Ja rozumiem, że bragga sragga, ale ani to śmieszne, ani błyskotliwe takie pierdolenie dla pierdolenia byle się rymowało. Gdyby nie cyfryzacja, to by szkoda było na to taśm żeby to to nagrywać.Ej, jestem jednym z tych popaprańców, nie pierdolę się w tańcu
Wkładam łańcuch, to jest jedna z moich chorych teorii
Nie ma szans tu, kto się w tańcu pierdoli
Nie lubisz lansu? No to sory
Nie lubisz baunsu? No to sory
My cały czas tu, ja i mylffony
Cały czas jest nastuk, a mój styl jest chory
Dziewczynko, ja jestem mylffon
Dziewczynko, to taki styl to
Nagrywka za nagrywką tylko
Jazda jest szybka dziewczynko
Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
- gods bidness
- Posty: 4849
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Było tam sporo spoko kawałków jak dziffka, hity na czasie czy coś tam coś tam, ale jak mówiłem przy okazji tej jego ostatniej płyty, on musi mieć temat przewodni choćby o butach czy czapkach, bo inaczej gubi go pierdolenie o niczym w stylu:
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Bez kitu, o tym samym pisałem po premierze ostatniego dissu. Post-TVNowy Tede jest mistrzem w zapychaniu całych numerów wersami o tym że jest teraz tutaj, jedzie sobie na flole, ty myślałeś że tak nie jest, ale tak jest, sprawdź to ziomuś.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
No wlasnie co to za imprezowa muzyczka bez przekazu, a gdzie storytellingi o waleniu konia obsraną łapą leżąc na glebie, dawaj mati robimy wjazd tedemu na koncert za te komerchę
- gods bidness
- Posty: 4849
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Wyobraziłem sobie imprezę pod muzykę Tede i teksty w stylu:
hej ho, hej ho! to mylfon joł!
hej ho, hej ha! to mylfon jał!

hej ho, hej ho! to mylfon joł!
hej ho, hej ha! to mylfon jał!
- gods bidness
- Posty: 4849
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
I tak jak dla mnie najgorszy był jego okres od tej całej walki od odkupienie po ostatnie lata, właściwie cała dekada 2010-20, teraz się poprawił, ale cała ta zajawka na słowne kalambury, homonimy to niezła żenada i rap pasujący do tezy o idiokracji.
Nie lubią, siad, nie wolą, siad, niech się pierdolą, ej kolo, shut up
Kolo szam rap nie kolor szamba, kolo szam rap kolor champagne
Nie lubią, siad, nie wolą, siad, niech się pierdolą, ej kolo, shut up
Kolo szam rap nie kolor szamba, kolo szam rap kolor champagne
Ostatnio zmieniony 08 wrz 2025, 13:21 przez gods bidness, łącznie zmieniany 1 raz.
- Haczapurjan
- Posty: 4421
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Jakbym chciał posłuchać rapowania o niczym to bym dge odpalił
Jesteście popierdoleni, świat wychował was źle
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
- gods bidness
- Posty: 4849
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
No i ten akurat kawałek był spoko, bo miał motyw przewodni w postaci kolorowych czapeczek i butów dla nastolatków.
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
a ja takie zabawy słowem uwielbiam w rapie. pięknie mi się tego słucha i za każdym razem się cieszę, że ktos uprawia taki sport.gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 13:12 I tak jak dla mnie najgorszy był jego okres od tej całej walki od odkupienie po ostatnie lata, właściwie cała dekada 2010-20, teraz się poprawił, ale cała ta zajawka na słowne kalambury, homonimy to niezła żenada i rap pasujący do tezy o idiokracji.
Nie lubią, siad, nie wolą, siad, niech się pierdolą, ej kolo, shut up
Kolo szam rap nie kolor szamba, kolo szam rap kolor champagne
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
no i tutaj mogę się z tobą zgodzić, bo faktycznie SND to tedzikowe apogeum jeśli idzie o wersy fillery (w przypadku odkupienia tej argumentacji nie kupuję) tylko najgorsze jest w tym to, że sam tedzik się jakoś niespecjalnie z tego faktu wstydzi, ba, on ten filler rap eksponuje i się nim szczyci dając słuchaczowi do zrozumienia, że matheo dał na tyle rozbujane bity, że wystarczy aby tede na nich rymował już cokolwiek byle to gówno płynęło.gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 11:13 Ja rozumiem, że bragga sragga, ale ani to śmieszne, ani błyskotliwe takie pierdolenie dla pierdolenia byle się rymowało. Gdyby nie cyfryzacja, to by szkoda było na to taśm żeby to to nagrywać.
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
- gods bidness
- Posty: 4849
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Można by się na to nabrać, gdyby nie to, że jest genius i można raz dwa znaleźć se te teksty:
Cześć, wyluzuj się, spocznij
Wchodzi na nośnik siedem sześć rocznik
Weź wyluzuj się, spocznij
Siedem sześć rocznik wchodzi na głośnik
Czuję się staro, nawijam makaron z podjarą
Co się stało? Ten mikrofon to Makarov
To Glock i Kałash, na raz, to Bazooka
To właśnie mnie szukasz, jestem tutaj
Zdążyłem upaść, wstać, paść i się podnieść
To ta gra, gdzie gracz uzależnia się od niej
Miałem wakacje, lato, zimą w mieście
Pomimo przeszkód, znowu tutaj jestem
Tu moje miejsce jest i tu mnie trzyma
Pomimo, że jest zima i chujowy klimat
Jak mnie nie było to byłem tu i ówdzie
Bo piękne miejsca są na świecie również
Zrozumiecie to jak zobaczycie sami
Kiedy czas mamy to nie śpimy i zwiedzamy
W oczach mam skaner, w głowie mam ploter
I z dumą powiem o sobie Glock Trotter
Jest tyle pięknych miejsc do zwiedzania
Robiłem to zamiast nagrywania zwrotek
Odradzam się na majku, ty to lajkuj
Podbito i zdobyto cały kraj tu
Wyjebało z rajtuz ich i wyjebało z butów
Patrz na ten szajs, przecież to kraj żywych trupów!
Będę twoim krzyżem, ty weź mnie i nieś mnie
Nie śpię, tu słychać rap na mieście
To WWA - miasto zabłąkanych dusz
Mamy tu krusz i susz i sushi w cieście
Tempura dorównuje tempu rad [?]
Wie to ten burak, co słucha mnie akurat
Tede umarł, za to TDF odżył
Jesteście tacy mądrzy?! Dzień dobry!
Przecież to jest tak kurewskie lanie wody na alibi, że aż przykro. Pierdolenie o niczym, sprowadzone do lejtmotivu, że się wywalił, ale powstał i że odkupienie. I właśnie tak brzmi dla mnie cała ta płyta o dupie maryny. Jakiś Łona by zamknął wszystkie informacje jakie tu są w dwóch wersach, a Tede właśnie pół kariery jak nie lepiej, zamiast kondensować treść, to kondensował rymy na siłę z nadzieją, że treść jakaś przy okazji z tego wyjdzie. Takie mam wrażenie coraz bardziej jak sprawdzam te stare płyty.
Tede umarł, za to TDF odżył
Jesteście tacy mądrzy?! Dzień dobry

Cześć, wyluzuj się, spocznij
Wchodzi na nośnik siedem sześć rocznik
Weź wyluzuj się, spocznij
Siedem sześć rocznik wchodzi na głośnik
Czuję się staro, nawijam makaron z podjarą
Co się stało? Ten mikrofon to Makarov
To Glock i Kałash, na raz, to Bazooka
To właśnie mnie szukasz, jestem tutaj
Zdążyłem upaść, wstać, paść i się podnieść
To ta gra, gdzie gracz uzależnia się od niej
Miałem wakacje, lato, zimą w mieście
Pomimo przeszkód, znowu tutaj jestem
Tu moje miejsce jest i tu mnie trzyma
Pomimo, że jest zima i chujowy klimat
Jak mnie nie było to byłem tu i ówdzie
Bo piękne miejsca są na świecie również
Zrozumiecie to jak zobaczycie sami
Kiedy czas mamy to nie śpimy i zwiedzamy
W oczach mam skaner, w głowie mam ploter
I z dumą powiem o sobie Glock Trotter
Jest tyle pięknych miejsc do zwiedzania
Robiłem to zamiast nagrywania zwrotek
Odradzam się na majku, ty to lajkuj
Podbito i zdobyto cały kraj tu
Wyjebało z rajtuz ich i wyjebało z butów
Patrz na ten szajs, przecież to kraj żywych trupów!
Będę twoim krzyżem, ty weź mnie i nieś mnie
Nie śpię, tu słychać rap na mieście
To WWA - miasto zabłąkanych dusz
Mamy tu krusz i susz i sushi w cieście
Tempura dorównuje tempu rad [?]
Wie to ten burak, co słucha mnie akurat
Tede umarł, za to TDF odżył
Jesteście tacy mądrzy?! Dzień dobry!
Przecież to jest tak kurewskie lanie wody na alibi, że aż przykro. Pierdolenie o niczym, sprowadzone do lejtmotivu, że się wywalił, ale powstał i że odkupienie. I właśnie tak brzmi dla mnie cała ta płyta o dupie maryny. Jakiś Łona by zamknął wszystkie informacje jakie tu są w dwóch wersach, a Tede właśnie pół kariery jak nie lepiej, zamiast kondensować treść, to kondensował rymy na siłę z nadzieją, że treść jakaś przy okazji z tego wyjdzie. Takie mam wrażenie coraz bardziej jak sprawdzam te stare płyty.
Tede umarł, za to TDF odżył
Jesteście tacy mądrzy?! Dzień dobry
- Haczapurjan
- Posty: 4421
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Wyjebało z rajtuz ich i wyjebało z butówgods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 14:40 Tede umarł, za to TDF odżył
Jesteście tacy mądrzy?! Dzień dobry
- gods bidness
- Posty: 4849
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Jak mnie nie było to byłem tu i ówdzie
Bo piękne miejsca są na świecie również

A mówią, że Tede to rap bez przekazu i głębokich przemyśleń.
Bo piękne miejsca są na świecie również

A mówią, że Tede to rap bez przekazu i głębokich przemyśleń.
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
wersy o infamii
znowu o infamii
no te urocze wersy są o zwiedzaniu świata i pozytywne wibracje type shit przekaz żeby ruszyć dupe z 4 kątów. jest tu treść.gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 14:40 Jak mnie nie było to byłem tu i ówdzie
Bo piękne miejsca są na świecie również
Zrozumiecie to jak zobaczycie sami
Kiedy czas mamy to nie śpimy i zwiedzamy
W oczach mam skaner, w głowie mam ploter
I z dumą powiem o sobie Glock Trotter
Jest tyle pięknych miejsc do zwiedzania
Robiłem to zamiast nagrywania zwrotek
to jest jakaś konstatacja nad kondycją mentalną polskiego / warszawskiego społeczeństwa tylko nie wiem za bardzo o co tedemu tu chodziło, no jest jakieś odwołanie do krzyża (tede to hh mesjasz, umarł w beefie za prawdziwy hip hop) a to suszi to chyba ma być atrybutem dobrobytu. w każdym razie jest tu treść.gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 14:40 Podbito i zdobyto cały kraj tu
Wyjebało z rajtuz ich i wyjebało z butów
Patrz na ten szajs, przecież to kraj żywych trupów!
Będę twoim krzyżem, ty weź mnie i nieś mnie
Nie śpię, tu słychać rap na mieście
To WWA - miasto zabłąkanych dusz
Mamy tu krusz i susz i sushi w cieście
zajebiste to jest przecież xDgods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 14:40 Tede umarł, za to TDF odżył
Jesteście tacy mądrzy?! Dzień dobry
przecież te proste buraczane wersy to własnie tedego atut. wtf. nie wymagam od rapera żeby mi te samą rozkmine ubrał jakoś bardziej elegancko w słowa bo nie od tego jest muzyka rap. poza tym weź se wyobraź te wersy zarapowane przez jakiegoś belmonda i odpowiedz na pytanie czy w prostocie własnie nie tkwi ich siła.gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 15:25 Jak mnie nie było to byłem tu i ówdzie
Bo piękne miejsca są na świecie również
generalnie połowa z tych wersów co przekleiłeś to nie jest kompletnie o niczym, jest nawet temat przewodni. nie mam problemu u tdfa że on nawija do rymu, o ile nie jest to byle do rymu.
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
- gods bidness
- Posty: 4849
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Wersy o infamii, znowu o infamii. A tutaj z kolei o infamii. A pomiędzy nimi hektolitry wodolejstwa. Przecież dokładnie o tym pisałem w tamtym temacie o odkupieniu. Co z tego, że to jest o odkupieniu, skoro to jest chujowe? Nie ma kompletnie nic interesującego w tym, że chłop se co drugą zwrotkę powtarza, że po upadku powstał.
Zresztą ja po prostu stwierdzam fakt - chłop nigdy nie był mistrzem kondensowania treści i znaczeń. Jednemu się to podoba, innemu nie. Dla mnie nie ma w tym nic, co by mnie zainteresowało od strony lirycznej. Zawsze się znajdzie jakaś treść, dopóki się używa wyrazów istniejących w słowniku, ale on potrzebuje (choć potrzebuje to w sumie złe słowo po prostu tak mu wygodnie, bo trzeba napisać 10 kawałków i wydać płytę co pół roku) z 6 wersów, żeby powiedzieć to co inny powie w 1 wersie. I dalej twierdzę, że bardzo często on tej treści wcale nie ma intencji przekazać jak zaczyna to pisać, tylko dopiero jak mu takie a nie inne słowo mu przyjdzie do łba, które się będzie rymować, to taka będzie treść. W tym wypadku byle o odkupieniu jeszcze coś tam było pomiędzy.
Zresztą jak on próbuje właśnie jakieś górnolotne teksty pisać, to wychodzi jeszcze gorzej niż te bragga-chujwieco, bo w nich przynajmniej jasno wiadomo, że o nic nie chodzi i "głos to instrument".
Najlepszy Tede, to Tede, który ma jakiś lekki temat, motyw przewodni - buty, czapki, program w TV, rower, 40-letnie dupencje, że jedzie samochodem i coś wiezie, że ona jest szmatą itd. I można by sporo takich dobrych płyt, wręcz zajebistych z nim zebrać. Ze 4. Sęk w tym, że on jest robotny, ale robi byle jak, leje tę wodę na odpierdol na kolanie w 5 minut, byle ilość płyt wydanych per rok się zgadzała i potem mamy takie gówna jak te powyższe.
Zresztą ja po prostu stwierdzam fakt - chłop nigdy nie był mistrzem kondensowania treści i znaczeń. Jednemu się to podoba, innemu nie. Dla mnie nie ma w tym nic, co by mnie zainteresowało od strony lirycznej. Zawsze się znajdzie jakaś treść, dopóki się używa wyrazów istniejących w słowniku, ale on potrzebuje (choć potrzebuje to w sumie złe słowo po prostu tak mu wygodnie, bo trzeba napisać 10 kawałków i wydać płytę co pół roku) z 6 wersów, żeby powiedzieć to co inny powie w 1 wersie. I dalej twierdzę, że bardzo często on tej treści wcale nie ma intencji przekazać jak zaczyna to pisać, tylko dopiero jak mu takie a nie inne słowo mu przyjdzie do łba, które się będzie rymować, to taka będzie treść. W tym wypadku byle o odkupieniu jeszcze coś tam było pomiędzy.
Zresztą jak on próbuje właśnie jakieś górnolotne teksty pisać, to wychodzi jeszcze gorzej niż te bragga-chujwieco, bo w nich przynajmniej jasno wiadomo, że o nic nie chodzi i "głos to instrument".
Najlepszy Tede, to Tede, który ma jakiś lekki temat, motyw przewodni - buty, czapki, program w TV, rower, 40-letnie dupencje, że jedzie samochodem i coś wiezie, że ona jest szmatą itd. I można by sporo takich dobrych płyt, wręcz zajebistych z nim zebrać. Ze 4. Sęk w tym, że on jest robotny, ale robi byle jak, leje tę wodę na odpierdol na kolanie w 5 minut, byle ilość płyt wydanych per rok się zgadzała i potem mamy takie gówna jak te powyższe.
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
jeśli chodzi o kondensacje treści, że jest w tym słaby to ok, sam uważam, że mistrzem w tym jest belmondo na polskiej scenie, natomiast nie uważam, żeby stosunek użytych słów do treści jaką zawiera musiał być ultymatywnym kryterium przy wyróżnianiu dobrej (czyli po prostu - odpowiedniej dla konwencji) liryki w rapie.
przede wszystkim tede jest arcymistrzem jeśli chodzi właśnie o ścieranie ze sobą takich prostych rymów, tak oczywistych, że przez to aż nieoczywistych. tutaj mój ulubiony przykład z jego dyskografii - przed sobą drogę mam i prawą nogę i nią mogę wcisnąć gaz w podłogę - i serio wolę żeby mi tede o tak trywialnej rzeczy nawinął właśnie w taki sposób, niż łona w swój. to jest niezobowiązujące gówno, które ma płynąć. tede ledwie szkicuje o co mu chodzi i zamiast trzymać się kurczowo treści jako takiej, to stara się utrzymać słuchacza w atmosferze - i praWFDepowiedziafszy to podejście jest lepsze kiedy puszczasz se np rap z wieży do posłuchania, a nie na słuchawkach do nie wiadomo jakiego obcowania z liryką pana rapera. tede na odkupieniu wprawia cię w nastrój oldskulu i to jest dla mnie bardziej strawne niż jakiś nwm eldo, który będzie się bawił w bardzo szczegółowe opisy. a koniec końców w dupie mam te jego opisy bo ani eldo, ani łona uchodzący wśród rondlarzy za super tekściarzy mnie nigdy lirycznie niczym nie zaskoczą, bo nie potrafią w tej liryce wyjrzeć przez okno, a na dłuższą metę słuchanie ich rapu to jest jakiś masochizm. wolę już konwencję tedego, która jest przynajmniej zabawna, jak tutaj:
przede wszystkim tede jest arcymistrzem jeśli chodzi właśnie o ścieranie ze sobą takich prostych rymów, tak oczywistych, że przez to aż nieoczywistych. tutaj mój ulubiony przykład z jego dyskografii - przed sobą drogę mam i prawą nogę i nią mogę wcisnąć gaz w podłogę - i serio wolę żeby mi tede o tak trywialnej rzeczy nawinął właśnie w taki sposób, niż łona w swój. to jest niezobowiązujące gówno, które ma płynąć. tede ledwie szkicuje o co mu chodzi i zamiast trzymać się kurczowo treści jako takiej, to stara się utrzymać słuchacza w atmosferze - i praWFDepowiedziafszy to podejście jest lepsze kiedy puszczasz se np rap z wieży do posłuchania, a nie na słuchawkach do nie wiadomo jakiego obcowania z liryką pana rapera. tede na odkupieniu wprawia cię w nastrój oldskulu i to jest dla mnie bardziej strawne niż jakiś nwm eldo, który będzie się bawił w bardzo szczegółowe opisy. a koniec końców w dupie mam te jego opisy bo ani eldo, ani łona uchodzący wśród rondlarzy za super tekściarzy mnie nigdy lirycznie niczym nie zaskoczą, bo nie potrafią w tej liryce wyjrzeć przez okno, a na dłuższą metę słuchanie ich rapu to jest jakiś masochizm. wolę już konwencję tedego, która jest przynajmniej zabawna, jak tutaj:
niczego ci nie obiecuje, i na nic się nie sili.gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 14:40 Tede umarł, za to TDF odżył
Jesteście tacy mądrzy?! Dzień dobry!
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
- marmolad_k2
- Posty: 6260
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Ja się zgadzam, że te teksty nie mają sensu, ale Mylffon to płyta, która ma przede wszystkim napierdalać w głośnikach, i napierdala pięknie, jak szukasz treści, to idź do Eldoki, też wydał album w tamtym roku 
No i jak on pięknie składa na tej płycie
No i jak on pięknie składa na tej płycie
- Haczapurjan
- Posty: 4421
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
O ile to nie było nawinięte na odpierdol, bez żadnej głębszej intencji za tym stojącej, bez żadnego drugiego dna, to IMO chodzi po prostu o to, że Warszawa jest taka różnorodna i pstrokata, każdy coś dla siebie znajdzie, nawet azjatyckie żarcie, co nie jest szczególnym novum nawet w największych pipidówach, no ale nie wiem, może w 2011 kiedy to zaczynał nagrywać, to tylko w Warszawie były azjatyckie budy z żarciem
Re: Tede - Esende Mylffon (2006) / Reedycja 2CD Hałas (2020)
Ja myślę, że w tym właśnie leży cały core stylowki Tedasa. Puszczasz to sobie kurwa jadąc autem albo wbijając na rower, jedziesz sobie te godzinkę czy ileś, w tle leci sobie rapowanie dla rapu, byle fajnie się składało i żeby była jakaś rozkminka. I patrzysz na to, że ten kawałek jest o butach, ten o różnicach w narodzie (Blokk), ten o lampucerach (Lamba doorsy) a ten kurwa o tym, że robi hip hop i ma wyjebane. I ty sobie słuchasz tego, nie musisz zbędnie rozkminiac. Z tym, że nie powiem o tym jako o muzycznym fast foodzie, bo jak sobie dasz chwilę z tymi numerami, to za którymś razem odkryjesz sobie jakąś fajną metaforę, co jej wcześniej nie słyszałeś albo że coś jest tak poskładane że chuj. Ja to właśnie najbardziej cenię w jego muzyce. Może się wydawać na pierwszy rzut ucha w chuj prosta, ale czasem jak się zagłębisz to dociera do ciebie jego błyskotliwość w opisywaniu rzeczywistości. Dlatego ja np wolę drugie CD elliminati od pierwszego.








