TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
na mesa to i tak za dużo xd
Lista forumowych najmanic.: jAg, art, moltisanti,camzat
-
VerminatorX
- Posty: 330
- Rejestracja: 26 lip 2025, 21:47
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Ktoś to kupuje więc wydaje, ot cała filozofia.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Zajawka kipi gęsta, to się wylewa samo z tego typa, kocha to i ma z tego hajs, „mordo ale wygryw”
- Haczapurjan
- Posty: 4248
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Cały czas zapętlam ten kawałek jak głupi. Jako diss nic specjalnego, ale jako kawałek w chuj mi się wkręcił
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Też mi siadło, robią robotę te refreny na Epitafium, te oryginalne dissy czyli 64 lajny, 88 lajen, dedlajny czy drimlajny były dużo bardziej mroczne, te bonusowe mają wakacyjny vibe trochę
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Mnie się klimat tego bitu kojarzy mocno z Potwierdzone info na bitach Sir Micha, co robił z Dioxem, sprawdziłem na szybko i w sumie to nie ma to sensu, ale jak głowa coś sobie ujebie to nie ma na to bata.
Siły przyrody w służbie człowieka
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
bardzo fajne te nowe kawałki, szczególnie bity siedzą, a wyluzowany Tede robi swoje
oczywiście jest to często 100% wodolejstwo, a taki Bonaparte nie ma większych znamion dissu, ale łącząc te wszystkie dissowe konteksty: opieszałość Mesa, wykupienie strony, wojnę o olis/wyświetlenia - znakomicie to rozegrał Tede, a że Mes nawet nie próbował mu wsadzić kija w szprychy, to został rozjechany
i okazuje się, że beef można wygrać bez spektakularnych panczlajnów, ale Tedemu sie udało kilka razy: łoś bez klępy, dwa psy przeżyły, rzępolak, odbijanie nieścisłości Mesa, Tede też wywyższa się w taki "normlany" sposób* (mam koncerty, mam hity, gdzie ty kurwa jesteś?), ale przede wszystkim Tede doskonale narzucił narrację z tym psychomesem i ze zrobieniem Mesa zwykłego przyjebańca (tutaj sam mes sporo pomógł), trzymał się tego do końca, live'y mu tylko pomagały.
W Szfarnym wrześniu zajebiste dwójki tak w ogóle - proste, ale siedzą, naturalne, dobrze dowiezione
*bo Mes też pisał z podobnej pozycji, tylko w przeciwieństwie do Tedego, on przede wszystkim postawił się też wyżej od słuchaczy, co dodało mu (słusznej) krytyki
oczywiście jest to często 100% wodolejstwo, a taki Bonaparte nie ma większych znamion dissu, ale łącząc te wszystkie dissowe konteksty: opieszałość Mesa, wykupienie strony, wojnę o olis/wyświetlenia - znakomicie to rozegrał Tede, a że Mes nawet nie próbował mu wsadzić kija w szprychy, to został rozjechany
i okazuje się, że beef można wygrać bez spektakularnych panczlajnów, ale Tedemu sie udało kilka razy: łoś bez klępy, dwa psy przeżyły, rzępolak, odbijanie nieścisłości Mesa, Tede też wywyższa się w taki "normlany" sposób* (mam koncerty, mam hity, gdzie ty kurwa jesteś?), ale przede wszystkim Tede doskonale narzucił narrację z tym psychomesem i ze zrobieniem Mesa zwykłego przyjebańca (tutaj sam mes sporo pomógł), trzymał się tego do końca, live'y mu tylko pomagały.
W Szfarnym wrześniu zajebiste dwójki tak w ogóle - proste, ale siedzą, naturalne, dobrze dowiezione
*bo Mes też pisał z podobnej pozycji, tylko w przeciwieństwie do Tedego, on przede wszystkim postawił się też wyżej od słuchaczy, co dodało mu (słusznej) krytyki
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Z wybitnych linijek to podbiję tę o "skończeniu w wannie u rafalali". Trafna diagnoza, która powtarza się przez każdy z dissów. No co miał zrobić, czekać aż tamten coś w końcu wyda? Nagrał sobie 40 minut materiału łącznie, gdzie z humorkiem i na różne sposoby zdiagnozował oponenta. Nie jest to dissowanie jak chociażby Bedoes i Eripe, ale tamci mieli do siebie prywatny problem. No inna półka ale i inny etap znajomości. Kawałek z Millerem to typowy Tede o swoim podejściu do muzyki, z kąśliwymi liniami w stronę Mesa, któremu oczy zarosły artyzmem, że aż zapomniał, że hip hop to zabawa formą. Powtórzę, że Szwarny Wrzesień jest świetnym numerem, z dojebanym bitem i pięknie poskładanymi liniami, a Mandacik dla mesa to kwintesencja poczucia humoru TDFa.
Aż chętnie bym posłuchał znów Tedego w takiej konwencji jak na Disco Noir czy ostatnim Buhhu. W ostatnich latach to najlepsza forma muzyczna w jego wykonaniu, gdzie słychać, że chłopu to gra w sercu i chce mu się to robić, gdzie tracki są bardzo pomysłowe i przyjemne do zapętlania. Szkoda, że premiera DN odbyła się w pandemię, bo gdyby to grało na pełnej trasie koncertowej, to byłoby to świetne.
Trochę odjechałem od głównego tematu ale myślę, że to właśnie takie projekty stawiają wyżej Tedego od Mesa jako artystę rapowego. Eksperymentowanie z formą, bitami i warstwą liryczną. Nie odzieram absolutnie twórczości Mesa z wyżej wymienionych, lecz koleś przeszedł z tym do jakiegoś ekstremum, którego symbolem są te "pudełka świecące w ciemności". Zrób gościu kawał dobrej muzyki, przestań zaczepiać ludzi, żeby potem koncertowo psychicznie przepierdalać beefy i daj pokierować swoją karierę komuś kompetentnemu. TBZD to był naprawdę fajny album. Wychodzi na to, że te Cześki z Alkopoligamii były dla niego zbawieniem.
Aż chętnie bym posłuchał znów Tedego w takiej konwencji jak na Disco Noir czy ostatnim Buhhu. W ostatnich latach to najlepsza forma muzyczna w jego wykonaniu, gdzie słychać, że chłopu to gra w sercu i chce mu się to robić, gdzie tracki są bardzo pomysłowe i przyjemne do zapętlania. Szkoda, że premiera DN odbyła się w pandemię, bo gdyby to grało na pełnej trasie koncertowej, to byłoby to świetne.
Trochę odjechałem od głównego tematu ale myślę, że to właśnie takie projekty stawiają wyżej Tedego od Mesa jako artystę rapowego. Eksperymentowanie z formą, bitami i warstwą liryczną. Nie odzieram absolutnie twórczości Mesa z wyżej wymienionych, lecz koleś przeszedł z tym do jakiegoś ekstremum, którego symbolem są te "pudełka świecące w ciemności". Zrób gościu kawał dobrej muzyki, przestań zaczepiać ludzi, żeby potem koncertowo psychicznie przepierdalać beefy i daj pokierować swoją karierę komuś kompetentnemu. TBZD to był naprawdę fajny album. Wychodzi na to, że te Cześki z Alkopoligamii były dla niego zbawieniem.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
a Mandacik dla mesa to kwintesencja poczucia humoru TDFa.
Trochę odjechałem od głównego tematu ale myślę, że to właśnie takie projekty stawiają wyżej Tedego od Mesa jako artystę rapowego. Eksperymentowanie z formą, bitami i warstwą liryczną.
My tu nadal mówimy o parodii Bileciku Zenka z akcentu, do której Tede dorzucił parę przekleństw ?Zrób gościu kawał dobrej muzyki, przestań zaczepiać ludzi, żeby potem koncertowo psychicznie przepierdalać beefy i daj pokierować swoją karierę komuś kompetentnemu.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Nie, o całości. O tym, że Tede weźmie sobie Millera na refren do kawałka G-funkowego, o tym, że weźmie sobie zremixuje disco polo, o tym, że nagra numery o sytuacjach, w których widział oponenta na żywo itp. W drugim cytacie miałem na myśli projekty typu Disco Noir czy chociażby darmowe mixtape'y DJ Buhha. Na nich jest więcej ciekawych tracków, niż Mes wypuścił w całej swojej karierze. Sorry ale całościowo, to katalog Tedego zjada dupą Mesowy, nie wspominając o dysproporcji w ilości wypuszczonej muzyki. Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że Tede wypuścił więcej darmowej muzyki, niż Mes całościowo.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Suka robi byle jak, Mes nie robi byle jak.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- Haczapurjan
- Posty: 4248
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Bo Mes nie robi wcale
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Mesa katalog zjada dupa dyskografie tedego, to przeciez oczywiste. Ilosc chujni jaka nagral tede jest niesamowita. Trzeba sie lopata przekopac przez ta chujoze zanim natrafi sie najakas perelke typu nastukafszy.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
W skali kariery nie można powiedzieć, że Mes nie robi wcale.
W te +/- 20 lat dostaliśmy:
1 x Flexxip
2 x 2cztery7
9 x solo (Zapiski Typa, Zamach, Kandydaci, Dresiarz, Ała, Rapersampler, Biały Tunel, Hello Baby, Bukowski)
1 x album z gośćmi (Żbiki)
1 x rozszerzoną wersję solówki (Rapersampler+)
1 x mixtape (Loveyoursongs)
Normalna dyskografia.
To, że Tede nagrał 5 razy więcej, ale dużo więcej chłamu go lepszym raperem automatycznie nie czyni.
W te +/- 20 lat dostaliśmy:
1 x Flexxip
2 x 2cztery7
9 x solo (Zapiski Typa, Zamach, Kandydaci, Dresiarz, Ała, Rapersampler, Biały Tunel, Hello Baby, Bukowski)
1 x album z gośćmi (Żbiki)
1 x rozszerzoną wersję solówki (Rapersampler+)
1 x mixtape (Loveyoursongs)
Normalna dyskografia.
To, że Tede nagrał 5 razy więcej, ale dużo więcej chłamu go lepszym raperem automatycznie nie czyni.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- gods bidness
- Posty: 4820
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Tede działa na zasadzie wielkiej skali. Coś jak z pytaniem napotkanych lasek na ulicy czy chcą się ruchać - jak zapytasz sto, to jedna się zgodzi.
Nie bójcie się pytać, kochani.
Nie bójcie się pytać, kochani.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
...zamiast czaić się z kwiatami
Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
W wannie u rafalali byl gog i belmondo, jak jeszcze mesik i pikers wleci to mogloby byc top4 all time goat, wiec moze to nie takie glupie
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji












