Pamiętacie te płyte ? Ja bardzo lubie do niej wracać na jesień. Pomimo często niezrozumiałych narko-strumieni świadomości Faziego (ciekawe czy sam po latach pamięta o co mu chodziło) to jest zajebiście klimatyczna, lubię większość bitów na niej (produkcje Cameya, chociaż ktoś kiedys pisał ze tak na prawde to robił je jakiś jego pracownik, ciul wi czy prawda czy plota).
Dobrą, odmóżdżającą robote robią skity pomiędzy kawałkami (jeżeli ktoś lubi klimat "czopki" to wie o co chodzi), wrzucam też w spoilery jako ciekawostke dwa kawałki samplowane do skitu oraz outro płyty.

