moody pisze: ↑31 paź 2025, 16:43
ale ten casa de papel w ktorym obija po mordach niewdziecznych fanow spoko. props za wylozenie kawy na lawe jesli chodzi o podejscie do robienia muzy
Wy się przespać z tym wszystkim musicie
Faktycznie, bo problematyczne jest dla was myślenie
Rap za zyski padło w pierwszym traku na muzyce klasycznej
I to też nie było podziemie
Raczej wy byliście bici w ciemię
Tyle ze to byl zajebiaty rap za zyski a nie skurwieloza niedojebana obesrana jak robi teraz
Ten debil jebany mysli ze ktos ma mu za zle ze zarabia gruby hajs? Nie. Ludzie maja mu za zle pisanie rymow jakby byl jakims cwelem z gimnazjum z wodoglowiem.
A przemyslaw rudzki to cwelucha jebana z murzynskim chujem w uchu ktory ojebalby eldoce pale za plyte nie pytaj mnie onion
Jose pisze: ↑08 lut 2026, 22:48
Dlaczego 2rzyn Królem Jest
2rzyn pisze: ↑31 paź 2025, 23:45
Ten debil jebany mysli ze ktos ma mu za zle ze zarabia gruby hajs? Nie. Ludzie maja mu za zle pisanie rymow jakby byl jakims cwelem z gimnazjum z wodoglowiem.
Otóż to, dla mnie Pezet mógłby zarabiać ile chce bez robienia żadnej muzyki, ale jak już ją jednak robi to mógłby się szarpnąć na coś więcej niż teksty do beki z lokalnych, do których będą wzdychać 21-letnie Julki, rocznik 2004, studiowana psychologia na SWPS.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
sqlie pisze: ↑01 lis 2025, 9:38
Rzuciłbym hipotezę, że takie Julki to tego nie słuchają i jego aktualnym odbiorcą są ludzie po 30 z mentalnością dwudziestolatków lub nastolatków.
Patrząc po komentarzach na YT też odnoszę takie wrażenie. Julki to słuchają co najwyżej Domu nad Wodą bo usłyszały na tiktoku, może Magentę i jakieś smęty z Emocjonalnej. Reszta to są stare rondlarze, które szykują się do zostania młodymi januszami po 2030 roku.
Przesłuchałem sobie tą EPkę. Luźno kandydat do albumu roku, dużo lepsze od LP. Pezet z najlepszych swoich lat. Czemu dzisiaj musi takie gówno wypuszczać, przecież był tak zajebisty, że to aż żal dupę ściska jaką chujnię teraz robi a co umiał kiedyś.
przesluchalem calosc drugi raz i imo overhated jest ta plyta, mocno bym ja skrocil ale w kategorii poprap dalbym moze z 2.5/5
natomiast nie wiem co myslec ze pezet tutaj niemal 1 do 1 podpierdala linijki albo wrecz cale kawalki od drejka czy kendrika i nawet sie z tym nie kryje, np. presja srodowiska (sam w sobie spoko numer) to niemal kopia the art of peer pressure, a w planie b nawija np. "wiec dziś wychodzisz wiecej, nosisz mniej", drake w hotline bling: "cause ever since I left the city, you started wearing less and goin' out more"
Ja już się chyba do tego gówna co robi obecnie Pezet przyzwyczaiłem, bo wymagania w stosunku do niego znacznie obniżyłem i po odsłuchu całej płyty parę względnie dobrych numerów bym znalazł , ba, to chyba nie jest nawet najgorsza płyta z tych 3 ostatnich, chociaż to jak dywagowanie nad tym, które gówno jest bardziej gowniane. Zdecydowanie najgorszy numer to miasto portowe i te rymy - portowe, sportowe, betonowe, sądowe , kurwa ja wiem, że to chyba specjalnie , ale to nie jest ani śmieszne ani fajne do chuja
Nie wiem, jakie były opinie wcześniej - wpadłem tylko powiedzieć, że naprawdę w każdej, absolutnie każdej płycie Pezeta do tej pory były rzeczy, które mogłem obronić. Radio Pezet nie było 8/10, ale miało absolutnie cudowne "Byłeś" i w zasadzie na każdej kolejnej płycie, nawet jeżeli się marudziło, to znalazł się ten numer, przy którym ciumkałeś, że Jan Paweł potrafi. A tu pierwszy raz mam tak, że odpalam i skip, skip, skip, skip
Odważylem się odpalić, "Odległośc" jaka taka fajnie wyprodukowana radióweczka nie jest nawet taka zła, ale to co jest potem... jak coś nie odpalajcie "Pierwszy Track". Serio, po prostu tego nie róbcie.