Dwa pierwsze albumy to moje osobiste klasyki z lat młodości, nigdy już później chyba od niego nic nie sprawdziłem, no może poza "Bugatti", które leciało wszędzie.
Zapomniany, ale tutaj chyba po prostu formuła się szybciutko wyczerpała
Edward Żentara wyszedł zagrać dla milusińskich zalany
Ledwo wstrzymując womit z marsem na skroni, na twarzy biały
Soczystym bełkotem brnął przez oporne słowa, uczepion ściany
Dzieci płakały...