Co zabija waszą radość z grania?
Moderator: con shonery
Re: Co zabija waszą radość z grania?
powtarzalność: podobnie jak z filmami, książkami, podrożami, jest ograniczona liczba rzeczy, które można wymyślić, a później ich doświadczyć. historie, dialogi, fabuła, gameplay powtarzają się i gry nie cieszą już jak za dzieciaka, bo "gdzieś to już widziałem"
wiedza i wyobraźnia: podstawowa znajomość game designu (wystarczy kilkadziesiąt przeszniętych gier) obnaża wirtuany świat ze swojej magii i sprowadza do linijek kodu i scenariusza w Wordzie. to już nie jest wspaniałe wejście w ten inny swiat i chłonięcie go takim, jakim jest, a mimowolne rozbrajanie tego oszustwa krok po kroku. brakuje tej dziecięcej wyobraźni
świat zewnętrzny: realne obowiązki, plany na życie i rozterki nie pozwalają, aby w pełni zanurzyć się w grę. za dzieciaka można było poudawać, że świat gry jest najważnieszy, bo od ogarniania rzeczy poważnych były osoby starsze, ale teraz to my jesteśmy tymi starymi. nieustający niepokój z tyłu głowy, że "coś trzeba" wystarczy, żeby popsuć sesję. do tego dochodzi presja życia codziennego i społeczeństwa = wyrzuty sumienia, że czemu ja gram, skoro mógłbym ćwiczyć
rozproszenie i zmęczenie: może nie dotyczy to gier wszystkich, ale na pewno takich, które wymagają dłuższego skupienia (mnogość dialogów, powolny gameplay, zagadki logiczne etc.); skupienie się na wymagającej grze po 8h pracy bywa trudne, bo to przecież kolejne obciążenie dla mózgu. jeśli ktoś też uległ krótkim formom rozrywki i wszechobecnej dopamince, to ma tutaj dodatkowo przejebane
oczywiście są tez konkretne aspekty samych gier, które powodują, że w gry gra się gorzej, tak jak na przykład w multiplayer meta, matchmaking czy p2w.
wiedza i wyobraźnia: podstawowa znajomość game designu (wystarczy kilkadziesiąt przeszniętych gier) obnaża wirtuany świat ze swojej magii i sprowadza do linijek kodu i scenariusza w Wordzie. to już nie jest wspaniałe wejście w ten inny swiat i chłonięcie go takim, jakim jest, a mimowolne rozbrajanie tego oszustwa krok po kroku. brakuje tej dziecięcej wyobraźni
świat zewnętrzny: realne obowiązki, plany na życie i rozterki nie pozwalają, aby w pełni zanurzyć się w grę. za dzieciaka można było poudawać, że świat gry jest najważnieszy, bo od ogarniania rzeczy poważnych były osoby starsze, ale teraz to my jesteśmy tymi starymi. nieustający niepokój z tyłu głowy, że "coś trzeba" wystarczy, żeby popsuć sesję. do tego dochodzi presja życia codziennego i społeczeństwa = wyrzuty sumienia, że czemu ja gram, skoro mógłbym ćwiczyć
rozproszenie i zmęczenie: może nie dotyczy to gier wszystkich, ale na pewno takich, które wymagają dłuższego skupienia (mnogość dialogów, powolny gameplay, zagadki logiczne etc.); skupienie się na wymagającej grze po 8h pracy bywa trudne, bo to przecież kolejne obciążenie dla mózgu. jeśli ktoś też uległ krótkim formom rozrywki i wszechobecnej dopamince, to ma tutaj dodatkowo przejebane
oczywiście są tez konkretne aspekty samych gier, które powodują, że w gry gra się gorzej, tak jak na przykład w multiplayer meta, matchmaking czy p2w.

ソロで帰る道すがら
挨拶さえもできないさ
待っても去っても変わらない
そうだ! これからだぜ?
Re: Co zabija waszą radość z grania?
upgradowanie gearu w grach action rpg typu assassins creed wkurwia i jest totalnie niepotrzebne, to powinna być kwestia kosmetyczna, ewentualnie funkcjonalna (mieczem walczy się inaczej niż toporem itd.), ale jakieś statsy, no to kurwa mać@Bolo
Re: Co zabija waszą radość z grania?
-absurdalnie pedalskie designy wszystkiego, z roku na rok coraz bardziej bezjajeczne i coraz bardziej takie nwm, zamerykańszczone na wzór mojej top1 obrzydliwości czyli nowoczesnej estetyki superheroes w wydaniu marvel dc. podam przykład fantasy - weźcie zobaczcie designy zbroi z diablo 2 i porównajcie z diablo 3. o tym mówię. teraz wszystko musi być takie hiper super mega do potęgi epickie, ale nie zajebiście epickie, tylko tak komiksowo młodzieżowo kolorowo epickie. a najgorsze jest to, że ludziom to się chyba podoba. i potem masz te zajebista zbroje w tym skyrimie czy innym dragon age i chodzisz po mieście pomiędzy normalnymi strażnikami ubrany jak pieprzony sauron w interpretacji disney pixar, blehh.
natomiast odnosząc się do waszej dyskusji - imo żeby gry nie nudziły po 30tce to muszą być spełnione 3 warunki
1 - musisz grać w to co może być przedłużeniem twojej pasji i inspiracją dla życia realnego. ja np interesuje się historią i praktycznie każda gra w którą gram zazębia się z tym co mnie autentycznie interesuje. nie wyobrażam sobie grać w coś kompletnie od czapy - np multiplayerowe gierki nintendo, jak miodne by one nie były, czy inne gierki turniejowe, które sprowadzają się do jak najszybszego wykonywania mechanicznych czynności.
2 - musisz grać na konsoli. kiedyś gardziłem tym modelem, ale jednak im człowiek starszy tym bardziej ceni se swoją wygodę. nie wyobrażam sobie, że wracam po pracy i zasadiam przed kompem, garbię sie przy monitorze metr od mojej mordy, latam w tych erpegach po klawiaturze we wszystkie strony - no nie. jednak kanapa, pufa na nogi, stolik obok to jest jakieś dobro cywilizacyjne.
3 - musisz grać i słuchać do tego audiobooków / podkastów. imo to się świetnie dopełnia. załączam se na słuchawki jakieś dzienniki gebelsa, albo inny odcinek real crusades history, albo jakiś wykład, albo debatę, albo prelekcję. nie wyobrażam sobie w dobie informacji przegapiać naprawdę interesujące rzeczy. granie i tylko granie naprawdę daje ci uczucie marnowania czasu więc was rozumiem. tera se bede ogrywał ac odyssey i bankowo bede se do latania ziutkiem po tej malowniczej mapie słuchał moich ulubionych audycji nt antycznej grecji.
natomiast odnosząc się do waszej dyskusji - imo żeby gry nie nudziły po 30tce to muszą być spełnione 3 warunki
1 - musisz grać w to co może być przedłużeniem twojej pasji i inspiracją dla życia realnego. ja np interesuje się historią i praktycznie każda gra w którą gram zazębia się z tym co mnie autentycznie interesuje. nie wyobrażam sobie grać w coś kompletnie od czapy - np multiplayerowe gierki nintendo, jak miodne by one nie były, czy inne gierki turniejowe, które sprowadzają się do jak najszybszego wykonywania mechanicznych czynności.
2 - musisz grać na konsoli. kiedyś gardziłem tym modelem, ale jednak im człowiek starszy tym bardziej ceni se swoją wygodę. nie wyobrażam sobie, że wracam po pracy i zasadiam przed kompem, garbię sie przy monitorze metr od mojej mordy, latam w tych erpegach po klawiaturze we wszystkie strony - no nie. jednak kanapa, pufa na nogi, stolik obok to jest jakieś dobro cywilizacyjne.
3 - musisz grać i słuchać do tego audiobooków / podkastów. imo to się świetnie dopełnia. załączam se na słuchawki jakieś dzienniki gebelsa, albo inny odcinek real crusades history, albo jakiś wykład, albo debatę, albo prelekcję. nie wyobrażam sobie w dobie informacji przegapiać naprawdę interesujące rzeczy. granie i tylko granie naprawdę daje ci uczucie marnowania czasu więc was rozumiem. tera se bede ogrywał ac odyssey i bankowo bede se do latania ziutkiem po tej malowniczej mapie słuchał moich ulubionych audycji nt antycznej grecji.
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
Re: Co zabija waszą radość z grania?
no ale poza historią to jakie mogą być to zainteresowania? sport i jakaś fifa/football managery, ochrona mienia i oporządzenie taktyczne to jakiś CS, żołnierz pogra w call of duty, kierowca w forzę horizon i NFSa ale oprócz takich zajawek to raczej bym w to nie szedł
, ja grałem w pillars of eternity i na początku zamiast skupić się na tym co się dzieje w świecie gry to klikałem w telefon albo robiłem 60000 kroków na bieżni, dopiero doceniłem gierkę jak się skupiłem
co do konsoli, to minimum wysiłku i PC da się spiąć z telewizorem, ale dla mnie gra na padzie nigdy nie będzie przyjemna, precyzja tego przyrządu jest tak niska, że czuję się, jakbym był najebany na głodówce@Bolo
to tylko oznacza, że gra ma chujowy pacing albo jakieś niewymagające story albo wszystko naraz, no assassiny takie są akuratchuj pisze: ↑27 sie 2025, 23:57 3 - musisz grać i słuchać do tego audiobooków / podkastów. imo to się świetnie dopełnia. załączam se na słuchawki jakieś dzienniki gebelsa, albo inny odcinek real crusades history, albo jakiś wykład, albo debatę, albo prelekcję. nie wyobrażam sobie w dobie informacji przegapiać naprawdę interesujące rzeczy. granie i tylko granie naprawdę daje ci uczucie marnowania czasu więc was rozumiem. tera se bede ogrywał ac odyssey i bankowo bede se do latania ziutkiem po tej malowniczej mapie słuchał moich ulubionych audycji nt antycznej grecji.
co do konsoli, to minimum wysiłku i PC da się spiąć z telewizorem, ale dla mnie gra na padzie nigdy nie będzie przyjemna, precyzja tego przyrządu jest tak niska, że czuję się, jakbym był najebany na głodówce@Bolo
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Coś w tym jest, interesuje się motoryzacją i motorsportem i w sumie na ps5 mam jedynie Gran turismo 7 i ea wrc
Jesteście popierdoleni, świat wychował was źle
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Re: Co zabija waszą radość z grania?
No i warto dodać, że te wyścigi w trybie "sport" mocno ssą, że lokalizacje zmieniają się co tydzień, jak jest chujowe rozdanie i nic ci nie przypasuje to się nie opłaca w ogóle gierki przez tydzień odpalać. Z wyścigów lubię sobie odpalić jakieś F1, przyjemnie jeździ się tam na kierownicy, EA WRC też jest spoko.
Forza Horizon to gra sprzeczności - z jednej strony zajebisty tytuł, z otwartym światem, mnóstwem aktywności, ale nudzi się ona wyjątkowo szybko przez brak jakiegokolwiek progresu, przejdziesz pare tych początkowych wyzwań i później możesz w ogóle już nie brać udziału w wyścigach i dla większości graczy w tym mnie cała zabawa w tej grze polegała już na tym, żeby wziąć udział w trybie Eliminator, wbić szybko levele i z superlosowań zebrać jak najwięcej fur, a potem puścić sobie w tle jakąś muzykę lub podcast i jeździć bez celu. Kolejna wkurwiająca rzecz w tej grze to kurewsko duża mapa, która jest strasznie nudna, co z tego, że jest większa niż w 4 części jak połowa to jakaś pustynia z randomowo położonymi skałami i dżungla po której nie da się jeździć. W Meksyku nie czuć w ogóle tego klimatu, jeszcze w poprzedniej części w szarej Szkocji brało się jakiegoś starego Civica lub Golfa i cisnęło po wioskach i było to bardziej swojskie
Forza Horizon to gra sprzeczności - z jednej strony zajebisty tytuł, z otwartym światem, mnóstwem aktywności, ale nudzi się ona wyjątkowo szybko przez brak jakiegokolwiek progresu, przejdziesz pare tych początkowych wyzwań i później możesz w ogóle już nie brać udziału w wyścigach i dla większości graczy w tym mnie cała zabawa w tej grze polegała już na tym, żeby wziąć udział w trybie Eliminator, wbić szybko levele i z superlosowań zebrać jak najwięcej fur, a potem puścić sobie w tle jakąś muzykę lub podcast i jeździć bez celu. Kolejna wkurwiająca rzecz w tej grze to kurewsko duża mapa, która jest strasznie nudna, co z tego, że jest większa niż w 4 części jak połowa to jakaś pustynia z randomowo położonymi skałami i dżungla po której nie da się jeździć. W Meksyku nie czuć w ogóle tego klimatu, jeszcze w poprzedniej części w szarej Szkocji brało się jakiegoś starego Civica lub Golfa i cisnęło po wioskach i było to bardziej swojskie
MalinowyJogurt 2
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Moją przyjemność z grania, a przynajmniej z grania w gry fabularne, zabił fakt zdania sobie sprawy ze pisarze growi nie chcą pisać tylko chcą tworzyć gry i jakość ich pisania jest na poziomie pierwszej książki, której nikt nie chce wydać.
Wieczna kłótnia gimbusów na forach nie zmieni tego w żaden ze znanych mi sposobów bo zwyczajnie opiera się na pierdoleniu niedojebanych dzieci wczutych w wikipedię i funkcję wybierania kolorów czcionki.
Re: Co zabija waszą radość z grania?
podcasty to zajebiste do gier kompetytywnych typu liga legend. Odkad rzucilem granie online wlasnie ze wzgledu na uzalezniajace mechaniki rywalizacyjne to czuje pustke w grach single player, to nie ten poziom zaangazowania w rozgrywke, jakbym jeszcze podcast mial puscic czy wyklad to juz w ogolw immersja rozjebana ale skoro mowisz, ze sie da - to sproboje @chuju
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
- zemsta1camzata
- Posty: 13819
- Rejestracja: 07 maja 2022, 17:46
- Lokalizacja: 022 wwr
Re: Co zabija waszą radość z grania?
do luźnych gierek w stylu jakaś forza, gran turismo, sportowe single playery też spoko wjeżdżają podcasty
jaki dresscode? w klubie w dresach
za nogawką ukryta jest maczeta
za nogawką ukryta jest maczeta
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Nie no podcasty do gierek fabularnych idiotyzm, nie złapiesz odpowiednio dużo ani z jednej ani z drugiej strony. Do tego pozbawiasz się w grze większości warstwy audio, a muzyka też swoje robi.
Podcasty do gierek singlowych typu Diablo jeszcze ujdą, a najlepiej to się sprawdza w jakichś citybuilderach typu Cities Skylines czy bullet hellach albo roguelikach.
Podcasty do gierek singlowych typu Diablo jeszcze ujdą, a najlepiej to się sprawdza w jakichś citybuilderach typu Cities Skylines czy bullet hellach albo roguelikach.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: Co zabija waszą radość z grania?
no do gierek typu jakieś last of us pewnie ta, bo to już nawet nie gra jest tylko interaktywny film jakiś. mi chodziło o erpegi, albo jakieś przygodowe w stylu ac odyssey, gdzie tera widze że 90% w tej grze to łażenie po tych górach. tutaj słuchanie sprawdza sie idealnie
nwm, jeśli już miałbym słuchać muzyki podczas grania w grę to wolałbym se odpalić własny ambient w klimacie. gram w gierke fantasy to wole se zapuścić jakieś klasyczne dungeon synthowe albumiki niż słuchać tych oryginalnych soundtracków co w ogole nie maja podjazdu do realnych albumow muzycznych. zreszta glownie maja one 2-3 fajne themesy i tyle, albo jeden przewijający się przez całą grę. ten super legendarny soundtrack do morrowinda jest tego przykładem - non stop ta sama melodia w 20 wersjach. panie daj pan spokój. nie znam przykładu gry która ma ost na tyle dobry żeby mógł w swoim gatunku muzycznym konkurować z realnymi albumami.
Dodano po 1 minucie 6 sekundach:
a ja to odbije i zapytam, jakie pozostały nam gatunki gier poza tymi które wymieniłeś? no najczesciej sie gra właśnie w coś przygodowego, historycznego, wojennego, sportowego, rajdowego i tyle. te tematyki zdominowaly gamingphobos pisze: ↑28 sie 2025, 1:39 no ale poza historią to jakie mogą być to zainteresowania? sport i jakaś fifa/football managery, ochrona mienia i oporządzenie taktyczne to jakiś CS, żołnierz pogra w call of duty, kierowca w forzę horizon i NFSa ale oprócz takich zajawek to raczej bym w to nie szedł
Dodano po 1 minucie 28 sekundach:
lubie takie gry przygodowe nastawione na eksploracje, właśnie dlatego że odprężają, i miło się do tego słucha rzeczy. dlatego dla mnie skyrim >>>> angażujące erpegi. oczywiście zgadzam się że w jakiegoś fallouta 2 nie mógłbym grać i jdnoczesnie słuchać stafu - dlatego pewnie od lat już nie gram w te klasyczne erpegi..
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Pewnie, Inside, Limbo - obie ograne niedługo po premierze
aka anthony hotbeats / skwer represent
Re: Co zabija waszą radość z grania?
- audiologi i dzienniki porozrzucane wszędzie - najtrywialniejszy sposób na budowanie lore'a
- wrzucanie dziecięcych traum i depresji do indyków - Is Mental Illness an Over-Explored topic in Indie Games?
- grafika w stylu Fortnite
- wrzucanie dziecięcych traum i depresji do indyków - Is Mental Illness an Over-Explored topic in Indie Games?
- grafika w stylu Fortnite
Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Re: Co zabija waszą radość z grania?
no trochę tak, i co zostaje dla ludzi, których zajawki nie wpisują się w ten zestaw, takie było moje pytanie, są jeszcze gierki typu platformowego, jakieś arcade wyścigi typu mario kart czy crash team racing, gry osadzone w przyszłości czyli mass effect i cp2077, przeróżne RTSy osadzone w realiach historycznych jak i wymyślonych fantasy czy sci-fi
ale jak ktoś np. interesujący się stolarką czy ogrodnictwem ma spełnić warunek grania w gry związane z jego zajawką, o to mi chodziło@Bolo
Re: Co zabija waszą radość z grania?
dla takich ludzi są symulatory


Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
Re: Co zabija waszą radość z grania?
no dobra to pianista albo inny muzyk, przecież nie będzie grał w guitar hero tylko
Re: Co zabija waszą radość z grania?
oni zazwyczaj napierdalają non stop na pianinie/innym instrumencie i nie w głowie im gierki (tak mi się wydaje)
Jesteście popierdoleni, świat wychował was źle
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
- ConeyIsland
- Posty: 5902
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Co zabija waszą radość z grania?
Swego czasu po dłuższej przerwie wróciłem do grania właśnie na rzecz Limbo i bardzo mile wspominam nockę którą poświęciłem na rzecz pykania w nią
Re: Co zabija waszą radość z grania?
@ConeyIsland Ziomku, marsz do e-sklepu i kupuj od razu! Inside jest jeszcze lepsze, 2.5D zamiast flashówki i ma dużo bardziej rozbudowany dystopijno-opresyjny lore
Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
- ConeyIsland
- Posty: 5902
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Co zabija waszą radość z grania?
@Luxair 9.70 pln za zestaw Limbo i Inside na steamie, więcej nie potrzebuję, biorę 












