oldschool pisze: ↑10 lut 2026, 13:56
No właśnie ja też za bardzo nie rozumiem tego nękania.
IMO najbardziej było widać kulawość tego argumentu, jak detektyw w kulminacyjnym momencie wyszedł z potężnym zarzutem, że "nagrywa pan te filmy" i że "są trochę za ostre" i nawet przez efekt blura można odczytać na japie Grande to zaskoczenie, że nie chodzi o żadną plantacje marihuany, żadne oszustwa finansowe, tylko o "brzydkie filmiki". Detektyw mógł go jeszcze pouczyć, że używa w nich przekleństw i czy ma świadomość, że raperom robi się wtedy przykro.
Potem raperzy przyzwyczajeni przez lata do zagłaskiwania i bowdownów za byle gówno uciekają się do tego samego zabiegu co jakieś Wieniawy, Jandy i Boxdele, czyli każda krytyka w ich stronę to FALA HEJTU, nie musisz się odnosić do całkiem sensownych zarzutów, bo to HEJT jaki na ciebie spłynął. Zupełnie bez powodu, zupełnie niezasłużenie, nie wiesz o co chodzi, wszyscy naokoło HEJTUJĄ, bo zazdroszczą i tyle.
Dodano po 9 minutach 19 sekundach:
A jeszcze se dopisze
Wygląda na to, że cały konflikt będzie klasycznym zderzeniem się czołami aka wszyscy przegrali, a widownia korzysta. Grande jeśli będzie chciał kontynuować karierę wyjaśniacza (co patrząc po wspierających go, zapatrzonych wręcz komentarzach wydaje się jak najbardziej możliwe) będzie musiał zbastować z częścią zarzutów, figur retorycznych jakimi się posługuje itp. plus mieć świadomość, że każdy upokorzony raper będzie chciał teraz pokazać mu się pod tymi lub kolejnymi drzwiami.
Za to Bonus musi być ewidentnie zaskoczony, że rozegrał to najlepiej jak się dało (nie licząc po prostu olania Grandera na samym starcie), upokorzył go wg kryteriów ulicznych, ale przeciętni i najliczniejsi słuchacze rapu już dawno mają w dupie kryteria uliczne, takie pojęcia jak "białko" "git" czy "60" wypłynęły do meja i obecnie są memami używanymi już w podstawówkach, stąd widzów Grande mało obchodzi co ma do powiedzenia jakiś sztywny Rysiek wzięty do filmu przez Bonusa. Lepsze memy generuje Bonus odpalający się na komentarze, niż Grande reagujący "hehehe" jak pali mu się pod dupą, stąd nie dziwi mnie jakoś, że internet wybrał stronę Grande.
Parę stron temu ktoś napisał zgrabne zdanie, że "kariera obu z nich będzie się toczyć, ale nie będzie już taka sama", czy coś takiego.