze nie wiem, ale po tej małej próbie widzę, że wielu kojarzy Piha z memicznością. A na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku był to czołowy polski raper także pod względem popularności. Chyba najjaśniejsza postać popularnego wtedy Step Records, złote płyty itd.
Do tego faktycznie Mes góruje flow, warsztatem, wokalem. Ale teksty to jednak Pih miał lepszy i bardziej wyraziste. Wygrany beef z Pe, najlepsze chyba bragga w Polsce, serie kawałków podsumowujących rok. Wszystko to zapisało się w serce nas, Polaków.
Minusem jest jednak mała elastyczność i monotematyczność. Albo horrorrap, albo bragga, albo jakieś smuty. Ale w sumie to można zarzucić każdemu raperowi.
Pih props za nawijanie jakby walczył z zatwardzeniem i z bólem rapował co mu na sercu leży. Szukając postu @phobos który to celnie opisał żeby tu przytoczyć (jeszcze nie znalazłem) natrafiłem na coś takiego:
Jeszcze bym dodał, że jak Mes ma lepszy warsztat raperski (wokal, flow, technika rymów), tak Pih ma lepszy warsztat pisarski (brutalna ale jednak poetyckość, metafory, erudycja).
Dodano po 30 sekundach:
Burak pisze: ↑wczoraj, 10:09
Pih props za nawijanie jakby walczył z zatwardzeniem i z bólem rapował co mu na sercu leży. Szukając postu @phobos który to celnie opisał żeby tu przytoczyć (jeszcze nie znalazłem) natrafiłem na coś takiego:
Teraz w sieci pająka szklany wzrok po zabawie
Promień słońca przebył kosmos by paść na gówno w trawie
Pih wysiada z pociągu w 2011, potem już triumf mesa. Ale mimo wszystko głos na Piha, to prawdziwa ikona, i swoim prime był kocurem. Wyrazistym, charyzmatycznym graczem. Potrafił brutalnie jechać punchami, przedstawiać rzeczywistość blokowiska, zdobywał się na jakąś delikatność czasem. We wczesnych '00 topka w tym kraju. I wszystkiego do dowodu rzeczowego 1 mogę słuchać bez wstydu z przyjemnością.
A mes? Sam się wysprzęglił, że jak nawijał o ruchaniu to nie ruchał a przypominam, że zgrywał pimpa w chuj lat. Mes to pozer w kapeluszu od zawsze, sporo fajnej muzyki wypuścił ale jak się spojrzy przez pryzmat tego jakim jest bucem i lapsem to traci urok i autentyczność.
ale o jedno mam do Piha szacun - jego głos, sposób wysławiania na bicie (chodzi mi o to co stanowi zalążek zanim wypracujesz flow) no ogólnie to bazowe brzmienie w wokalu nie miało niczego, co dawało kopa startu (coś jak super zajebisty głos itp) a on wycisnął z tego maksa i jeszcze stał się legendą Szacunek !