Dziękówamarmolad_k2 pisze: ↑18 lut 2026, 19:18 Ja tam zawsze lubiłem ten numer, no i punch o kołdrze na długo przed dissem Mesa, props.
Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
Ja nigdy nie chcialem byc raperem, juz od malego wiedzialem jaka jest moja droga w zyciu ale nie prowadzila ona przez przystanek "bycie raperem"
Jem pizzę, piszę teksty, teraz jestem w prime jak Szczęsnyprzyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Szacunek za bycie sobą i za wersy
Wy tak bardzo się staracie, że każdy jest pierwszy lepszy
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
+1, dalej trochę rocknroll, walisz kielonki na backstage'ach ale jednocześnie nie musisz stać na pierwszym planie, ze zwahą na ruchy, bo wszyscy się na ciebie gapią i nieuniknioną toną hejtu jak się noga podwinie. poza tym profesja bazująca bardziej na umiejętnościach technicznych, a nie czysto na marketingu i opinii głupiej masy, więc łatwiej w razie wu, przeskoczyć na inną ścieżkę, bardziej rzemieślniczą/użytkową niż artystyczną np. mix/master, realizator/technik dźwięku, no i przede wszystkim fajnie sobie stukać w pady w słuchaweczkach, na komputerku.
jako małolat tak o tym nie myślałem ale teraz bycie raperem wydaje mi się być przesłabą życiową scieżką- po pierwsze, specjalizacja jest wąska, bo sprowadza się do rytmicznego rymowania do bitu i może jeszcze budowania siatki powiązań koleżeńskich z podobnymi sobie, a realnie to takie mało życiowe umiejętności, które ciężko przełożyć na coś innego, a wiadomo że kariera w szołbiznesie jest krótka i nigdy nie wiadomo kiedy się zwinie.
poza tym sukces komercyjny jest oparty na chvj-wie-czym, bo mimo że istnieje jakaś korelacja pomiędzy skillami, a popularnością, to jest na tyle niska, że nie ma żadnej pewności że szkoląc się w swoim fachu zapewnisz sobie świetlaną przyszłość, popularność->sukces jest efektem losowych splotów wydarzeń i raczej pojawieniem się w odpowiednim miejscu i czasie- co samo w sobie jest słabe, bo zostajesz trochę takim patykiem w strumyku, który leci gdzie go poniesie, bez żadnej kontroli. poza tym imo lepsze jest życie stabilne, gdzie powoli pniesz się do góry i odhaczając kolejne punkty z checklisty, a żywot rapera to wieczna sinusoida. W bonusie dużo stresu, hejtu, nieregularny rytm dobowy, mnóstwo używek wszędzie dookoła. podejrzewam że życie w okresie post-prime'u vide vnm czy ten typ mes musi być bardzo przygnębiające, powrót do normalności po tym jak było się królem życia, to trochę coś na zasadzie jak u trzeźwych narkomanów, którzy walili helupę- po tym jak przeżyło się te ilości dopaminy, czy tam innych endorfinek, to zwykła rzeczywistość musi wydawać się niewystarczająca.
z plusów to można fajnie wyboostować sobie body-count na groupies
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
No i teraz na producentów ciutkę bardziej się zwraca uwagę mam wrażenie, bo kiedyś to w sumie statystyczny słuchacz miał wyjebane w kwestię produkcji, a głównie kminił kim jest ten feat co wszędzie jest a nie rapuje
Nadal to bardzo niedoceniana profesja, szczególnie że tu od zawsze więcej dobrych producentów było niż raperów, ale jest jakaś poprawa. Jesteś w cieniu, ale korzystasz sobie bardziej z przywilejów środowiskowych jak się zakręcisz
Nadal to bardzo niedoceniana profesja, szczególnie że tu od zawsze więcej dobrych producentów było niż raperów, ale jest jakaś poprawa. Jesteś w cieniu, ale korzystasz sobie bardziej z przywilejów środowiskowych jak się zakręcisz
I rot in this dread, my only world's the one in my head
I hate psychotherapists, I walk amongst walking dead
Jak koza w tłuszcz obrośnie zechce wilkiem posmakować
I hate psychotherapists, I walk amongst walking dead
Jak koza w tłuszcz obrośnie zechce wilkiem posmakować
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
Możliwe, że byłem po prostu chujowy, nie będę się o to kłócił, bo trudno siebie ocenić.
Ale myślę, że obiecujący raperzy nie zostają prawdziwymi raperami głównie przez brak farta. Jeżeli jesteś w stanie nawijać wyżej niż poziom kompletnego gówna, to wystarczy odpowiednia ekipa i znajomości zaprowadzą cię same do mejstrimu. Kiedyś wierzyłem, że talent sam się obroni, dzisiaj w to nie wierzę.
Generalnie starania bycia raperem to bardzo przypałowa i niekomfortowa sytuacja. Musisz puszczać rapy wśród znajomych, z których duża część (u mnie prawie każdy) chuja wie o rapie. I jakby ci powiedział, co np. sądzi o nowej nucie Sentino, to nic by cię opinia takiego ogórka nie obchodziła. Ale jeżeli próbujesz zainteresować ludzi twoją twórczością, to jednak trochę cię musi obchodzić. Jak skrytykuje, to przecież nie będziesz mu tłumaczył, że to jest dobre, bo jako twórca tego nie wiesz i rzeczywiście może być chujowe. Jak spropsuje, to niby fajnie, ale tak naprawdę też nic to nie znaczy, bo on przecież nie ma pojęcia co to jest dobry hiphop.
No chyba że wasi znajomi byli hiphopowymi zajawkowiczami, to wtedy co innego. Ja przez całe życie miałem dosłownie kilku znajomych z prawdziwego świata, z którymi mogłem porozmawiać o rapie. I z każdym z nich musiałem się zastanawiać, co mówić, żeby mnie rozumiał, bo na poziomie ślizgawkowym to oni kurwa nie byli. I tak się właśnie znalazłem na forum. Pozdro.
Ale myślę, że obiecujący raperzy nie zostają prawdziwymi raperami głównie przez brak farta. Jeżeli jesteś w stanie nawijać wyżej niż poziom kompletnego gówna, to wystarczy odpowiednia ekipa i znajomości zaprowadzą cię same do mejstrimu. Kiedyś wierzyłem, że talent sam się obroni, dzisiaj w to nie wierzę.
Generalnie starania bycia raperem to bardzo przypałowa i niekomfortowa sytuacja. Musisz puszczać rapy wśród znajomych, z których duża część (u mnie prawie każdy) chuja wie o rapie. I jakby ci powiedział, co np. sądzi o nowej nucie Sentino, to nic by cię opinia takiego ogórka nie obchodziła. Ale jeżeli próbujesz zainteresować ludzi twoją twórczością, to jednak trochę cię musi obchodzić. Jak skrytykuje, to przecież nie będziesz mu tłumaczył, że to jest dobre, bo jako twórca tego nie wiesz i rzeczywiście może być chujowe. Jak spropsuje, to niby fajnie, ale tak naprawdę też nic to nie znaczy, bo on przecież nie ma pojęcia co to jest dobry hiphop.
No chyba że wasi znajomi byli hiphopowymi zajawkowiczami, to wtedy co innego. Ja przez całe życie miałem dosłownie kilku znajomych z prawdziwego świata, z którymi mogłem porozmawiać o rapie. I z każdym z nich musiałem się zastanawiać, co mówić, żeby mnie rozumiał, bo na poziomie ślizgawkowym to oni kurwa nie byli. I tak się właśnie znalazłem na forum. Pozdro.
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
jak bit był hujowy albo nawet średni to nigdy nie wracałem do kawałka. rapujący producenci > producenci > raperzy
- mlody_jedi
- Posty: 46
- Rejestracja: 05 kwie 2024, 12:54
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
nie umiem rapować
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
niestety byłem bardziej myślący niż fizyczny i nie zostałem
Jedzenie kebabów i słuchanie chujowego rapu
Tak wygląda życie wielu polaków
Tak wygląda życie wielu polaków
- marmolad_k2
- Posty: 6085
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
Fajnie jest napisać tekst, zarapować pod bit, poznać ludzi z podobną zajawką, hobby uguem.
Ale klipy, szortsy, jakieś machanie łapami i inne cudawianki to już nie dla mnie, trochę cringe.
W życiu są ciekawsze rzeczy i ważniejsze.
Powodzenia / pozdrowienia dla podziemnych raperów.
Ale klipy, szortsy, jakieś machanie łapami i inne cudawianki to już nie dla mnie, trochę cringe.
W życiu są ciekawsze rzeczy i ważniejsze.
Powodzenia / pozdrowienia dla podziemnych raperów.
-
starydobryhiphop
- Posty: 58
- Rejestracja: 27 mar 2026, 14:16
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
te ich sprawdzanie to było jakieś nieporuzumienie, zero skupienia na numerach, zero jakiejś konstruktywnej krytyki, eh chyba szkoda strzępić ryja
-
LilChiellini
- Posty: 12
- Rejestracja: 16 sty 2022, 14:16
- Lokalizacja: DZIESIECINY
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
Kiedyś zajawka na rap była przeogromna.Non stop słuchawki na zakutym łbie.Jakoś za młodu się tym żyło w pełni całą tą kulturą i w pewnym sensie sie marzyło o takim życiu jakie nam przedstawiali.Swego czasu puszczało się jakieś kawałki z domowego przytułka bez żadnego studio, realizacji i innych mixów masteringów.Bardziej fascynowała mnie cała ta otoczka, ten proces wokół nagrywek niż rozkmina promocji.Nagrało się pare numerów przy okazji mocnej zajawki ziomali, którzy chcieli sie poświęcić na stoprocent rapowaniu.Byłem zawsze gdzieś z doskoku.Zwykła zajawka, coś dla sztuki bardziej niż wiązanie z tym kariery i zysku.Jedyne pieniadze jakie wpadly z rapu to udział w zabawie diss challenge za które coś tam wpadło jednorazowo.Nie dla mnie szołbiznesy.
Jak ktoś chce niech sobie obada.
Jak ktoś chce niech sobie obada.
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
ogolnie to chcialem tylko napisac ze jak ktos uwaza ze za stary jest na muzyke to pierdoli glupoty, robcie to co kochacie i nie myslcie o rezultatach jezeli nie musicie za to polozyc chlebu na stol, tylko o procesie, peace dla was
natomiast no ja podbijam to co chlopaki pisali o zenujacym srodowisku, niestety nie dotyczy to tylko HH tylko branzy muzycznej ogolnie mam wrazenie - na scenie muzyki elektronicznej podobnie to wyglada, bardzo licza sie znajomosci, z kim chlejesz/cpasz, czesto ci ludzie sa tacy, ze gdyby nie podobny lot to bym w ogole nie chcial sie z nimi zadawac poza tym srodowiskiem itd
ja staram sie cos tam klikac / nawijac totalnie zajawkowo, jak wyjdzie z tego cos lepszego to sie pusci to do szerszego grona, ale bez wczuty, zeby na tym zarobic czy zeby na koncertach grac dla malolatow co nagrywaja kazda twoja nute iphonem od rodzicow - im dluzej zyje tym bardziej widze, ze to, co ma wartosc faktyczna, to jest wlasnie trafienie w jakas nisze, robienie czegos, co rezonuje z ludzmi ktorzy maja podobna energie / zajawke / rozkmine do Ciebie
no i przypominam ze czesto jest tak ze jak wlasnie nie myslisz o hajsie czy sukcesie tylko skupiasz sie po prostu na robieniu swojego shitu to jest on faktycznie twoj, przemycasz to, co chcesz i nie musisz sie jebac z jakimis mainstreamowymi trendami zeby brzmiec jak kinny zimmer bo w 2026 tera tak sie rapuje zeby do tiktokow dodawali
a moze copium uskuteczniam bo tak naprawde bym chcial world tour zrobic ale mysle ze jednak dobrze mi jest tu gdzie jestem bo moja praca to rowniez moja zajawka i hajsik sie zgadza
natomiast no ja podbijam to co chlopaki pisali o zenujacym srodowisku, niestety nie dotyczy to tylko HH tylko branzy muzycznej ogolnie mam wrazenie - na scenie muzyki elektronicznej podobnie to wyglada, bardzo licza sie znajomosci, z kim chlejesz/cpasz, czesto ci ludzie sa tacy, ze gdyby nie podobny lot to bym w ogole nie chcial sie z nimi zadawac poza tym srodowiskiem itd
ja staram sie cos tam klikac / nawijac totalnie zajawkowo, jak wyjdzie z tego cos lepszego to sie pusci to do szerszego grona, ale bez wczuty, zeby na tym zarobic czy zeby na koncertach grac dla malolatow co nagrywaja kazda twoja nute iphonem od rodzicow - im dluzej zyje tym bardziej widze, ze to, co ma wartosc faktyczna, to jest wlasnie trafienie w jakas nisze, robienie czegos, co rezonuje z ludzmi ktorzy maja podobna energie / zajawke / rozkmine do Ciebie
no i przypominam ze czesto jest tak ze jak wlasnie nie myslisz o hajsie czy sukcesie tylko skupiasz sie po prostu na robieniu swojego shitu to jest on faktycznie twoj, przemycasz to, co chcesz i nie musisz sie jebac z jakimis mainstreamowymi trendami zeby brzmiec jak kinny zimmer bo w 2026 tera tak sie rapuje zeby do tiktokow dodawali
a moze copium uskuteczniam bo tak naprawde bym chcial world tour zrobic ale mysle ze jednak dobrze mi jest tu gdzie jestem bo moja praca to rowniez moja zajawka i hajsik sie zgadza
-
starydobryhiphop
- Posty: 58
- Rejestracja: 27 mar 2026, 14:16
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
z tą branżą to w zasadzie w każdej branży. Ile to widziałem szmiry promowanej bo ktoś bywał. A ile dobrej jazdy po szufladach pochowanej bo ktoś tam se to tworzył bez ciśnienia (czy też umiejętności) wpychania dziecka w brzuch. Ale rzeczywiście proces jest ultra ważny, choć nie dla wszystkich co pokazuje AI.
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
Kurde perkusja się marzy a nie mam gdzie trzymać ani grać w sumie też, tylko ziomal w Głownie ma warunki (i gitarę można by jeszcze mordę podrzeć do tego) ale nie chce mi się tam jeździć, ziomek zabiegany poza tym bo pracoholizm mocno
I rot in this dread, my only world's the one in my head
I hate psychotherapists, I walk amongst walking dead
Jak koza w tłuszcz obrośnie zechce wilkiem posmakować
I hate psychotherapists, I walk amongst walking dead
Jak koza w tłuszcz obrośnie zechce wilkiem posmakować
- manymanecki
- Posty: 47
- Rejestracja: 07 kwie 2021, 13:52
- Lokalizacja: WWA
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
nie umiem pisac. chocbym sie zesral pod siebie piec razy to nie skleje zwrotki. produkcje od a do z mam w malej kieszeni ale nawet tego nie robie od roku bo nie mam juz sobie czego samemu udowadniac, a zeby to przeskoczyc musialbym cos nawinac. no i tak sie wlasnie blokuje
- ariusia666
- Posty: 110
- Rejestracja: 24 lis 2025, 11:40
Re: Czy chciałeś być raperem i dlaczego nie wyszło?
daj napiszę ci zwrotkę, o czym ma być?
https://www.youtube.com/@jaariaaurelia - NAGRYWAM NA JUTUBE :DDD 









