Sokół
-
nobezprzesady
- Posty: 245
- Rejestracja: 05 wrz 2025, 1:15
Re: Sokół
Jak chciałem się zapoznać z wczesnymi książkami Żulczyka, to wersja z Sokołem na audiobooku była jedyną sensowną, bo czytać się tego nie dało, ale czytane przez Wojtka bardzo przyjemnie brzmiało.
Kwestia chyba redaktora, czy potrafił dobrze poprowadzić Sokoła, wydaje mi się, że oni do tego wydawnictwa ściągnęli ścisłą topkę, więc jak redaktorką tego tytułu będzie ta sama typiarka, co robiła wcześniejsze książki z Wydałem, to literacko powinno być co najmniej dobrze.
Kwestia chyba redaktora, czy potrafił dobrze poprowadzić Sokoła, wydaje mi się, że oni do tego wydawnictwa ściągnęli ścisłą topkę, więc jak redaktorką tego tytułu będzie ta sama typiarka, co robiła wcześniejsze książki z Wydałem, to literacko powinno być co najmniej dobrze.
Re: Sokół
Nie no, ta książka jednak nie może się udać .Kurwa (…) pomyślałem, patrząc na ojca w tym wieśniackim zielonym śledziu założonym do błękitnej koszuli. Nagle zauważyłem na tym krawacie drobny, ledwo widoczny wzór płatków śniegu i łbów bałwanów z marchewkowymi nosami. Spuściłem wzrok, bo aż zrobiło mi się za niego głupio, i w szczelinie między jego skórzanym kapciem a nogawką zobaczyłem jeszcze większy przypał. On miał na sobie świąteczne skarpety w Mikołaje! Ja pierdolę… Nie wiem, jak mi to wpadło do bani, ale wyobraziłem go sobie w łóżku z wypiętą tyłem Helenką. Kołyszącego się na niej nerwowo, spoconego, na waleta, ale w tych skietach i krawacie, a do tego w nałożonej na łeb opasce z zabawkowymi rogami renifera i czerwonej kulce na nosie. Ohydna rzecz…
– Muszę się wysikać – powiedziałem i zostawiłem go na balkonie z resztką szluga.
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: Sokół
ale po co mu redaktor, jak on będzie miał redaktora, to nie napisze nic oryginalnegonobezprzesady pisze: ↑06 lis 2025, 12:51 Kwestia chyba redaktora, czy potrafił dobrze poprowadzić Sokoła
Re: Sokół
jakby była o tym książka to mógłbym jej nawet poszukać w pdf
Re: Sokół
ich bin pione z ojcem przy rosoleEma pisze: ↑06 lis 2025, 14:03Nie no, ta książka jednak nie może się udać .[/spoiler]Spoiler
Kurwa (…) pomyślałem, patrząc na ojca w tym wieśniackim zielonym śledziu założonym do błękitnej koszuli. Nagle zauważyłem na tym krawacie drobny, ledwo widoczny wzór płatków śniegu i łbów bałwanów z marchewkowymi nosami. Spuściłem wzrok, bo aż zrobiło mi się za niego głupio, i w szczelinie między jego skórzanym kapciem a nogawką zobaczyłem jeszcze większy przypał. On miał na sobie świąteczne skarpety w Mikołaje! Ja pierdolę… Nie wiem, jak mi to wpadło do bani, ale wyobraziłem go sobie w łóżku z wypiętą tyłem Helenką. Kołyszącego się na niej nerwowo, spoconego, na waleta, ale w tych skietach i krawacie, a do tego w nałożonej na łeb opasce z zabawkowymi rogami renifera i czerwonej kulce na nosie. Ohydna rzecz…
– Muszę się wysikać – powiedziałem i zostawiłem go na balkonie z resztką szluga.
-
Nicmadrego
- Posty: 88
- Rejestracja: 22 sie 2025, 15:42
Re: Sokół
Marta Syrwid, która jest w tym jego wydawnictwie redaktorką napisała kiedyś taką książkę "Koktajl z maku" (w zasadzie to chyba były jej felietony publikowane wcześniej w Lampie), w której raczej mocno prześmiewczo analizuje różne, przeważnie okropne, grafomańskie teksty. I moim zdaniem ten fragment idealnie się w te teksty wpisuje. Nie wiem, jaki proces myślowy doprowadził do tego, żeby tym tekstem promować tę książkę. No, nie jest dobrze.Ema pisze: ↑06 lis 2025, 14:03Nie no, ta książka jednak nie może się udać .Kurwa (…) pomyślałem, patrząc na ojca w tym wieśniackim zielonym śledziu założonym do błękitnej koszuli. Nagle zauważyłem na tym krawacie drobny, ledwo widoczny wzór płatków śniegu i łbów bałwanów z marchewkowymi nosami. Spuściłem wzrok, bo aż zrobiło mi się za niego głupio, i w szczelinie między jego skórzanym kapciem a nogawką zobaczyłem jeszcze większy przypał. On miał na sobie świąteczne skarpety w Mikołaje! Ja pierdolę… Nie wiem, jak mi to wpadło do bani, ale wyobraziłem go sobie w łóżku z wypiętą tyłem Helenką. Kołyszącego się na niej nerwowo, spoconego, na waleta, ale w tych skietach i krawacie, a do tego w nałożonej na łeb opasce z zabawkowymi rogami renifera i czerwonej kulce na nosie. Ohydna rzecz…
– Muszę się wysikać – powiedziałem i zostawiłem go na balkonie z resztką szluga.
-
nobezprzesady
- Posty: 245
- Rejestracja: 05 wrz 2025, 1:15
Re: Sokół
No bez przesady, przecież ten fragment stoi warsztatowo i językowo jakieś kilka poziomów wyżej niż to, nad czym się znęcała w swojej rubryce.Nicmadrego pisze: ↑06 lis 2025, 23:24 Marta Syrwid, która jest w tym jego wydawnictwie redaktorką napisała kiedyś taką książkę "Koktajl z maku" (w zasadzie to chyba były jej felietony publikowane wcześniej w Lampie), w której raczej mocno prześmiewczo analizuje różne, przeważnie okropne, grafomańskie teksty. I moim zdaniem ten fragment idealnie się w te teksty wpisuje. Nie wiem, jaki proces myślowy doprowadził do tego, żeby tym tekstem promować tę książkę. No, nie jest dobrze.
Re: Sokół
- hipsterskie śródmieścia polskich miast kupią i będą czytać w kawiarniach popijając matcha latte bablti, przy grającym cicho w tle jednorożcu, jednocześnie zerkając kątem oka spod swoich hipsterskich binokli czy ktoś zauważył co i jak czytają.Nicmadrego pisze: ↑06 lis 2025, 23:24 Nie wiem, jaki proces myślowy doprowadził do tego, żeby tym tekstem promować tę książkę.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: Sokół
W segment cweli legitnie wierzących, że najebani Polacy za 500+ jeżdżą w bachorami na wakacje srać po wydmach, wpasuje się przecież wspaniale. Ludzie będą to nieironicznie kupowaćNicmadrego pisze: ↑06 lis 2025, 23:24 (...) Nie wiem, jaki proces myślowy doprowadził do tego, żeby tym tekstem promować tę książkę. No, nie jest dobrze.
Girls with boyfriends are the kinds I like, I'll steal your honey like I stole your bike
- scam_sakawa
- Posty: 9607
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Sokół
Ludzie kupią w Polsce każdą książkę, którą wyda bardziej znany raper. Fajnopolactwo ma pierdolca na punkcie takich inicjatyw. 
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
















