hiphop typu oniryczno-uliczny, trzeszczenie empecety i metaliczny posmak smogu. rap krakoski jak maczety na azorach i chodzenie na pole zawieszony gdzieś między badalamentim a griseldą
Klimatyczne bity, trochę skwerowo, jeden gość przypomina mi Kulera. Fajne, polecam.
