VNM
- marmolad_k2
- Posty: 6284
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: VNM
Te jego albumy mają tak upośledzone nazwy, że aż wstyd się przyznać. Wyobraźcie sobie, że jakaś panna się pyta, czego ostatnio słuchałeś i odpowiadasz: CZUZ TU DA NAJS DA OHO I ETENSZYN DRIMNZ KAMYN TRU AHA FLAJ BEJBI FLAJ 
Re: VNM
Bez kitu powinien doatac wypierdolone w morde z cegly za nazywanie plyt jak upośledzon i pogrzebionmarmolad_k2 pisze: ↑05 sty 2026, 22:30 Te jego albumy mają tak upośledzone nazwy, że aż wstyd się przyznać. Wyobraźcie sobie, że jakaś panna się pyta, czego ostatnio słuchałeś i odpowiadasz: CZUZ TU DA NAJS DA OHO I ETENSZYN DRIMNZ KAMYN TRU AHA FLAJ BEJBI FLAJ![]()
Re: VNM
jak się to powie to jeszcze pół biedy, gorzej jakby to akurat na jakimś messengerze byłomarmolad_k2 pisze: ↑05 sty 2026, 22:30 Te jego albumy mają tak upośledzone nazwy, że aż wstyd się przyznać. Wyobraźcie sobie, że jakaś panna się pyta, czego ostatnio słuchałeś i odpowiadasz: CZUZ TU DA NAJS DA OHO I ETENSZYN DRIMNZ KAMYN TRU AHA FLAJ BEJBI FLAJ
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
Re: VNM
Ja to miałem takie przemyślenie, że jak pracujesz sobie na UoP to przytulasz co miesiąc ten sam kwit.
Masz jdg? Jest czasem nierówno ale mniej więcej otrzymujesz jakiś feedback (czy ci się uda coś załatwić czy klient zadowolony).
A artysta? Napisał na kiblu kawałek w 15 minut, zrymował równo z gówno i się okazuje że zajebał viral na 20mln wyświetleń.
Kiedy pniesz się w swojej karierze do góry i widzisz że jest tylko tendencja wzrostowa to to musi samo w sobie dawać jakiś power. A co w momencie w którym zaczynasz się oglądać za siebie i widzisz że ci to ucieka? Nie dopuszczasz do siebie myśli że twój peak jest za tobą ale nie masz pomysłu co ze sobą dalej zrobić więc zaczynasz kopiować artystów z zza granicy którzy ci się podobają. Dla fanów taka zmiana może być nieszczera więc zaczyna być ich coraz mniej.
Zostaje coraz mniej kasy w kiermanie, rodzi się frustracja, odchodzi od ciebie Kaja, uzależniasz się od kropli do nosa.
Masz jdg? Jest czasem nierówno ale mniej więcej otrzymujesz jakiś feedback (czy ci się uda coś załatwić czy klient zadowolony).
A artysta? Napisał na kiblu kawałek w 15 minut, zrymował równo z gówno i się okazuje że zajebał viral na 20mln wyświetleń.
Kiedy pniesz się w swojej karierze do góry i widzisz że jest tylko tendencja wzrostowa to to musi samo w sobie dawać jakiś power. A co w momencie w którym zaczynasz się oglądać za siebie i widzisz że ci to ucieka? Nie dopuszczasz do siebie myśli że twój peak jest za tobą ale nie masz pomysłu co ze sobą dalej zrobić więc zaczynasz kopiować artystów z zza granicy którzy ci się podobają. Dla fanów taka zmiana może być nieszczera więc zaczyna być ich coraz mniej.
Zostaje coraz mniej kasy w kiermanie, rodzi się frustracja, odchodzi od ciebie Kaja, uzależniasz się od kropli do nosa.
kark to nie debil, mówił mi tak laik
Re: VNM
Nie do końca trafny opis w przypadku VNMa, bo on na chama kopiować USA to zaczął jeszcze przed peakiem kariery. Inna sprawa, że on zawsze się Ameryką mocno inspirował, natomiast dopiero na drugim legalu puściły mu wszelkie hamulce i postanowił zostać Drake’iem i J. Colem z Temu.
Co do reszty posta to chyba takie uroki bycia muzykiem, łaska słuchacza na pstrym koniu jeździ. Jak za długo będziesz trzymał się jednego schematu, to część odbiorców zacznie cię opierdalac za nudę i zjadanie własnego ogona, jak spróbujesz czegoś nowego, to inna grupa opluje Cię za gonitwę za trendami. Stosunkowo niewielu raperom w Polsce udały sue takie wolty stylistyczne, na szybko na myśl przychodzi przede wszystkim Tede, którego dyskografia wciąż jest książkowym przykładem nierówności.
VNM poległ muzycznie przez zbieg zewnętrznych czynników (nowa fala rapu, zmiana, jak nie poprawa gustów słuchaczy? wycofanie się dotychczasowego wydawcy z rapu) ze zwykłą klasyczną głupotą rapera.
Co do reszty posta to chyba takie uroki bycia muzykiem, łaska słuchacza na pstrym koniu jeździ. Jak za długo będziesz trzymał się jednego schematu, to część odbiorców zacznie cię opierdalac za nudę i zjadanie własnego ogona, jak spróbujesz czegoś nowego, to inna grupa opluje Cię za gonitwę za trendami. Stosunkowo niewielu raperom w Polsce udały sue takie wolty stylistyczne, na szybko na myśl przychodzi przede wszystkim Tede, którego dyskografia wciąż jest książkowym przykładem nierówności.
VNM poległ muzycznie przez zbieg zewnętrznych czynników (nowa fala rapu, zmiana, jak nie poprawa gustów słuchaczy? wycofanie się dotychczasowego wydawcy z rapu) ze zwykłą klasyczną głupotą rapera.
Re: VNM
w przypadku wyrobników pewnie tak jest, natomiast jest też taki case, że ktoś może dysponować takim geniuszem, że wyrobi se na tyle charakterystyczny, niewyczerpywalny styl, że on się słuchaczom nie znudzi mimo repetetywności, przykładami są np belmondo, slayer, bb king - w gruncie rzeczy przez całą karierę to samo, ale ludzie mają to w dupie.
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Re: VNM
przede wszystkim to jakość muzyki nie jest zbieżna z popularnością i sukcesem komercyjnym, często zdarza się że artysta obniża loty muzycznie, a komercyjnie rośnie lub na odwrót. swoją drogą nie zazdroszczę takiej fuchy- wkładasz pracę, rozwijasz się, a zamiast rosnąć finansowo podupadasz, bo ludzie słuchają jakiegoś gówna
-
georgefloyd
- Posty: 245
- Rejestracja: 26 lip 2025, 9:06
Re: VNM
typowa gadka raperów strzelających linijkami w niebo, pisanie trackow i płyt o tych co chcieli im zniszczyć życie i widzieć ich na dnie ale się podnieśli, nuudy
wgl gostkowi zostalo max pare k obserwujących i fanów, pojebane troche jak się pamięta że kiedyś siekał featy z czołówka sceny
Ty i rap to nie pasuje jak James Gandolfini
Ty już nie będziesz bossem jak gej w Lamborghini
Ty już nie będziesz bossem jak gej w Lamborghini
Re: VNM
Normalnie najpierw opowiadal mi przez tydzien jaki to jego album jest zajebisty i fresh i ze powraca rozjebac scene jak gruba baba w cyrku, a jak w koncu mi przeslal mp3 paczke ktora wg mnie byla przechujowym szajsem to od falszywcow wyzywa hahaha. Co za pojebaniec.











