Ale go celnie punktuje, że Tede się pruje, że Numer o nim ciągle gada w wywiadach, a znajdźcie mi/mu tedenowelę, w której on nie pierdolił o Numerze w pełnym gniewu rancie. Do tego paranoincze rozważania, co już Numer nagrał i zaplanował itd. Tak samo te paranoincze rozważania, że on WIE i jest PRAWIE PEWNY za co i jak go Mes nienawidzi i że on ci ZNAJDZIE dokładny punkt na OSI CZASU kiedy Mesowi się odkleiło, bo obejrzał 70 wywiadów po 3 razy i DOKŁADNIE widać kiedy (pomijam fakt, że taki Mes nawet jak ćpun, to w takim TVN z Mariką wypadł zupełnie elokwentnie i na luzie, dużo powyżej standardów typowego hip hopowca, więc raz widać, a raz pewnie nie widać, ale to już zostawmy). Jak dla mnie jak Mesowi się odkleiło, to razem z Tede powinni mieć cele obok siebie w Arkham na oddziale o specjalnym nadzorze.Haczapurjan pisze: ↑05 wrz 2025, 15:10 Obejrzałem te storki Numera, co to je wrzucił z godzinę temu i w sumie trochę szkoda mi go. Tede rzeczywiście od czasu wyjścia z tej infamii pastwi się nad słabszymi od siebie i coś sobie chyba tym kompensuje. Aż chyba kupię tę płytę Numera jak wyjdzie, bo aż żal mi się go zrobiło xD
Też go Numer celnie punktuje, że to manipulant, poniżający swoich podgiermków, tworzący sobie i wokół siebie własną rzeczywistość i psychopata (że jest w lekkim spektrum psychopatii, to mi też akurat od lat podpasowywał, ale żaden ze mnie psychiatra i diagnosta przez internet).
Wizerunkowo przegrał Tede. Chodzi oczywiście o wizerunek w moich oczach i subiektywną opinię. Ja tam wcześniej jakoś nie byłem wielkim widzem tych tedenowel, jakieś fragmenty czasem wpadały, ale teraz obejrzałem dwie z rzędu i w połączeniu z tym beefem, otworzyły mi się oczy na tego rapowego Karolaka, który też ma gruby chaos na bani.
Pomijając już to, że faktycznie jak tak spojrzeć to on już nie jest żadnym hip hopem, tylko januszowym kabareciarzem dla Janusza Polaka pod harnasie z Polsatem, te wszystkie discopolowce, boysy, skolimy, kawałki dla mam singielek, gadki na czatach z Mariuszami z Brighton o tuningu Opla Omegi i występy na Dniach Szynki i Śmietany w Tarnówku koło Brzozowic, to z tych tedenowel bije taki vibe chorego sekciarstwa - guru oprawcy i wiernych giermków, którzy psychologicznie chętnie i podświadomie sami się pchają w role ofiary, bo nie umieją popatrzeć na typa przeziernie, tylko gładko wchodzą w relację fan-idol, jak ci jego widzowie co się tym podniecają i donejtują, a on udaje, że ich lubi i szanuje. Jebie od tego z daleka takim niezdrowym narcyzmem, na tyle sprytnym, że zawoalowanym na co dzień w poranku zero w szaty półredaktora śmieszka, co to po 20 latach jebania po wszystkich odkrył, że warto być tak sprtynie miłym dla ludzi i mówić do nich "mordo".
I te wszystkie Soty, Staszki co się niedługo jąkać zaczną, bo nie mają jak powiedzieć zdania złożonego bez przerywania, co muszą żyć jego życiem, jego beefem, jego nienawiścią do Numerów, Mesów, Liroyów, śmiać się z jego żartów o nich... Proponuję zrobić eksperyment - obserwować tylko Staszka i trzymac kciuki, kiedy on przez te 3 godziny powie JEDNO zdanie złożone bez przerywania i Tede w ogóle sprawi wrażenie, że go to jakkolwiek zainteresowało, jakkolwiek się odniesie. Nie ma takich profitów, dla jakich zdrowy na duchu i umyśle człowiek ze stabilną osobowością był to w stanie zdzierżyć.
Więc raczej nie kupuję jego pierdolenia o tym jakim to złym człowiekiem jest Mes, jakim odklejeńcem i jakie on DMy podostawał w tej sprawie, bo nawet jeśli to wszystko prawda, to znowu - jadą tym samym tandemem. Mes jest o tyle lepszy, że takiej wiochy w muzyce nie odpierdala, ot różnica.
Numer co prawda mądry po szkodzie, bo jako uzależniona od oprawcy ofiara, został odstawiony cold turkey, nie z własnego wyboru. Trochę tak jak Tede od koksu. I teraz obaj jacy mądrzy, w tych przemyśleniach, jak to otworzyli oczy i poszli po rozum do głowy.
A wy się kochani nie kłóćcie!














