gods bidness pisze: ↑06 mar 2026, 14:16
Czyli widzisz tylko te beefy, gdzie fifti wygrywa. Rozumiem. Swoją drogą chłop słowa nie dotrzymał, miał zakończyć karierę, jak przegra. Przegrał i chuj.
tu masz odpowiedź, choc powinniśmy się przenieść do innego tematu
kanye wygral w usa, 50 na swiecie,
czemu mowiles ze skonczysz kariere?
duzo rzeczy mowie XD
Dobra to jest Tede vs Peja mordy. Murzyni w innych tematach obecni są. (Btw Jay-Z wygrał, ale Nas nagrał fajniejszego dissa, nie umiem tego wytłumaczyć)
Beka, że jak parę kontrargumentów niszczących jego żałosną tezę pokazałem to od razu godspussiness się musiał odnieść do służalczości fanów Tedego czy coś. Ojej, nie skumałeś paru wersów, nie przejmuj się panie krytyk. Chłopie, po prostu żeś nie skumał kawałku. Spokojnie, kawałki Rycha są wciąż dostępne, możesz ich słuchać, tam na pewno ci nic nie ucieknie (bo są poskładane dla jebanych debili)
Krew pisze: ↑06 mar 2026, 13:19
Zakrzywianie rzeczywistości nic nie da, lata 2010- 2012 to był okres jebania Tedego wszędzie ( poza forami hiphopowymi), zreszta zobaczmy dyskografie w tym czasie
1. FuckTede/glamrap- pseudodystans, wyjebane w hejt, zaproszenie śmietanki sceny Warszawskiej ( ciekawe ile odmowilo dogrania się).
2. Notes3d- kompletny marazm, wyczerpanie psychiczne, juz zaczete jebanie po hejterach
3. Prawfdepowiedziafszy- wylew życiowych żali Tedego, nawet w tym singlach o dziewczynach, Numer wspomina pierwsze miłostki z sentymentem, a wieprz bluzga od szmat i kurew. Na sam koniec ten wysryw Tedego o nienawiśći w HipHopie, kompletny upadek silnego psychicznie wojowniczego MC, majacego w dupie co o nim sie mówi.
4.Mefistotedes/odkupienie- pierwsze próby wyjscia z Infamii, ale dalej bieda.
2013-SirMich mu zrobił bit do NieBanglasz, ratując mu kariere.
Nie no wcale Peja nie odbil mu sie na psychice
Okres PraWFDpowiedziafszy to rzeczywiście szczyt frustracji. Pamiętam jakiś wywiad z premiery jak zaczął jechać po dziennikarzu wkurwiony, że ten chce mu jakąś świnię podłożyć itd.
gods bidness pisze: ↑06 mar 2026, 15:11
Żem nie skumał
Bo żeś debil, ale to nie problem. Taki się urodziłeś, z takim losem musisz sobie radzić. Niczym 90% polskich raperów (którzy i tak radzą sobie całkiem nieźle w życiu). Także luz.
burundi pisze: ↑06 mar 2026, 14:30
Spokojnie, kawałki Rycha są wciąż dostępne, możesz ich słuchać, tam na pewno ci nic nie ucieknie (bo są poskładane dla jebanych debili)
@gods bidness jest genialnym matematykiem, światłym Europejczykiem - proszę go nie obrażać od debili. Ścisłowcy to nadludzie, myślałem, że to już zostało ustalone na forum.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Krew pisze: ↑06 mar 2026, 13:19
Zakrzywianie rzeczywistości nic nie da, lata 2010- 2012 to był okres jebania Tedego wszędzie ( poza forami hiphopowymi), zreszta zobaczmy dyskografie w tym czasie
1. FuckTede/glamrap- pseudodystans, wyjebane w hejt, zaproszenie śmietanki sceny Warszawskiej ( ciekawe ile odmowilo dogrania się).
2. Notes3d- kompletny marazm, wyczerpanie psychiczne, juz zaczete jebanie po hejterach
3. Prawfdepowiedziafszy- wylew życiowych żali Tedego, nawet w tym singlach o dziewczynach, Numer wspomina pierwsze miłostki z sentymentem, a wieprz bluzga od szmat i kurew. Na sam koniec ten wysryw Tedego o nienawiśći w HipHopie, kompletny upadek silnego psychicznie wojowniczego MC, majacego w dupie co o nim sie mówi.
4.Mefistotedes/odkupienie- pierwsze próby wyjscia z Infamii, ale dalej bieda.
2013-SirMich mu zrobił bit do NieBanglasz, ratując mu kariere.
Nie no wcale Peja nie odbil mu sie na psychice
Okres PraWFDpowiedziafszy to rzeczywiście szczyt frustracji. Pamiętam jakiś wywiad z premiery jak zaczął jechać po dziennikarzu wkurwiony, że ten chce mu jakąś świnię podłożyć itd.
Spoiler
pooowieeedz saaaaaaaaaaaaaaaaaaaam
coo się stało z namiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
co pozostawiiii raaaaaaaaaaaaaaaap
jak traawi goo nieeenaaawiiiiiiiiiiiiiiść