Być może jako, że w tamtym okresie byłem bardzo dużym fanem Tedego przemawia przeze mnie ostry krytycyzm co do Rycha i mój mózg podświadomie wysyła sygnał szydzący z niego, że mu się to nie udało i mogłem katować Elliminati i Kurta. Chociaż tak jak podkreślałem wcześniej, te krążki, a szczególnie ten pierwszy to dzieło infamii po beefie, więc w sumie można Peji delikatnie podziękowaćSWN pisze: ↑06 mar 2026, 12:41 Nie wiem na ile ktoś traktował wtedy zwrot skończenie kariery dosłownie, w sensie liczył że oponent wygłosi oświadczenie, że kończy karierę i już nigdy więcej nic nie nagra. Ja osobiście traktowałem i traktuje z dużo większym marginesem, tzn. zgnojenie do poziomu w którym jak wspomniałem wyżej większość znajomych zaczyna kalkulować czy warto w ogóle przedstawiać się jako twój znajomy, zepchnięcie na boczne tory popularności, zarobków i dyskografii na KILKA LAT to był i jest ewenement na skalę PLHH
[beef] Tede vs Peja
- igorzastyy
- Posty: 941
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: [beef] Tede vs Peja
- Haczapurjan
- Posty: 3588
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
No nawet Wini o tym nawija w dissie:
"Beef z Ryśkem cię zmienił, coś w tobie pękło
Nie doceniłeś potęgi fanbase'u
I już miałeś wsiadać na parowy statek
I grać do kotleta starym niemrom"
"Beef z Ryśkem cię zmienił, coś w tobie pękło
Nie doceniłeś potęgi fanbase'u
I już miałeś wsiadać na parowy statek
I grać do kotleta starym niemrom"
Re: [beef] Tede vs Peja
mordo nawet pod tym linkiem co wysłałeś jest napisane, że pierwotnie te koszulki zostaly wypuszczone w 2008.Haczapurjan pisze: ↑06 mar 2026, 12:34Najwcześniejsza wzmianka jaką znalazłem w necie to artykuł z Glamrapu z 2011 roku i tak też mi się kojarzy, że to było wypuszczane około 2009, ale głowy sobie za to ujebać nie dam. Po prostu Tede w czasach beefu z Płomieniem jeszcze nie szedł w "samobiczowanie" czy "autoironię", bo czuł się mocny. Dopiero przy beefie z Peją wjeżdża pseudodystansik.
https://glamrap.pl/je-ac-tedego-i-cala- ... -kupienia/
a pamiętam to bo byłem wtedy jeszcze gimbusem, a nie w LO, więc to musialo byc przed 2009 XD
- Haczapurjan
- Posty: 3588
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
Ja nie mówię, że w ogóle Tede nie odczuł beefu, wiadomo że odczuł ale wydaje mi się generalnie trochę na wyrost pisanie o jakimś zatrzymaniu kariery skoro dwa lata później wrócił do łask i do dzisiaj sobie raczej dobrze radzi.Jasek pisze: ↑06 mar 2026, 12:48 Jak kurwa Tede nie odczuł teog beefu i infamii, wystarczy se przypomnieć odbiór słuchania Tedasa w miejscu publicznym, przypal jak skurwysyn to był w 2010 roku i osiedlowy ostracyzm.
Zresztą sam Tedas tyle lat o tej infamii pierdolil z udawanym luzem, a nagle po latach się okazuje, że to nic takiego, a jak zapierdalal w końcu do Poznania, to miał podnietę, jakby kamienie nerkowe w końcu wyszczał
Re: [beef] Tede vs Peja
dokładnieSWN pisze: ↑06 mar 2026, 12:41
Nie wiem na ile ktoś traktował wtedy zwrot skończenie kariery dosłownie, w sensie liczył że oponent wygłosi oświadczenie, że kończy karierę i już nigdy więcej nic nie nagra. Ja osobiście traktowałem i traktuje z dużo większym marginesem, tzn. zgnojenie do poziomu w którym jak wspomniałem wyżej większość znajomych zaczyna kalkulować czy warto w ogóle przedstawiać się jako twój znajomy, zepchnięcie na boczne tory popularności, zarobków i dyskografii na KILKA LAT to był i jest ewenement na skalę PLHH.
to jest ogólnie coś co mogę przyznac dopiero traz bo w latach 2009-2012 katowałem najbardziej tedego, kupowałem wszystkie plyty, czasem koszulki, koncerty, nie wiedziałem, że trwa jakaś kurwa infamia, osiedlowy zakaz, przeszło to obok mnie, nie dawalem jebania o wyświetlenia a na blokowiskach się nie pojawialem.
później jak zacząl pierdolić o jakimś odkuciu w każdym singlu to sie wkurwilem i przestalem sluchać i dopiero po noji dowiedziałem się że pare lat temu tede był w peaku popularności XD no kurwa szok XD
raz sie zdziwiłem tylko jak na jakimś afterze koło 2015 jakaś lesba niesłuchająca rapu puściła brodagacio, ale uznałem to za jakieś nieporozumienie
a skoro tede chciał rzucić rap, miał malo hajsu, malo featow, koncertow, szacunku, no to rysiek mu kurwa zaszkodził i brawo kurwa, o to chodzi w beefach, a tede brawo za odkucie
Ostatnio zmieniony 06 mar 2026, 13:19 przez Karleone, łącznie zmieniany 1 raz.
- Haczapurjan
- Posty: 3588
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
No ale to znowu zawracamy do tego czy oceniamy ten beef li tylko w kategoriach muzycznych czy bierzemy też pod uwagę inne aspekty typu backlash ze strony środowiska czy słuchaczy hip-hopu. Mi najbliżej do opinii Winiego:
Ostatnio zmieniony 06 mar 2026, 13:19 przez Haczapurjan, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: [beef] Tede vs Peja
Zakrzywianie rzeczywistości nic nie da, lata 2010- 2012 to był okres jebania Tedego wszędzie ( poza forami hiphopowymi), zreszta zobaczmy dyskografie w tym czasie
1. FuckTede/glamrap- pseudodystans, wyjebane w hejt, zaproszenie śmietanki sceny Warszawskiej ( ciekawe ile odmowilo dogrania się).
2. Notes3d- kompletny marazm, wyczerpanie psychiczne, juz zaczete jebanie po hejterach
3. Prawfdepowiedziafszy- wylew życiowych żali Tedego, nawet w tym singlach o dziewczynach, Numer wspomina pierwsze miłostki z sentymentem, a wieprz bluzga od szmat i kurew. Na sam koniec ten wysryw Tedego o nienawiśći w HipHopie, kompletny upadek silnego psychicznie wojowniczego MC, majacego w dupie co o nim sie mówi.
4.Mefistotedes/odkupienie- pierwsze próby wyjscia z Infamii, ale dalej bieda.
2013-SirMich mu zrobił bit do NieBanglasz, ratując mu kariere.
Nie no wcale Peja nie odbil mu sie na psychice
1. FuckTede/glamrap- pseudodystans, wyjebane w hejt, zaproszenie śmietanki sceny Warszawskiej ( ciekawe ile odmowilo dogrania się).
2. Notes3d- kompletny marazm, wyczerpanie psychiczne, juz zaczete jebanie po hejterach
3. Prawfdepowiedziafszy- wylew życiowych żali Tedego, nawet w tym singlach o dziewczynach, Numer wspomina pierwsze miłostki z sentymentem, a wieprz bluzga od szmat i kurew. Na sam koniec ten wysryw Tedego o nienawiśći w HipHopie, kompletny upadek silnego psychicznie wojowniczego MC, majacego w dupie co o nim sie mówi.
4.Mefistotedes/odkupienie- pierwsze próby wyjscia z Infamii, ale dalej bieda.
2013-SirMich mu zrobił bit do NieBanglasz, ratując mu kariere.
Nie no wcale Peja nie odbil mu sie na psychice
Re: [beef] Tede vs Peja
Przecież kariera TDFa wtedy sama z siebie się wygaszała. Typ nie nagrywał nic dobrego, nie wychodował sobie tak gigantycznej farmy ślepych, zapatrzonych w niego debili jak Peja czy Ostry, więc naturalne, że jak wydawał kijowe albumy to nikt tego nie kupował. Wreszcie się postarał, wstrzelił się w bingo z Elliminati to powrócił do gry, ale przecież równie dobrze mógł wydać kolejny kijowy album i grać do kotleta starym niemrom. Tylko nie kumam jaka w tym zasługa Rycha. Przecież ludzie, którzy byli za Peją w beefie i tak w życiu by nie poszli na koncert Tedego (chyba, że żeby pokazać faka) a tym bardziej kupili jego płytę. Btw w przeważającej większości ci ludzie byli patologiczną patusiarnią bez szkoły lub tą częścią poniżej przeciętnego IQ w gimbazie. Także koloryt tej "potęgi fanbejsu" był naprawdę niesamowity
Podsumowując, gdzie tu niby rola Rycha, ktoś wyjaśni, bo widzę, że to bardzo popularna opinia na ślizgawkowych rejonach?
Re: [beef] Tede vs Peja
Po pierwsze Tede nigdy nie przepadał za zapraszaniem gości na swoje solówki, na NOTE2 przykładowo ani jednego featuSWN pisze: ↑06 mar 2026, 12:41
No nagrywał, tylko szczytowym rapowym featuringiem, na który mógł sobie wtedy pozwolić Tede był jakiś Diox, większość mainstreamu przyglądała mu się z dala, kalkulując czy opłaca się jeszcze pokazywać w jego towarzystwie - wtedy nie opłacało się w chuj. Zresztą no w ogóle fakt, że Tede nagle "zniżył się" no poziomu wydawania projektów z Dioxami i Szynami (swoją drogą bardzo fajny projekt) był według mnie nieprzypadkowy.
To właśnie beef sprawił, że Tede chciał pokazać, że wcale się na niego środowisko nie wypięło i na Fuck Tede miał na featach Pezeta(!) całą Molestę, Wdowę i Eldo.
Jeszcze raz powtórzę, beef się na nim trochę odbił ale chyba wyolbrzymiacie te całą infamię.
- gods bidness
- Posty: 4731
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Tede vs Peja
To też niezły dowcip, że Tede bojąc się beefu na ulicy, chciał zrobić z tego hip hopowe zawody na rap, na kawałki, a jak się okazało, że Peja coś tam jednak umiał sklecić, parę hitów nagrać, potem mixtape, to Tede się obraził i "nie słuchałem".Haczapurjan pisze: ↑04 mar 2026, 20:54 Szanuję, mogę się tylko pod tym podpisać obiema ręcami.
"Chcesz to wpadaj, wiesz, że będę cię zjadał,
dawaj pętlę, ja z tobą chętnie pogadam"
Re: [beef] Tede vs Peja
To jest nieprawda, bardzo duzo "bananowców" było za Ryszardemburundi pisze: ↑06 mar 2026, 13:23 Przecież ludzie, którzy byli za Peją w beefie i tak w życiu by nie poszli na koncert Tedego (chyba, że żeby pokazać faka) a tym bardziej kupili jego płytę. Btw w przeważającej większości ci ludzie byli patologiczną patusiarnią bez szkoły lub tą częścią poniżej przeciętnego IQ w gimbazie.
Re: [beef] Tede vs Peja
to wszystko wychodzi u niego w glosie
juz od 2004 byl jebany przez sluchaczy pl rapu za komercje, featy z popem i programy w tv i robil sie zgorzknialy, stad pewnie ta modulacja glosu na notesie, esende i sciezce, pozniej wpierdol od peji pomimo dobrej formy hiphopowej, dobrych dissow i "powrotu" na note2 (ponowna mobilizacja, wkurwienie, bardziej naturalny glos), przez co jego glos na fuck tede to ujemny testosteron i dramat, pozniej na eliminatti juz jest nowa stylowa ale glos jeszcze w pelni nieodbudowany, dalej troche skrzecacy, slychac jeszcze troche lęku, dopiero od kurta slychac charyzme w glosie
juz od 2004 byl jebany przez sluchaczy pl rapu za komercje, featy z popem i programy w tv i robil sie zgorzknialy, stad pewnie ta modulacja glosu na notesie, esende i sciezce, pozniej wpierdol od peji pomimo dobrej formy hiphopowej, dobrych dissow i "powrotu" na note2 (ponowna mobilizacja, wkurwienie, bardziej naturalny glos), przez co jego glos na fuck tede to ujemny testosteron i dramat, pozniej na eliminatti juz jest nowa stylowa ale glos jeszcze w pelni nieodbudowany, dalej troche skrzecacy, slychac jeszcze troche lęku, dopiero od kurta slychac charyzme w glosie
Re: [beef] Tede vs Peja
Infamia została strasznie rozdmuchana przez samego Tedego, to on tak o tym pierdolił ciągle że faktycznie wszyscy się od niego odwrócili, a podejrzewam że sprzedażowo jeżeli była jakaś obniżka w sprzedaży to głównie przez to że nagrywał gorsze albumy, a nie przez to że charli p dał ZAKAZ kupowania płyt Jacka G
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
Re: [beef] Tede vs Peja
Przecież w tej konkretnej linii chodziło o wjechanie na freestyle. Czy Peja zaprosił potem Tedego na freestyle battle niczym Pogromcy Zamułów? No chyba nie, bo wiedział, że go wieprz wpierdoli. Także nie manipuluj pan jak tefałen czy republika jakaś. Nie chodziło o kawałki, mikstejpy tylko freestyle. Te linijki to było odniesienie (i słuszne) do "mistrza freestyle’u" Rysia napierdalajacego na koncercie jakiś pijacki biedafristajl, co to lepsze rymy ówczesny gimbus z ziomkami "w krzokach" po 2 specjalach by skleił.gods bidness pisze: ↑06 mar 2026, 13:25To też niezły dowcip, że Tede bojąc się beefu na ulicy, chciał zrobić z tego hip hopowe zawody na rap, na kawałki, a jak się okazało, że Peja coś tam jednak umiał sklecić, parę hitów nagrać, potem mixtape, to Tede się obraził i "nie słuchałem".Haczapurjan pisze: ↑04 mar 2026, 20:54 Szanuję, mogę się tylko pod tym podpisać obiema ręcami.
"Chcesz to wpadaj, wiesz, że będę cię zjadał,
dawaj pętlę, ja z tobą chętnie pogadam"
Re: [beef] Tede vs Peja
Jest boom bap
Nie ma boom bap
Nie ma boom bap
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
- gods bidness
- Posty: 4731
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Tede vs Peja
Beka jak wy tu tego Tedego bronicie, jak własnego ojca, pokroić by się dali za chłopa, co ich na oczy nie widział. 
Re: [beef] Tede vs Peja
Napisał typ który mu laurkę na forum stworzył w postaci tier listy 
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK







