w jakimś wywiadzie mówił że zmienił tytuł
Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Re: Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Re: Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Dokładnie tak jest.
Słucha się tego nieźle i bez zgrzytania zębami. Ale bez szału.
Kawałki z Nasem i ostatni z Ghostface'em najlepsze.
- gods bidness
- Posty: 5268
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Jakoś mnie ominęło, że wychodzi ta płyta, a właśnie jakoś przypadkiem na YT trafiłem na ten kawałek z Nasem (w ogóle się wcześniej okazało, że Nas to GOAT), teraz leci 600 School z GFK i jak reszta płyty trzyma taki poziom, to wyprzedzi Cube'a i Clipsów w wyścigu do płyty roku.
Skurwysyny.
Skurwysyny.
Re: Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Nie trzyma. Odpaliłes dwa najlepsze numery 
- gods bidness
- Posty: 5268
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Tego się obawiałem, ale sprawdzić sprawdzę. W ogóle muszę se zrobić jakąś playlistę z Raekwonem od czasu jego pierwszej solówki do dziś, bo on ma dużo średnich płyt z pojedyńczymi rozpierdalaczami na nich.
Re: Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Sprawdzaj, nie jest tak dramatycznie. Oczywiście z 17 traków dałoby radę zrobić 10 solidnych ale ...
- gods bidness
- Posty: 5268
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Przecież ta płyta jest zajebista.
Dodano po 43 minutach 10 sekundach:
Może to podnieta pierwszego razu (choć słucham już drugi raz, trochę w tle, a trochę się wsłuchując), ale serio siedzi mi ta płyta zajebiście. Zwłaszcza na taką jesienno-dżdżystą pogodę rzęsistą. Dobre te bity w większości, fajnie aranżowane, mroczne jak to u Raekwona i mające trochę barokowego przepychu. Zresztą nie wiem czy Raekwon siedzi w komisji nadzorczej do spraw własnych bitów, ale bębny on miał często zajebiste w tych produkcjach i tu też tak jest. Przynajmniej w moim guście. Rap też. Raekwon jakoś gęściej rymuje niż zwykle, trochę w stylu Nasa. Właśnie se leci bragga o przechwałkach bogactwem z Rae i Ghostem i Meth też tu zajebiście rytmicznie poleciał, choć zwrotka średnio pasująca do pozostałych. Padają spoko bon moty dilersko-narkotykowe o ćpunach żałośnie liżących talerze w twoim trap housie, pościgi strzelaniny, i takie tam i wszyscy rapują tak, jakby dobrze znali wymogi Wu-Rapu. I taki dobrze oddający noir klimat brudnego Nowojorku z lat 80-90, włącznie ze skitami. Z zaciekawieniem chce się wyłapywać więcej z tych rapsów.
Dodano po 43 minutach 10 sekundach:
Może to podnieta pierwszego razu (choć słucham już drugi raz, trochę w tle, a trochę się wsłuchując), ale serio siedzi mi ta płyta zajebiście. Zwłaszcza na taką jesienno-dżdżystą pogodę rzęsistą. Dobre te bity w większości, fajnie aranżowane, mroczne jak to u Raekwona i mające trochę barokowego przepychu. Zresztą nie wiem czy Raekwon siedzi w komisji nadzorczej do spraw własnych bitów, ale bębny on miał często zajebiste w tych produkcjach i tu też tak jest. Przynajmniej w moim guście. Rap też. Raekwon jakoś gęściej rymuje niż zwykle, trochę w stylu Nasa. Właśnie se leci bragga o przechwałkach bogactwem z Rae i Ghostem i Meth też tu zajebiście rytmicznie poleciał, choć zwrotka średnio pasująca do pozostałych. Padają spoko bon moty dilersko-narkotykowe o ćpunach żałośnie liżących talerze w twoim trap housie, pościgi strzelaniny, i takie tam i wszyscy rapują tak, jakby dobrze znali wymogi Wu-Rapu. I taki dobrze oddający noir klimat brudnego Nowojorku z lat 80-90, włącznie ze skitami. Z zaciekawieniem chce się wyłapywać więcej z tych rapsów.
Re: Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Płyta jest bardzo dobra. Co najważniejsze jest spójna i trzyma równy poziom od początku do końca. Jak ktoś mówi, że to słaby album to albo nie słuchał nigdy Raekwona albo słuchał i czekał na nowy Cuban Linx.
Re: Raekwon - The Emperor’s New Clothes (2025)
Bear Hill, Wild corsicans, Da heavies, The guy that plans it, Omerta, Get outta here, Mac & lobster- klasyczny Chef, nie ma co się przyjebywać.





