Ogólnie po tytule albumu spodziewałem się jakiegoś tracku typu Szeregi zwarte/kilka minut później, a jednak nie ma tu kawałka z takim jebnieciem.
jakbym nie znał Spadały Gwiazdy, tylko jedynym wcześniej znanym kawałkiem byłby Ooo, to miałbym lepsze wrażenia zdecydowanie.
Z drugiej strony tak pierdolę, a i tak będę pewnie mega katował ten album.
Jutro będziemy się z tego śmiać piękne
osiem trackow z czego polowa znana, a dwa to intro/outro po 30 sekund, no nie wysilili sie kurwa
'spadaly gwiazdy' to piekny numer ale juz osluchany, 'ooo', 'jutro bedziemy sie z tego smiac' i tytulowy spoko, ten ostatni to jak dla mnie kolejny dowod, ze nie ma drugiego goscia ktory potrafi rownoczesnie nawijac zajebiscie technicznie, a jednoczesnie zrobic to tak, ze brzmi to mega plynnie, naturalnie. takie przeciwienstwo stylu vnma
Album poprawny ale za krótki i dla mnie " za mało wakacyjny"
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Groszek pisze: ↑28 wrz 2025, 0:26
no ja też se wypuszcza epke i później bons swój solo album do którego i tak nie będę wracał słucham tego cały dzień i bardzo dobry bonsoul
no damian sam gdzieś wspominał że jest świadom że wielu jego fanom jego solówki średnio siadają (postanawia umrzeć nie jest według mnie solówką) ale on je po to robi żeby się spróbować w różnych formach które go aktualnie jarają, bonsoule są niezmiennie robione w podobnym stylu i raczej nie planują tego zmieniać
naprawdę spoko album, krótko, ale jednak sporo konkretów, jeśli chodzi o teksty, trochę chyba zdążyłem też zatęsknić za Bonsonem, bo od Refluksu niczego dłużej nie słuchałem (poza regularnymi powrotami do Lepiej nie pytać), Baletmistrz mnie nie przekonał, a tutaj klimacik jest. w ogóle mam wrażenie, że na Bonsoule też wokale są inaczej miksowane, temu lepiej się tego słucha, ale może to tylko mój pierdolec
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest
Jose pisze: ↑28 wrz 2025, 22:42
naprawdę spoko album, krótko, ale jednak sporo konkretów, jeśli chodzi o teksty, trochę chyba zdążyłem też zatęsknić za Bonsonem, bo od Refluksu niczego dłużej nie słuchałem (poza regularnymi powrotami do Lepiej nie pytać), Baletmistrz mnie nie przekonał, a tutaj klimacik jest. w ogóle mam wrażenie, że na Bonsoule też wokale są inaczej miksowane, temu lepiej się tego słucha, ale może to tylko mój pierdolec
faktycznie są inaczej miksowane, przy baletmistrzu bonson specjalnie taki dziwny surowy zrobił, taka konwencja