Warszafski Deszcz - Nastukafszy (1999)
Re: Warszafski Deszcz - Nastukafszy (1999)
dojebana płytka na której teraz mozna przyznać że tdf był krok przed resztą sceny jeśli chodzi o skillsy i luz na majku, ale wtedy w moich rejonach praktycznie cały warszawski rap był uważany za sztuczny i pozerski (nawet jak ktoś danej rzeczy nie słyszał to po prostu tak przekazywało sie dalej xD) więc siłą rzeczy za większe klasyki uważa sie lokalne projekty no ale ciężko nie powiedzieć że klasyk. dawaj mario!
Re: Warszafski Deszcz - Nastukafszy (1999)
chodzi ci o te jego wiesniackie adliby czy jeszcze coś innego?
Re: Warszafski Deszcz - Nastukafszy (1999)
O kurde ale wrzutka. Piękne bity, nie wiedziałem że aż tyle ich było od Tedefa
jesteś poszukiwany przez MOBBYN
Re: Warszafski Deszcz - Nastukafszy (1999)
duży sentyment, i chyba na równi z katowickimi rzeczami jakościowo jedna z najlepszych płyt pierwszej fali hh w Polsce. Zaczynałem od Grasz w zielone puszczonego / przegranego przez brata i wstyd się przyznać, do dziś mi się tam podoba robota Numera i długo nie mogłem przyjąć do wiadomości że to jednak ciućmok i łak. Z dzisiejszej perspektywy może sport kulturowo ważniejszy, ale z większą przyjemnością wracam do tej.




