Tym panchem beefu o myciu dupy to ja napisałem, ale to była ironia myślałem że to oczywiste. A co do tego tvnu, Tede to straszny manipulant albo nie skumał o co chodziło z tym tvn. Peja już przed beefem występował w tvn, nie zarzucał jackowi tylko tego że on tam występuje i dla zasady trzeba go jebać. Zresztą diss ''duren z tvn'', jest odpowiedzią na diss jacka ''dzień z durniem z tvn''. Peja tam zarzucał tedemu że nagłaśnia tam zieloną górę, to całkowicie zmienia postać rzeczy. A ludzie łyknęli jakąś zakłamaną niemającą sensu narracje jacka flaka i wrzucają kawałem dureń z tvn, jakby był jakąś hipokryzją bo chłop w reality show wystąpił.Haczapurjan pisze: ↑23 sie 2025, 15:55 @KubbasOG starałem się dyskutować merytorycznie na poprzednich stronach, ale jak czytam, że: „pojechałem Ciebie równo, więc umyj dupę kurwo” to pancz beefu, to nie wiem czy żyję w jakiejś symulacji albo zorganizowanym prowo, gdzie chłopaki z dawnych loośnych się skrzyknęli.
Jeszcze raz przywołam słowa Winiego, którego opinie o hip-hopie cenię wyżej niż internetowych avatarów
[beef] Tede vs Peja
Re: [beef] Tede vs Peja
- Haczapurjan
- Posty: 3984
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
Tutaj Panowie bardzo dobra wiwisekcja tego beefu, nie mam nic do dodania
Re: [beef] Tede vs Peja
No nie wiem. Dwoch fanow tedego cisnie jednostronną narracje, dla nich tede wygrał beef z 100:0 a peja na dozywotnim hejcie.
Re: [beef] Tede vs Peja
@Jose tłumacz się 
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
- Haczapurjan
- Posty: 3984
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
- Cz4rny1337
- Moderator
- Posty: 11038
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:52
Re: [beef] Tede vs Peja
nie no wiem, ale wtedy na swiezo padlo "nie zrobisz juz nigdy urodzin w Mielnie - rozumiesz?" no i je zrobil szybciutko bo sie okazalo, ze poznanskie plecy nie tak szerokie jak myslal i sa wieksi od niego i sraja mu w ryj - wiec zrobil konkurencyjny koncert na przeciwko - co jest skrajnie nieodpowiedzialne wiedzac jaka panowala atmosfera
i dopiero potem przestal robic
a tak to telefony do klubow lataly, ze jak zrobia koncert tedzikowi to wpadna knury i rozniosa budę
a tera sie rondlarze splakac chca bo listwe ojcowska eripe wyłapał i zgasł i jak tak mozna

Re: [beef] Tede vs Peja
Czarny różnice pokoleniowe widać 
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
-
jagodziana
- Posty: 47
- Rejestracja: 18 sie 2025, 19:53
Re: [beef] Tede vs Peja
Było remisowo. Po latach wskazanie na Tedego za hipokryzję Pei.
Re: [beef] Tede vs Peja
Swoją drogą Pener gra teraz koncerty dla ilu osób? Dwudziestu? Sądząc po storisach to wygląda to bardzo źle.
Re: [beef] Tede vs Peja
Bardzo skromne gra. Tyle, że sprzedaje tez tzw bilety VIP, wiec póki co opłaca się to jeszcze
DODA DZWOŃ PO TE KURWA TEKSTY
Re: [beef] Tede vs Peja
Tede mocno oszczędził peję, bo pewnie mu zależało na tym by jakieś koncerty po Polsce grać i jakoś funkcjonować na scenie, tym bardziej, że nie miał mocny pleców.
Ja jak bym rapował to bym raczej miał wyjebane na polską scene rapową i granie koncertów, bo dla mnie polska scena rapowa zawsze była tak mocno skurwiała, że lepiej jej nie dotykać bez lateksu.
Zresztą zawsze mnie śmieszyło, że komuś się scene z tymi żałosnymi polskimi raperami nagrywać i występować na tych żałosnych festiwalach.
Ja jak bym rapował to bym raczej miał wyjebane na polską scene rapową i granie koncertów, bo dla mnie polska scena rapowa zawsze była tak mocno skurwiała, że lepiej jej nie dotykać bez lateksu.
Zresztą zawsze mnie śmieszyło, że komuś się scene z tymi żałosnymi polskimi raperami nagrywać i występować na tych żałosnych festiwalach.
- gods bidness
- Posty: 4794
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Tede vs Peja
Dziwne jest to ocenianie po latach. Jak z jakimś Powstaniem Warszawskim.
Jak się śledziło ten beef na bieżąco, obserwowało różne jego stadia i momenta, to się wie, że Rycho Psycho też mocno na banię to przyjął, będąc napierdolonym na własnych koncertach, ruchaniu sceny, fristajlach o strupach z dupy i co rusz dostając niespodzianki od Tedego, który mu sabotował zapowiedzi, psuł święta i po prostu wypuszczał lepsze kawałki.
Peja na mixtape odpowiedział po kilku miesiącach. I zaraz po "Czarnym Wrześniu", to jakaś taka stricte hip hopowa społeczność raczej twierdziła, że Peja nie podołał, a Tede się z nim zabawił jak z amatorem. Ale to też zapewne efekt bańki takich jak tu siedzą, dla których hip hop to nie tylko jakaś muzyczka wypalona na cedeczku, tylko wiedza, co to rym dobry, a co chujowy, co to flow itd.
Jak się dla kogoś na czarnym wrześniu beef zakończył, to bez problemu może se wybrać Tedego w ankiecie, jak i ja to uczyniłem. A jak ktoś ocenia też pokłosie, to czemu zwykle kończy beef na czasie do Elliminati, kiedy to się wieprz odkuł, a nie kończy np. na pumpernikiel, do którego Peja chyba do dziś się nie odniósł w kawałku, ani nigdzie indziej?
Albo w ogóle nie uważa beef za otwarty i stwierdza, że obaj przegrali bitwy, ale obaj stoją i że Tede oddał sporo ziemi w latach 10-13, ale odzyskał z nawiązką? Zresztą to Tede na płytach, w kawałkach prowadził akcje zaczepne jeszcze parę lat temu. I jakoś Peja się nie kwapił, żeby w to wejść od nowa.
Morał jest taki, że nie do przecenienia jest fanbase i ogólny klimat społeczny. Łaska słuchacza na pstrym koniu jeździ, co dzisiaj widzi Mes, który nie ma nawet fanów na tyle, że mogliby pooszukiwać w komentarzach na jutubie, że rozjebał, a co kiedyś widział Tede. Klimat był taki, że on jeszcze przed beefem z Peją miał całą rzeszę hejterów (sam takich znałem), którzy jebali po nim, bo był za amerykański i robił baunsik komercyjny, a nie polskie uliczne, nomen omen, gówno. Dla takich jak oni, Peja wszedł w buty bohatera ludu z marszu po wypowiedzeniu pierwszego "jebać Tedego".
Teraz ci wszyscy prawilniacy mają po 40 lat, rodziny i wyjebane w jakieś aktywne niszczenie Tedego i aktywne wspieranie Pejego, a Tede jak to Tede, z chęcią targetuje swoje utwory pod młodego słuchacza od niuskul rapu (Bambi, Leosia) po niuskul disco polo (Skolim). Peja choćby chciał, to raczej nie umie, a swoim mentalem jeszcze sam siebie sabotuje w takich poczynaniach, srając na jakiegoś Bedoesa.
Przekrojowa młodzież dzisiaj to Oskarki z brokułem na głowie, a nie Seby z łysym łbem i nawet jakichś tam odłamek kibolo-dresiarzy ma już inny mental, żeby jakoś efektywnie uczestniczyć w beefie pokolenia swoich rodziców. I efekt finalny jest taki, że to Tede gra dzisiaj duże koncerty, jest redaktorem Stanowskiego, który jest "inteligenckim bohaterem" dla młodych przygłupich mężczyzn normików, jest jutuberem, które gimby za hajs starych donejtują i ogólnie baranie stado liże mu dupę jak kiedyś Pei.
To kto w końcu wygrał i czy hip-hop jak mówił Hirek Wrona?
Peja na mixtape odpowiedział po kilku miesiącach. I zaraz po "Czarnym Wrześniu", to jakaś taka stricte hip hopowa społeczność raczej twierdziła, że Peja nie podołał, a Tede się z nim zabawił jak z amatorem. Ale to też zapewne efekt bańki takich jak tu siedzą, dla których hip hop to nie tylko jakaś muzyczka wypalona na cedeczku, tylko wiedza, co to rym dobry, a co chujowy, co to flow itd.
Jak się dla kogoś na czarnym wrześniu beef zakończył, to bez problemu może se wybrać Tedego w ankiecie, jak i ja to uczyniłem. A jak ktoś ocenia też pokłosie, to czemu zwykle kończy beef na czasie do Elliminati, kiedy to się wieprz odkuł, a nie kończy np. na pumpernikiel, do którego Peja chyba do dziś się nie odniósł w kawałku, ani nigdzie indziej?
Albo w ogóle nie uważa beef za otwarty i stwierdza, że obaj przegrali bitwy, ale obaj stoją i że Tede oddał sporo ziemi w latach 10-13, ale odzyskał z nawiązką? Zresztą to Tede na płytach, w kawałkach prowadził akcje zaczepne jeszcze parę lat temu. I jakoś Peja się nie kwapił, żeby w to wejść od nowa.
Morał jest taki, że nie do przecenienia jest fanbase i ogólny klimat społeczny. Łaska słuchacza na pstrym koniu jeździ, co dzisiaj widzi Mes, który nie ma nawet fanów na tyle, że mogliby pooszukiwać w komentarzach na jutubie, że rozjebał, a co kiedyś widział Tede. Klimat był taki, że on jeszcze przed beefem z Peją miał całą rzeszę hejterów (sam takich znałem), którzy jebali po nim, bo był za amerykański i robił baunsik komercyjny, a nie polskie uliczne, nomen omen, gówno. Dla takich jak oni, Peja wszedł w buty bohatera ludu z marszu po wypowiedzeniu pierwszego "jebać Tedego".
Teraz ci wszyscy prawilniacy mają po 40 lat, rodziny i wyjebane w jakieś aktywne niszczenie Tedego i aktywne wspieranie Pejego, a Tede jak to Tede, z chęcią targetuje swoje utwory pod młodego słuchacza od niuskul rapu (Bambi, Leosia) po niuskul disco polo (Skolim). Peja choćby chciał, to raczej nie umie, a swoim mentalem jeszcze sam siebie sabotuje w takich poczynaniach, srając na jakiegoś Bedoesa.
Przekrojowa młodzież dzisiaj to Oskarki z brokułem na głowie, a nie Seby z łysym łbem i nawet jakichś tam odłamek kibolo-dresiarzy ma już inny mental, żeby jakoś efektywnie uczestniczyć w beefie pokolenia swoich rodziców. I efekt finalny jest taki, że to Tede gra dzisiaj duże koncerty, jest redaktorem Stanowskiego, który jest "inteligenckim bohaterem" dla młodych przygłupich mężczyzn normików, jest jutuberem, które gimby za hajs starych donejtują i ogólnie baranie stado liże mu dupę jak kiedyś Pei.
To kto w końcu wygrał i czy hip-hop jak mówił Hirek Wrona?
- Haczapurjan
- Posty: 3984
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
@gods bidness w sumie props za podsumowanie tego całego pierdolnika. Od siebie dodałbym może jeszcze, a raczej rozwinął to, o czym już napomknąłeś, że Pejemu ten beef mocno przecież też zrył czerep. Najpierw wykładanie hajsu, żeby odwołać Wieprzowi koncert, no ale dobra, chuj w to, nazwijcie to elementem beefu, ale fast forward kilkanaście lat później:
-ból dupy o sukces Tedego po „Elliminati” - „jaki kurwa Rolson, won stąd, chuj ci w dziąsło”
-umawianie się w maju 2k15 w dniu wyborów prezydenckich na ustawkę pod „Atlanticiem”, gdzie chłop przyszedł z kilkunastoma przydupasami (chuj wie po co) i finalnie do żadnej bójki nie doszło, co Tede najpierw wyciągnął w 2k17 u „Dużego w Maluchu”, a potem Peja kilka lat później się tłumaczył u Winiego, że to tak nie było i że ja podszedłem do tego chuja i mu naplułem w mordę (XD).
Tak że przedstawianie tego li w tylko taki sposób, że to tylko Tedemu ten beef wjechał na banię jest z gruntu mało fair, bo Rysio też miał zawsze wyjebane ego i nie znosił sprzeciwu. Przecież on się na tego całego Kobrę obraził, bo Kobra zrobił zestawienie jakichś 5 najlepszych płyt ostatnich lat czy tam za 2013 i umieścił tam „Elliminati”.
Nawet ta Paulina od Rycha zaczęła go odsądzać od czci i wiary, że zdradził ekipę xD. Tam w tym Poznaniu to też równo czacha dymi
-ból dupy o sukces Tedego po „Elliminati” - „jaki kurwa Rolson, won stąd, chuj ci w dziąsło”
-umawianie się w maju 2k15 w dniu wyborów prezydenckich na ustawkę pod „Atlanticiem”, gdzie chłop przyszedł z kilkunastoma przydupasami (chuj wie po co) i finalnie do żadnej bójki nie doszło, co Tede najpierw wyciągnął w 2k17 u „Dużego w Maluchu”, a potem Peja kilka lat później się tłumaczył u Winiego, że to tak nie było i że ja podszedłem do tego chuja i mu naplułem w mordę (XD).
Tak że przedstawianie tego li w tylko taki sposób, że to tylko Tedemu ten beef wjechał na banię jest z gruntu mało fair, bo Rysio też miał zawsze wyjebane ego i nie znosił sprzeciwu. Przecież on się na tego całego Kobrę obraził, bo Kobra zrobił zestawienie jakichś 5 najlepszych płyt ostatnich lat czy tam za 2013 i umieścił tam „Elliminati”.
Nawet ta Paulina od Rycha zaczęła go odsądzać od czci i wiary, że zdradził ekipę xD. Tam w tym Poznaniu to też równo czacha dymi
Ostatnio zmieniony 24 sie 2025, 11:33 przez Haczapurjan, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: [beef] Tede vs Peja
Dodajmy super "żarty" z Tede na FB, wymazywanie ksywki Tede z plakatów czy jednak o wiele mniejszy brak dystansu do sytuacji w rozmowach (mówię na podstawie rozmów obu z Wojewódzkim)
Re: [beef] Tede vs Peja
Po latach to rzeczywiście Tede zdaje się mieć większy dystans do tego beefu. Podchodząc do tego od strony psychologicznej składa się na to:
- przerosniete ego Rycha
- bezczelność i pewność siebie Tedego, który nie tylko nie podkulił ogona, ale zaatakował w mocnym stylu wypuszczając minialbum N2E
- do pewnego czasu przeświadczenie Rycha, że zakończył mu karierę, a załatwił mu tylko krótką przerwę, i to tylko dlatego, że używał tez nieczystych metod, typu przekupowanie klubów, czy szantaże. Oczywiście w wielu przypadkach wystarczyły pewnie tylko znajomości.
- charakter Tedego, który nigdy nie bał się konfliktów i zawsze był cynikiem. Dostal srogo po dupie, ale się otrząsnął.
Dzisiaj w sumie obaj się mają dobrze. Tede poza muzyka spełnia sie (para)dziennikarsko, Pejowiec ma rodzinę, dalej wydaje i koncertuje i utrzymuje sie dalej z muzy
- przerosniete ego Rycha
- bezczelność i pewność siebie Tedego, który nie tylko nie podkulił ogona, ale zaatakował w mocnym stylu wypuszczając minialbum N2E
- do pewnego czasu przeświadczenie Rycha, że zakończył mu karierę, a załatwił mu tylko krótką przerwę, i to tylko dlatego, że używał tez nieczystych metod, typu przekupowanie klubów, czy szantaże. Oczywiście w wielu przypadkach wystarczyły pewnie tylko znajomości.
- charakter Tedego, który nigdy nie bał się konfliktów i zawsze był cynikiem. Dostal srogo po dupie, ale się otrząsnął.
Dzisiaj w sumie obaj się mają dobrze. Tede poza muzyka spełnia sie (para)dziennikarsko, Pejowiec ma rodzinę, dalej wydaje i koncertuje i utrzymuje sie dalej z muzy
DODA DZWOŃ PO TE KURWA TEKSTY
- Haczapurjan
- Posty: 3984
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
No jeśli chodzi o sprzedaż płyt i częstotliwość grania koncertów, to chyba teraz są na podobnym etapie w życiu. Żaden z nich już raczej nie dobuja się nawet do "złotej płyty" za sprzedaż, ale jakieś salki tam zapełni. Choć z tego co widzę, to chyba mimo wszystko Tede gromadzi ciut większą publikę.
Re: [beef] Tede vs Peja
bo peja jest bardziej bezpośrednim typem człowieka, a ponadto wieśniakiem. natomiast cynik tede do perfekcji opanował metodę robienia dobrej miny do złej gry.
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
- Cz4rny1337
- Moderator
- Posty: 11038
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:52
Re: [beef] Tede vs Peja
ale to tez dlatego, ze gra duzo darmowych - jak ostatnio Żagle w Szczecinie czy wcześniej na wyspie grodzkiej, też za darmo - jak byłem na klubowym z rok temu czy dwa w Pinokiu w Szczecinie to z 100 osób max na oko, pod scena luzno se wbijales - to sa publiki bonsona jakiegosHaczapurjan pisze: ↑24 sie 2025, 12:37No jeśli chodzi o sprzedaż płyt i częstotliwość grania koncertów, to chyba teraz są na podobnym etapie w życiu. Żaden z nich już raczej nie dobuja się nawet do "złotej płyty" za sprzedaż, ale jakieś salki tam zapełni. Choć z tego co widzę, to chyba mimo wszystko Tede gromadzi ciut większą publikę.

-
WesolyJozek
- Posty: 478
- Rejestracja: 14 sie 2025, 20:13
Re: [beef] Tede vs Peja
Tede gra sporo koncertow specjalnych, XX-lecie czegoś, live band itd. Ryszarda koncertow nie sledze, ale chyba obaj graja w dużych miastach w sensownych klubach, myśle że każdy obecnie na scenie poza Taco zyczylby sobie żeby po 20+ latach na scenie mieć taką pozycje i takie grono odbiorców jak obaj panowieHaczapurjan pisze: ↑24 sie 2025, 12:37No jeśli chodzi o sprzedaż płyt i częstotliwość grania koncertów, to chyba teraz są na podobnym etapie w życiu. Żaden z nich już raczej nie dobuja się nawet do "złotej płyty" za sprzedaż, ale jakieś salki tam zapełni. Choć z tego co widzę, to chyba mimo wszystko Tede gromadzi ciut większą publikę.







