Ten slogan zna każdy, kto słuchał alc, nosił spodzień nisko, pisał na fejsbuniu takie hasztagi jak #TRRR #DTKJ i zastanawiał się o chuj chodzi z drugz boyz gang, SOMD i czemu żabka piszę się przez rz.
A tak se zacznę, bo jak inaczej zacząć najlepszą erę trapu w Polsce. Trapu, który według mojej skromno-chujowej osoby to najlepsze czasy trapu. Chałupiczne nagrywanie o lambo, hajsie, dziwkach przy dinxie, prądzie, ewentualnie Harnasiu, pełne uroczych wersów, nijednokrotnie ktoś rymował kurwo z kurwo :bow down:
Czasy, w których każdy miał swój styl. Możecie wrzucać tutaj swoje wspomnienia z tych pięknych chwil. Był ktoś może z was na LEGENDARNYM cykacz party? Czekam na wasze historie. Normalnie przewijajcie jak to u was było czy jebaliście to jak SKUHWYSYN czy od razu trap zalał wasze serduszka
POLECAM DORZUCIĆ ARGUMENTACJE, miło posłuchać jak wspominacie te czasy
Moja osobista przygoda z PL trapem zaczęła się od beefu z dioxem (john martson gdzie jestes?). Pamiętam na starym glamrapie wyskoczył mi track wpierdotruskul 2, po refrenie blejka od razu sie zakochałem i oszalałem
ja od siebie dodam numery które nie każdy może znać, byle BYŁ SWAAAAG NAAAH MANI PINIENDZE
Spoiler
Spoiler
Spoiler
Spoiler
dorzucam 2016 rok peace












