[beef] Tede vs Peja
Re: [beef] Tede vs Peja
Raczej Typ w jego wieku po życiowych perypetiach dobrze że prowadzi spokojne monotonne życie niż popkowac
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Re: [beef] Tede vs Peja
Dla niego lepiej, ale dla słuchacza gorzej, bo o czym ma rapować człowiek który ma stabilne życie, normalną rodzinę itd
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
Re: [beef] Tede vs Peja
Nie no Burakos to już dawno chyba ustaliliśmy że dla fabuły wolimy najebanego KęKę i Charliego P, Bonsona w jesiennej depresji, wieprza w cugu kolanowym czy Mesa bez dziecka.
Tylko że jesteśmy poza słuchaczami też Ludzmi
Tylko że jesteśmy poza słuchaczami też Ludzmi
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: [beef] Tede vs Peja
Zastanawiam się jak wygląda stereotypowy słuchacz albumów Pei post Czarny Wrzesień, pewnie rondlarz w podobnym wieku co Peja, słucha tylko dlatego że się przyzwyczaił, a ma za wąskie horyzonty żeby czegoś innego posłuchać
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
Re: [beef] Tede vs Peja
@Burak nie zrozumiesz ludzi typu NPC
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: [beef] Tede vs Peja
Ktos go tam jednak słucha, bo regularnie ma jedynki na olisie i gra koncerty.
- Cz4rny1337
- Moderator
- Posty: 10963
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:52
Re: [beef] Tede vs Peja
Mariusze z Brighton (i nie tylko) - czyli sebastiany które odkryły, że życie patusa to jednak nie jest to

Re: [beef] Tede vs Peja
albo ci z wkretka na prawdziwy amerykanski rap tylko po polsku. Rysiek zawsze mial wkretke i przemycal ten cringe w utworach, jakby znajomosc jadakissa rasco i cali agents swiadczyla o dobrym raperze xd
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: [beef] Tede vs Peja
z okazji beefów wrocilem do obserwowania forumka, i sie zastanawiam nad sobą bo się zaczynam zgadzać z opinią kaza bałagana o forumowiczach
nie chodzi mi ofc o roznice opinii co do beefu bo to normalne, ale wchodzenie w buty elitarysty i mówienie o fanbejsie rycha jako 100% patusiarnia i zule spod sklepu albo sprowadzanie szacunku na scenie do koniunkturalnych małolatów chcących mu ukraść słuchaczy
przypomina mi czasy kiedy studenciarstwo dominowało dyskusje rapowe i nie było w stanie zrozumieć fenomenu m.in. ryśka, więc leciało w upraszczanie sobie rzeczywistości jak powyżej
ziomek od mega technicznego rychu tech9ne solufka też śmiesznie odklejony, ale jednak to komy wielbiciela gruzińskich przysmaków mi przypominają przeklęte czasy sweterkowych kół dyskusyjnych
a co do kariery rycha obecnie to mam akurat dość świeże doświadczenie - rok temu byłem na koncercie w krk, gdzie robił wykony pod jazzowe instrumentale na żywo robione przez krakowską ekipę omasta i powiem szczerze że nie przypominam sobie innego polskiego koncertu na którym tak bardzo bym poczuł haipehaope, było zajebiście, i bez tego ego o którym piszecie, chłop miał świetny kontakt z publiką, jarał się tym wydarzeniem, przepraszał jak gdzieś się wyjebał (nawet jak tego nikt poza nim nie zauważył), bardzo do ludzi, bez napuszenia, ogólnie bardzo dobre wrażenie
ofc moglem miec szczescie i trafic na jeden dzien w roku w którym peja jest inny niż go sobie wyobraża świadomy słuchacz na forum, ale no tak było to co mam powiedzieć
a było to tego samego dnia, w którym zajarany zapętlałem dopiero co wypuszczone mixtape pluto, bardzo dobry dzień
nie chodzi mi ofc o roznice opinii co do beefu bo to normalne, ale wchodzenie w buty elitarysty i mówienie o fanbejsie rycha jako 100% patusiarnia i zule spod sklepu albo sprowadzanie szacunku na scenie do koniunkturalnych małolatów chcących mu ukraść słuchaczy
ziomek od mega technicznego rychu tech9ne solufka też śmiesznie odklejony, ale jednak to komy wielbiciela gruzińskich przysmaków mi przypominają przeklęte czasy sweterkowych kół dyskusyjnych
a co do kariery rycha obecnie to mam akurat dość świeże doświadczenie - rok temu byłem na koncercie w krk, gdzie robił wykony pod jazzowe instrumentale na żywo robione przez krakowską ekipę omasta i powiem szczerze że nie przypominam sobie innego polskiego koncertu na którym tak bardzo bym poczuł haipehaope, było zajebiście, i bez tego ego o którym piszecie, chłop miał świetny kontakt z publiką, jarał się tym wydarzeniem, przepraszał jak gdzieś się wyjebał (nawet jak tego nikt poza nim nie zauważył), bardzo do ludzi, bez napuszenia, ogólnie bardzo dobre wrażenie
ofc moglem miec szczescie i trafic na jeden dzien w roku w którym peja jest inny niż go sobie wyobraża świadomy słuchacz na forum, ale no tak było to co mam powiedzieć
a było to tego samego dnia, w którym zajarany zapętlałem dopiero co wypuszczone mixtape pluto, bardzo dobry dzień
befree pisze: Piszesz skrótami, bez polskich znaków czy argumentów, Twoja opinia jest dla mnie warta mniej więcej tyle co papierek po batonie znajdujący się na podjeździe mojego sąsiada. A CB to takie radio, używane raczej przez starszych słuchaczy.
- Haczapurjan
- Posty: 3746
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
Masz @BurakDwaRazy pisze: ↑27 sie 2025, 10:25 z okazji beefów wrocilem do obserwowania forumka, i sie zastanawiam nad sobą bo się zaczynam zgadzać z opinią kaza bałagana o forumowiczach
nie chodzi mi ofc o roznice opinii co do beefu bo to normalne, ale wchodzenie w buty elitarysty i mówienie o fanbejsie rycha jako 100% patusiarnia i zule spod sklepu albo sprowadzanie szacunku na scenie do koniunkturalnych małolatów chcących mu ukraść słuchaczy przypomina mi czasy kiedy studenciarstwo dominowało dyskusje rapowe i nie było w stanie zrozumieć fenomenu m.in. ryśka, więc leciało w upraszczanie sobie rzeczywistości jak powyżej
ziomek od mega technicznego rychu tech9ne solufka też śmiesznie odklejony, ale jednak to komy wielbiciela gruzińskich przysmaków mi przypominają przeklęte czasy sweterkowych kół dyskusyjnych
Daję vibe studenciaka z tamtych lat, bo wytykam, że słuchacze Ryśka nie stronili od prymitywnych komentów w necie, floodowali sekcje komentarzy, spamowali łapkami w dół i wreszcie dopuszczali się nawet rękoczynów za bluzę PLNY
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: [beef] Tede vs Peja
nie no gościu, to że ktoś płytę kupi z sentymentu do rapera albo przesłucha na spotifaju jak nowy projekt wychodzi, albo pójdzie na koncert to nie znaczy, że słuchają dla tych nowości, sprawdź sobie jakie on ma numery na spotify na topie
- Haczapurjan
- Posty: 3746
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
przedszkolanek pisze: ↑27 sie 2025, 13:45 nie no gościu, to że ktoś płytę kupi z sentymentu do rapera albo przesłucha na spotifaju jak nowy projekt wychodzi, albo pójdzie na koncert to nie znaczy, że słuchają dla tych nowości, sprawdź sobie jakie on ma numery na spotify na topie
Wejście na jedynkę OLiS-u przy premierze to jest małe Miki dla kogoś z takim nazwiskiem/ksywką. Gorzej się potem utrzymać na tym OliSie, a o ile mnie pamięć nie myli, to po tygodniu spierdalali się w ogóle z OliS-u w ostatnich latach."(...) bo jeden na OLiS. To chuj jest nie osiągniecie, to samo miał kurwa Sławomir"
Re: [beef] Tede vs Peja
Znałem jednego. Czapka New ery, koszulka koszykarska, dwie białe i trzy zielone i dyskografia Intruza. Peja jako guru, autorytet i Superman w jednym.
Re: [beef] Tede vs Peja
Myślałem, że mówisz o Dariuszu Sujbitronie Sujewiczu, ale potem się nie zgadza.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- igorzastyy
- Posty: 1088
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: [beef] Tede vs Peja
Panowie stańmy w prawdzie. Świat chwieje się u posad, więc czas na kilkaset słów prawdy.
Co Rychu Peja zapowiadał i co chciał osiągnąć (kolejność przypadkowa)
1. Pobicie Tedego, co zapowiadał np. w kawałku "Przeminęło z wiatrem"
Po ósme jeszcze w trakcie beefu dostaniesz po pysku
w kawałku "Mam bekę" rapował
Bo zmiażdży ten twój pysk moja pięść i ten nośnik
W kawałku "Dissulfiran" zapowiadał, że Tede dostanie w ryj i już nigdy nie zagra w Mielnie
Pytam – jak ty chcesz zrobić w Mielnie urodziny? (Jak?)
Lepiej zmień kurort, dobrze tobie radzimy (Tak, tak!)
Żaden z ciebie street fighter, radzę ci potrenować
Nie zamierzam ci grozić, ważne czyny nie słowa
Przemoc w hip-hopie wszechobecna od zawsze
Nie pieprz mi o pokojowym załatwieniu sprawy, błaźnie
2. Zakończenie kariery Tedego w "Mam bekę"
Wdepnąłeś w niezły pasztet, skończę twą karierę błaźnie
Mówię poważnie, bo to ciebie dziś się tyczy
Bo możesz całe życie walczyć i zostać z niczym
3. Zapowiedź wiecznej impotencji koncertowej Jaculi w Wielkopolsce, Kielcach i Krakowie w utworze "Mam bekę".
Ciekawe, gdzie zagrasz – jest skończony w kilku miastach
Lista wciąż rośnie, koniec kariery nastał
Wielkopolska – nie zagra, Kielce – nie zagra
Kraków – nie zagra; chcesz, to dopisz coś, wariat
4. Udowodnienie, że jest kimś większym niż Tede dla polskiego hip-hopu w kawałku "Czas hardcoru"
To raczej niedorzeczne, że pozował na legendę
Na początku swej kariery i tak wmawiał ludziom brednie
Chciał być kultowy już na samym starcie, bardziej
Niż każdy inny twardziel; to dla ciebie wytrysk w gardziel
5. Ogólnie rozpierdolenie, ośmieszenie i zgnojenie psychiczne Jacka G. np. mocnymi, ostrymi punchami, a także poprzez notoryczne nazywanie go kurwą jak w zabawnym utworze "DTKJ".
Dlaczego Tede kurwą jest?
Dlaczego Tede kurwą jest? (Dlatego)
Dlaczego Tede kurwą jest?
Dlaczego Tede kurwą jest? (Kurwą jest)
Co Rychu Peja osiągnął
1. PORAŻKA
- spotkanie w Mielnie 2010 i zwykła gadka + Tede normalnie grał urodziny
- Kino Atlantic. Są dwie wersje. Prawdę znają ci co byli, ja jej niestety nie znam, ale skoro towarzysze Peji milczą jak grób na temat spotkania, to raczej do niczego tam nie doszło.
2. PORAŻKA
- po beefie szału nie było, mało koncertów, słaba sprzedaż płyt
- przychodzi 2013 i Tede notuje 3 najlepsze lata w swojej karierze, sprzedaje w mnóstwo płyt, gra w chuj koncertów, odkuł się bo umiał
- Rychu nie wszedł po beefie na pułap na jaki wszedł Tede, nie dość że nie skończył mu kariery, to prawdopodobnie tym beefem i wpędzeniem Tedego w infamię stworzył go na nowo
3. PORAŻKA
- początkowa indolencja koncertowa zwiastowała katastrofę, było też odwoływanie koncertów podczas beefu
- nie wiem ile razy grał w Krakowie i Kielcach, ale co najmniej kilka, a dodatkowo od paru lat gra regularnie w Poznaniu - mateczniku Rycha
4. REMIS ZE WSKAZANIEM NA RYCHA
- Rychu lepiej się przyłożył, ale odpowiadał na "Czas honoru" więc miał trochę łatwiej, Obydwaj panowie mieli mniej lub bardziej trafione argumenty (można by było pewnie otworzyć osobny temat, żeby dokładnie przeanalizować kto ma rację)
- Tede mający za sobą Glokka czy inne hity chwali się żenującym Pękniętym jeżem, Rychu wyśmiewa Wielkie Joł, samemu później tworząc wytwórnię, która nie okazała się finalnie sukcesem.
- numer Rycha lepiej dopracowany, więc szala przechyla się na jego stronę, chociaż bit w "Czas honoru" dojebany. Widać, że mu Tedas siadł na psychice mając się za większą legendę i przysiadł na poważnie
5. ZWYCIĘSTWO
- No nie oszukujmy się, tym który jechał mocniej, bardziej, ostrzej był Peja. Tede obrał inną taktykę, chociaż dosadniejszych momentów również nie brakowało
- Rychu cel osiągnął. "DTKJ" ciągnie się do dziś. Były chwytliwe "Gruby pojazd z Tede", "Wszystko na mój koszt".
- "Dissulfiran" choć posiada w sobie niespełnione groźby, to bit w połączeniu z agresją i charyzmą w Rycha tworzy w wyobraźni obrazy spoconego Jacka, nawet bardziej niż w CGM na wywiadzie ziom
- drugi faworyt to "Mam bekę". Spokojny bit i nawijka kontrastuje z potężnymi linijkami, które gdyby rzucić na bit z Dissulfirana to pewnie wyszłoby lepiej, ale z drugiej strony czuć tutaj taką delikatną nutkę psychola, który na zupełnym spokoju rzuca ci groźby i wyzwiska, a ty się boisz, bo czemu on kurwa taki spokojny?
- Czarny Wrzesień jako całość to nie jest najlepiej wyprodukowana muzycznie płyta, nie ma tutaj fantazji, polotu, bity w większości przegrywają z tymi Sir Micha, a raper Peja jak mu się nie rymuje, to na koniec dodaje w miarę pasujące słowo, żeby było do ryma i idzie dalej. Jest mocno, ostro, chamsko, czyli tak jak w beefie powinno być.
- Peja nie zawiódł, ale żaden diss na Jacka to nie był utwór mistrzowski, żaden nie był takim rozpierdolem jak być może najlepszy bitewny utwór w historii, a więc Suka "Tylko Peja". Warsztatowo jak zwykle. Tede jest po prostu lepszym raperem, ale jak nawijał idol 2rzyna Lepszy raper to nie zawsze zwycięzca beefu. Czy aby na pewno?
To pierwsza część analizy, w drugiej będzie Tede i zobaczymy kto wygrał beef. Trochę długie, ale beef is beef kurwa.
Co Rychu Peja zapowiadał i co chciał osiągnąć (kolejność przypadkowa)
1. Pobicie Tedego, co zapowiadał np. w kawałku "Przeminęło z wiatrem"
Po ósme jeszcze w trakcie beefu dostaniesz po pysku
w kawałku "Mam bekę" rapował
Bo zmiażdży ten twój pysk moja pięść i ten nośnik
W kawałku "Dissulfiran" zapowiadał, że Tede dostanie w ryj i już nigdy nie zagra w Mielnie
Pytam – jak ty chcesz zrobić w Mielnie urodziny? (Jak?)
Lepiej zmień kurort, dobrze tobie radzimy (Tak, tak!)
Żaden z ciebie street fighter, radzę ci potrenować
Nie zamierzam ci grozić, ważne czyny nie słowa
Przemoc w hip-hopie wszechobecna od zawsze
Nie pieprz mi o pokojowym załatwieniu sprawy, błaźnie
2. Zakończenie kariery Tedego w "Mam bekę"
Wdepnąłeś w niezły pasztet, skończę twą karierę błaźnie
Mówię poważnie, bo to ciebie dziś się tyczy
Bo możesz całe życie walczyć i zostać z niczym
3. Zapowiedź wiecznej impotencji koncertowej Jaculi w Wielkopolsce, Kielcach i Krakowie w utworze "Mam bekę".
Ciekawe, gdzie zagrasz – jest skończony w kilku miastach
Lista wciąż rośnie, koniec kariery nastał
Wielkopolska – nie zagra, Kielce – nie zagra
Kraków – nie zagra; chcesz, to dopisz coś, wariat
4. Udowodnienie, że jest kimś większym niż Tede dla polskiego hip-hopu w kawałku "Czas hardcoru"
To raczej niedorzeczne, że pozował na legendę
Na początku swej kariery i tak wmawiał ludziom brednie
Chciał być kultowy już na samym starcie, bardziej
Niż każdy inny twardziel; to dla ciebie wytrysk w gardziel
5. Ogólnie rozpierdolenie, ośmieszenie i zgnojenie psychiczne Jacka G. np. mocnymi, ostrymi punchami, a także poprzez notoryczne nazywanie go kurwą jak w zabawnym utworze "DTKJ".
Dlaczego Tede kurwą jest?
Dlaczego Tede kurwą jest? (Dlatego)
Dlaczego Tede kurwą jest?
Dlaczego Tede kurwą jest? (Kurwą jest)
Co Rychu Peja osiągnął
1. PORAŻKA
- spotkanie w Mielnie 2010 i zwykła gadka + Tede normalnie grał urodziny
- Kino Atlantic. Są dwie wersje. Prawdę znają ci co byli, ja jej niestety nie znam, ale skoro towarzysze Peji milczą jak grób na temat spotkania, to raczej do niczego tam nie doszło.
2. PORAŻKA
- po beefie szału nie było, mało koncertów, słaba sprzedaż płyt
- przychodzi 2013 i Tede notuje 3 najlepsze lata w swojej karierze, sprzedaje w mnóstwo płyt, gra w chuj koncertów, odkuł się bo umiał
- Rychu nie wszedł po beefie na pułap na jaki wszedł Tede, nie dość że nie skończył mu kariery, to prawdopodobnie tym beefem i wpędzeniem Tedego w infamię stworzył go na nowo
3. PORAŻKA
- początkowa indolencja koncertowa zwiastowała katastrofę, było też odwoływanie koncertów podczas beefu
- nie wiem ile razy grał w Krakowie i Kielcach, ale co najmniej kilka, a dodatkowo od paru lat gra regularnie w Poznaniu - mateczniku Rycha
4. REMIS ZE WSKAZANIEM NA RYCHA
- Rychu lepiej się przyłożył, ale odpowiadał na "Czas honoru" więc miał trochę łatwiej, Obydwaj panowie mieli mniej lub bardziej trafione argumenty (można by było pewnie otworzyć osobny temat, żeby dokładnie przeanalizować kto ma rację)
- Tede mający za sobą Glokka czy inne hity chwali się żenującym Pękniętym jeżem, Rychu wyśmiewa Wielkie Joł, samemu później tworząc wytwórnię, która nie okazała się finalnie sukcesem.
- numer Rycha lepiej dopracowany, więc szala przechyla się na jego stronę, chociaż bit w "Czas honoru" dojebany. Widać, że mu Tedas siadł na psychice mając się za większą legendę i przysiadł na poważnie
5. ZWYCIĘSTWO
- No nie oszukujmy się, tym który jechał mocniej, bardziej, ostrzej był Peja. Tede obrał inną taktykę, chociaż dosadniejszych momentów również nie brakowało
- Rychu cel osiągnął. "DTKJ" ciągnie się do dziś. Były chwytliwe "Gruby pojazd z Tede", "Wszystko na mój koszt".
- "Dissulfiran" choć posiada w sobie niespełnione groźby, to bit w połączeniu z agresją i charyzmą w Rycha tworzy w wyobraźni obrazy spoconego Jacka, nawet bardziej niż w CGM na wywiadzie ziom
- drugi faworyt to "Mam bekę". Spokojny bit i nawijka kontrastuje z potężnymi linijkami, które gdyby rzucić na bit z Dissulfirana to pewnie wyszłoby lepiej, ale z drugiej strony czuć tutaj taką delikatną nutkę psychola, który na zupełnym spokoju rzuca ci groźby i wyzwiska, a ty się boisz, bo czemu on kurwa taki spokojny?
- Czarny Wrzesień jako całość to nie jest najlepiej wyprodukowana muzycznie płyta, nie ma tutaj fantazji, polotu, bity w większości przegrywają z tymi Sir Micha, a raper Peja jak mu się nie rymuje, to na koniec dodaje w miarę pasujące słowo, żeby było do ryma i idzie dalej. Jest mocno, ostro, chamsko, czyli tak jak w beefie powinno być.
- Peja nie zawiódł, ale żaden diss na Jacka to nie był utwór mistrzowski, żaden nie był takim rozpierdolem jak być może najlepszy bitewny utwór w historii, a więc Suka "Tylko Peja". Warsztatowo jak zwykle. Tede jest po prostu lepszym raperem, ale jak nawijał idol 2rzyna Lepszy raper to nie zawsze zwycięzca beefu. Czy aby na pewno?
To pierwsza część analizy, w drugiej będzie Tede i zobaczymy kto wygrał beef. Trochę długie, ale beef is beef kurwa.
Re: [beef] Tede vs Peja
piękny post
Co do 1. Pobicie Tedego, to dodałbym jeszcze kawałek Wszystko Na Mój Koszt, w którym Peja ewidentnie skanduje do swoich jednostek "Dobrze wiecie co zrobić? Tedego pobić" (jest dobić żeby ewentualnych gróźb karalnych nie było i przez to przypału). W Kontrargumentach też jest kolejna komenda:
Moi fani to ogry? O kochany, tu się mylisz
Wyzywasz od debili łysych, dojebanych (Kill'em!)
BTW Ciekawi mnie jak w latach beefu wyglądała sprzedaż ich płyt, czy faktycznie Peja sprzedawał ich aż tak dużo więcej że można było mówić o infamii w kwestii sprzedaży?
Co do 1. Pobicie Tedego, to dodałbym jeszcze kawałek Wszystko Na Mój Koszt, w którym Peja ewidentnie skanduje do swoich jednostek "Dobrze wiecie co zrobić? Tedego pobić" (jest dobić żeby ewentualnych gróźb karalnych nie było i przez to przypału). W Kontrargumentach też jest kolejna komenda:
Moi fani to ogry? O kochany, tu się mylisz
Wyzywasz od debili łysych, dojebanych (Kill'em!)
BTW Ciekawi mnie jak w latach beefu wyglądała sprzedaż ich płyt, czy faktycznie Peja sprzedawał ich aż tak dużo więcej że można było mówić o infamii w kwestii sprzedaży?
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
Re: [beef] Tede vs Peja
jak teraz pomyślałem to nie wiem czy oni obaj się nie skończyli z tym beefem
Re: [beef] Tede vs Peja
niewątpliwie w tym beefie tede stracił więcej, ale do ah24n2 wracam cyklicznie, a do czarnego września ni chuja. może z dwa razy przesłuchałem
dziwki basen i machanie kutasem
- oKulTywowany
- Posty: 2733
- Rejestracja: 01 sie 2019, 0:33
Re: [beef] Tede vs Peja
I Nie zmienia sie nic w kwestii że 3/4 uliczników to cymbały.
This page is no longer available.










