Co zabija waszą radość z grania?
Moderator: con shonery
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Inside zdecydowanie TOP. Powstała też trzecia gra od współtwórcy LIMO i Inside - Summersvile. Kiepska niestety
Re: Co zabija waszą radość z grania?
No i Cocoon, który jest spoko, ale mi nie podszedł.
Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Dodam jeszcze wkurzający i powszechny min-maxing w grach. Czyli musisz grać w konkretny tytuł wg pewnego wzorca (znalezionego w necie ofc), bo inaczej grasz w niego źle.
A gdzie miejsce na kreatywność? Radosną spontaniczność? No wkurwia mnie to i odrzuca od gier.
A gdzie miejsce na kreatywność? Radosną spontaniczność? No wkurwia mnie to i odrzuca od gier.
Re: Co zabija waszą radość z grania?
nikt tego nie sprawdza
Re: Co zabija waszą radość z grania?
I niby gdzie musisz tak grać, kto każe. Streamer?
https://www.last.fm/user/blazfm
ezio_wrocław pisze: to nie świadczy o wielkości zespołu, że z nożem na gardle dostają nagle kopa motywacyjnego
Re: Co zabija waszą radość z grania?
No gry wymuszają. Np. grać w soulsliki bez poradników to mordęga. Musisz robić wszystko tak jak twórcy sobie zaplanowali i społeczność uznała za słuszną drogę. Dlatego unikam tego gatunku.
W takim Diablo też lubię grać sobie własnym buildem. I zazwyczaj jest dobry w walce z potworami, ale już w walce PvP z graczem, który ma jakiś meta build nie będzie miał racji bytu.
W takim Diablo też lubię grać sobie własnym buildem. I zazwyczaj jest dobry w walce z potworami, ale już w walce PvP z graczem, który ma jakiś meta build nie będzie miał racji bytu.
Re: Co zabija waszą radość z grania?
No dosłownie jest zupełnie odwrotnie. Poradniki i społeczność spłaszczają Ci doświadczenie i zabierają największą przyjemność z tych gier - czyli poznawanie jej na własnych warunkach i odkrywanie/rozkmianie sekretów i mechanik.
Tylko no że to wymaga czasu i zaangażowania.
No i uniwersalność tych gier (i to że grając off meta też se dasz radę jeżeli włożysz w to trochę pracy) sprawia że są bardzo regrywalne xd chyba ze twierdzisz że twórcy i społeczność DS1 czy ER każą Ci grać halabardą czarnego rycerza albo rzekami krwi bo inaczej się nie da XD
Tylko no że to wymaga czasu i zaangażowania.
No i uniwersalność tych gier (i to że grając off meta też se dasz radę jeżeli włożysz w to trochę pracy) sprawia że są bardzo regrywalne xd chyba ze twierdzisz że twórcy i społeczność DS1 czy ER każą Ci grać halabardą czarnego rycerza albo rzekami krwi bo inaczej się nie da XD
https://www.last.fm/user/blazfm
ezio_wrocław pisze: to nie świadczy o wielkości zespołu, że z nożem na gardle dostają nagle kopa motywacyjnego
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Czasu, zaangażowania i cierpliwości, których po całym dniu pracy nie ma zbyt dużo. Bo nie po to gram w gry, żeby głównie się w przy nich wkurwiać. XD
Re: Co zabija waszą radość z grania?
No to troche zmieniasz temat, bo to jakie masz odczucia podczas grania to już jest subiektywna sprawa, ja np się relaksuje grając sobie w soulsy czy w Hollow Knighta. Jeden będzie się wkurwiał a drugi potraktuje to jako wyzwanie (i nie tyle co samą walkę ale np poznawanie świata, odkrywanie tajemnic, itd)
Ale no te gry nie wymagają od ciebie min-maxowania, jest dosłownie odwrotnie. To że nie masz czasu ani ochoty w nie grać to jest inna sprawa (i nie ma w tym nic złego).
Ale no te gry nie wymagają od ciebie min-maxowania, jest dosłownie odwrotnie. To że nie masz czasu ani ochoty w nie grać to jest inna sprawa (i nie ma w tym nic złego).
https://www.last.fm/user/blazfm
ezio_wrocław pisze: to nie świadczy o wielkości zespołu, że z nożem na gardle dostają nagle kopa motywacyjnego
Re: Co zabija waszą radość z grania?
no słuchaj ja nie chcę świrować teraz ludologaParlae pisze: ↑27 paź 2025, 14:26 No gry wymuszają. Np. grać w soulsliki bez poradników to mordęga. Musisz robić wszystko tak jak twórcy sobie zaplanowali i społeczność uznała za słuszną drogę. Dlatego unikam tego gatunku.
W takim Diablo też lubię grać sobie własnym buildem. I zazwyczaj jest dobry w walce z potworami, ale już w walce PvP z graczem, który ma jakiś meta build nie będzie miał racji bytu.
ale czego ty właściwie teraz oczekujesz
że build co sobie zrobisz będzie tak dobry jak najlepsze buildy w grze? xddd
- piernikowyskoczek
- Posty: 9167
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:06
Re: Co zabija waszą radość z grania?
no ja go rozumiem, to jest pewien problem, jak gra jest optymalizowana pod hardkorów
pamiętasz, jak wow w pewnym momencie przegiął z trudnością raidów (peak był chyba w shadowlands), bo gildie robiły world first jednego dnia
wtedy te semicasuale, co też chciałyby przejść grę na wysokim poziomie trudności, mieli zastrzeżenia
a jak zbyt zcasualusujesz, to hardkorzy się prują
pamiętasz, jak wow w pewnym momencie przegiął z trudnością raidów (peak był chyba w shadowlands), bo gildie robiły world first jednego dnia
wtedy te semicasuale, co też chciałyby przejść grę na wysokim poziomie trudności, mieli zastrzeżenia
a jak zbyt zcasualusujesz, to hardkorzy się prują
rakieta_rakieta pisze: ↑16 kwie 2020, 19:20 Ja aż zadzwoniłem do inposta o chuj chodzi i mają lagi w pokazywaniu statusów, bo dziś w nocy stawiają nowy serwer
Re: Co zabija waszą radość z grania?
no ja mam duże wątpliwości czy ktoś może wskazać grę która będzie optymalizowana pod hardkorów, w szczególności wow, ale to temat na inną rozmowę
ale nawet z twojego przykładu wychodzi na to, że ludzie chcą robić kompetetywny kontent i dostawać endgame nagrody, ale żeby się to broń boże nie wiązało z koniecznością zaangażowania czasowego i skillowego, bo nie mam czasu, stary ja pracuję i mam dziecko, chcę się zreklaksować

ale nawet z twojego przykładu wychodzi na to, że ludzie chcą robić kompetetywny kontent i dostawać endgame nagrody, ale żeby się to broń boże nie wiązało z koniecznością zaangażowania czasowego i skillowego, bo nie mam czasu, stary ja pracuję i mam dziecko, chcę się zreklaksować
Re: Co zabija waszą radość z grania?
A to jest ciekawy temat, jakby go trochę z innej strony pociągnąć i trochę pokazuje jak ludzie podchodzą do gier, szczególnie online.
Nawet jak ty będziesz sobie grał jak ci się podoba, to i tak większość wokół ciebie będzie używać najbardziej meta taktyki i schematów (FC), najbardziej meta broni (Battlefield, Call Of Duty) i będziesz się często wkurwiał.
Chyba ostatnią grą, w której nie czułem spocenia to Fall Guys.
Nawet jak ty będziesz sobie grał jak ci się podoba, to i tak większość wokół ciebie będzie używać najbardziej meta taktyki i schematów (FC), najbardziej meta broni (Battlefield, Call Of Duty) i będziesz się często wkurwiał.
Chyba ostatnią grą, w której nie czułem spocenia to Fall Guys.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: Co zabija waszą radość z grania?
no meta to rak gier online, głupolki w niskich dywizjach próbują optymalizować po niewłaściwych zmiennych i prują się, że grasz w inny sposób niż spodziewany zamiast pracować u podstaw i ogarniać lepiej ogólne mechaniki/decyzje, takie rzeczy jak meta mają znaczenie na wysokim poziomie rozgrywki
ale w singlu raczej nie odczuwam tego@Bolo
ale w singlu raczej nie odczuwam tego@Bolo
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Nic tak nie zniechęca jak słaby ostatni akt gry
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
Re: Co zabija waszą radość z grania?
No ja przyznaję, że jestem takim casualem. Podam przykład. Często gram z kolegą i jak on się nakręci na jakąś gierkę to wczuwa się maksymalnie. Tak było z GŁUPIM KURWA Pokemon UNITE np., na początku graliśmy wieczorkami razem, poznawaliśmy wszystkie poki i cisnęliśmy quick matche. I się spoko grało, bez spiny. Ale potem on zaczął min-maxować i grać rankedy, a mnie się autentycznie odechciało już dalej w to grać XD
Jakoś tak mam, że jak mam tryhardować to odpuszczam granie. Nie lubię spoceńców. Kiedyś to lubiłem, w takim WoWie byłem mocno zajarany i wszystko miałem ogarnięte na tip top, ale z wiekiem mi to przeszło.
Po prostu jak słyszę, że mam szukać czegoś w necie, co mi poprawi statystyki, wyniki itd. to odpuszczam. To właśnie zabija moją radość z gry.
Dlatego wolę pocisnąć jakiegoś single-playera i się nie stresować. Takiego God of Wara (ostatnio przeszedłem dwójkę po raz pierwszy), The Last of Us czy Ekspedycję 33 ostatnio. I grać tak jak mi się podoba, a nie jak mi odgórnie nakazują.
Jakoś tak mam, że jak mam tryhardować to odpuszczam granie. Nie lubię spoceńców. Kiedyś to lubiłem, w takim WoWie byłem mocno zajarany i wszystko miałem ogarnięte na tip top, ale z wiekiem mi to przeszło.
Dlatego wolę pocisnąć jakiegoś single-playera i się nie stresować. Takiego God of Wara (ostatnio przeszedłem dwójkę po raz pierwszy), The Last of Us czy Ekspedycję 33 ostatnio. I grać tak jak mi się podoba, a nie jak mi odgórnie nakazują.
Ostatnio zmieniony 27 paź 2025, 17:46 przez Parlae, łącznie zmieniany 1 raz.
-
genocidegeneral
- Posty: 11231
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:50
Re: Co zabija waszą radość z grania?
given the opportunity, players will optimize the fun out of a game
właśnie dlatego wyleczyłem się z tych wszystkich fextralife'ów HEJ MORDO KONIECZNIE ZDOBĄDŹ TE ZAJEBISTE PRZEDMIOTY W PIERWSZYM AKCIE, już wystarczy, że minimapa i GPS wywalają przygodę z gry - przecież możesz wyłączyć, no nie mogę, bo w kolejnym segmencie gra nijak nie tłumaczy drogi do celu misji tylko wstawia znacznik z laserową precyzją kierujący cię do rzekomo zaginionego przed laty legendarnego topora do zabijania smoków
właśnie dlatego wyleczyłem się z tych wszystkich fextralife'ów HEJ MORDO KONIECZNIE ZDOBĄDŹ TE ZAJEBISTE PRZEDMIOTY W PIERWSZYM AKCIE, już wystarczy, że minimapa i GPS wywalają przygodę z gry - przecież możesz wyłączyć, no nie mogę, bo w kolejnym segmencie gra nijak nie tłumaczy drogi do celu misji tylko wstawia znacznik z laserową precyzją kierujący cię do rzekomo zaginionego przed laty legendarnego topora do zabijania smoków
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Dobrze napisane genocidegeneral. I tak, to jest rak. Kiedyś taki WoW był właśnie dlatego zajebisty, bo każdy go na początku dopiero poznawał. I ludzie nie wiedzieli za dużo o gierce, tylko w realu wymieniali się spostrzeżeniami i grali dla funu. To samo było z Diablo 2.
A teraz? Wszystkie buildy są w necie, wszystkie poradniki też, każdy gra tak samo jak odgórnie nakazuje kodeks danej klasy. I nie ma już tego funu. I tak jest z każdą grą online jaka wyjdzie w dzisiejszych czasach. Ja tak to widzę.
A teraz? Wszystkie buildy są w necie, wszystkie poradniki też, każdy gra tak samo jak odgórnie nakazuje kodeks danej klasy. I nie ma już tego funu. I tak jest z każdą grą online jaka wyjdzie w dzisiejszych czasach. Ja tak to widzę.
Re: Co zabija waszą radość z grania?
W wiedźmiarzu trzecim było to IMO idealnie zbalansowane, bo jak byłeś wczutym gejmerem kompletującym dopasowany rynsztunek, wyliczającym DPS, %szans na efekty i inne pierdolety to śmiało - końcowo dostawałeś dojebaną postać robiącą jakieś border-przesadzone rzeczy typu branie całego obozu nilfgaardu na klatę i fajnie
A jak streamowałeś na youtube jako dziadek casual albo baba, to nawet mimo wpierdalania w te sloty losowych kamieni, wybierania eq według tego która zbroja najładniej wygląda albo wsadzania punktów w drzewku raz tu raz tam i tak gra (ciężej, to zrozumiałe) pozwalała ci się przejść na środkowym poziomie trudności
"Spoceńcy" unikający każdego ciosu dostali ten ostatni poziom trudności, casuale od wołania O KURWA JAKI MIECZOL ZAJEBIŚCIE WYGLĄDA mogli se na upartego przejść grę tą patelnią wyskrobaną #pdk i tak to powinno IMO wyglądać
Oczywiście tyczy się do single playerów, bo multi to inny świat i dużo ciężej taki balans osiągnąć
A jak streamowałeś na youtube jako dziadek casual albo baba, to nawet mimo wpierdalania w te sloty losowych kamieni, wybierania eq według tego która zbroja najładniej wygląda albo wsadzania punktów w drzewku raz tu raz tam i tak gra (ciężej, to zrozumiałe) pozwalała ci się przejść na środkowym poziomie trudności
"Spoceńcy" unikający każdego ciosu dostali ten ostatni poziom trudności, casuale od wołania O KURWA JAKI MIECZOL ZAJEBIŚCIE WYGLĄDA mogli se na upartego przejść grę tą patelnią wyskrobaną #pdk i tak to powinno IMO wyglądać
Oczywiście tyczy się do single playerów, bo multi to inny świat i dużo ciężej taki balans osiągnąć
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
-
genocidegeneral
- Posty: 11231
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:50
Re: Co zabija waszą radość z grania?
poziomy trudności też do wyjebania, a już na pewno w postaci skyrimowej gdzie po prostu zadajesz 20% i otrzymujesz 500% bazowych obrażeń
KCD to robi zajebiście, wrzuca ci negatywne perki, ogranicza interfejs, usuwa kierunki z kompasu i lokalizację postaci z mapy, więc świata gry uczysz się organicznie, a żeby nie otrzymać ciosu młotkiem w cymbał musisz zwracać uwagę na animacje przeciwników, a nie gapić się w jeden punkt na ekranie, gdzie spodziewasz się zaraz zobaczyć wielki prompt ŁUBUDU ZRUB UNIK TERAS
oblivion remaster pierdolnąłem w kąt gdy się okazało, że albo mam goblina na strzała, albo muszę jak jakiś ciećwierz chować się za tarczą i czekać na 30 staminy
oblivion remaster pierdolnąłem w kąt gdy się okazało, że albo mam goblina na strzała, albo muszę jak jakiś ciećwierz chować się za tarczą i czekać na 30 staminy









