Właśnie to jest dość zabawne, bo odnoszę wrażenie, że on więcej o tej infamii pierdolił niż ona faktycznie trwała xd Infamia to też po prostu słabszy rapowo okres TDFa, bo przy średnim FuckTede/Glamrap jeszcze buzz jakiś był, a potem po prostu obniżył loty.
[beef] Tede vs Peja
Re: [beef] Tede vs Peja
Tede win za Rewolucje, świetny numer
- gods bidness
- Posty: 5043
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Tede vs Peja
Dla mnie to jest w miarę oczywiste, że muzycznie wygrał Tede na każdym polu artystycznym (bo Peja rapersko nie ma podjazdu do niego). Tak samo jak oczywiste jest to, że uliczno-psychicznie-około-rapowo wygrał Peja, bo tak jak mu zalazł za skórę, to w historii tego gatunku w PL nikt nikomu tak nie zalazł i nie zajdzie. Co zresztą Peja mówił u Winiego i właśnie to, moim zdaniem, głównie sprawiło, że się obraził na amen na Winiego. Bo dał Pei platformę do wygłoszenia takich statementów, a potem robił z nich szorty pod oglądalność. A Tede jak to Tede - jak nie całujesz go po dupie i nie przytakujesz w 100%, to nie jesteś jego kolegą.
Zresztą punktem kulminacyjnym tego był czas, kiedy Tede, mistrz arcyluzu, próbował już w akcie desperacji brać na litość tych polskich słuchaczy, wygłaszając takie przemówienia jak to tutaj od 2 minuty:
https://web.archive.org/web/20210718021 ... 1E5UBbqEFU
I nagrywanie kawałków w stylu "Zrobiliśmy coś ważnego", o tym jak to hip hop powinien łączyć nie dzielić (zupełnie niepasujące do jego kariery do czasu infamii), gdzie to przemówienie wykorzystał.
I props dla niego, że faktycznie się odkuł, wrócił, a w 2025 jest dużo wyżej niż Peja chyba, ale też duża w tym zasługa zmiany trendów i ogólnego "wyjścia z ulicznictwa" polskiego słuchacza rapu.
Zresztą to chyba jedyny polski raper, który zaczynał przed 2000, a który wciąż jako tako potrafi przyciągnąć młodego słuchacza przed 20 rokiem życia.
Zresztą punktem kulminacyjnym tego był czas, kiedy Tede, mistrz arcyluzu, próbował już w akcie desperacji brać na litość tych polskich słuchaczy, wygłaszając takie przemówienia jak to tutaj od 2 minuty:
https://web.archive.org/web/20210718021 ... 1E5UBbqEFU
I nagrywanie kawałków w stylu "Zrobiliśmy coś ważnego", o tym jak to hip hop powinien łączyć nie dzielić (zupełnie niepasujące do jego kariery do czasu infamii), gdzie to przemówienie wykorzystał.
I props dla niego, że faktycznie się odkuł, wrócił, a w 2025 jest dużo wyżej niż Peja chyba, ale też duża w tym zasługa zmiany trendów i ogólnego "wyjścia z ulicznictwa" polskiego słuchacza rapu.
Zresztą to chyba jedyny polski raper, który zaczynał przed 2000, a który wciąż jako tako potrafi przyciągnąć młodego słuchacza przed 20 rokiem życia.
Ostatnio zmieniony 22 sie 2025, 23:05 przez gods bidness, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: [beef] Tede vs Peja
Czarny wrzesień najlepsza płyta peji, może dissy tedego bardziej różnorodne i barwne ale rychu przy okazji beefu wyeksponował najlepiej jak mógł swoje raperskie atuty i wycisnął 110% ze swojego potencjalu
Re: [beef] Tede vs Peja
O kurwa to przemówienie Tede co @gods bidness wrzucił wyżej z web archive to jakbym Bedoesa słyszał xd
Re: [beef] Tede vs Peja
W sumie Tede powinien być wdzięczny Peji, bo dzięki infamii wziął się za robotę i zaliczył najbardziej spektakularny powrót w polskim rapie. Elliminati zaczęło passę, która wyniosła Wieprza na sam szczyt, dużo wyższy niż jakikolwiek jego poprzedni peak. Nowy Tede zapisał się złotymi literami w historii polskiego newschoolu przesuwając mentalne granice słuchaczy w tym smutnym kraju i wyrobiło mu to kultowy status u ówczesnych gimbów, którzy dzisiaj są raperami i miło wspominają dorastanie z Elliminati, Kurtem czy Vanillą i biorą Jacę na featy. Ostatnie gościnki Modelek, Bambi czy Leosi podwoiły mu słuchaczy na Spoti, a z czasem pojawią się pewnie kolejne, mówił, że może coś z Okim się pojawi, numer z Matą już ma nagrany ale nie doczekał się publikacji jeszcze. Obecne dzieciaki też raczej odnoszą się życzliwie jak do kultowej postaci nawet jak nie słuchają go na co dzień.Vasco de Balboa pisze: ↑22 sie 2025, 21:47 Konsekwencje tego beefu były traumatyzujące dla Jacka, patrząc ile lat pierdolił o wybiciu się z infamii. Z tej perspektywy Peja na pewno wygrał, na te 3 lata wyłączył Tedego z poważnej gry ( z drugiej strony Tede też w tym czasie miał straszny zjazd muzyczny - wydarzenia po Elliminati pokazują, że jak TDF wrócił do jako takiej formy to Peja nie był wstanie go izolować)
Ma solidny fanbase, który zapewnia regularny dopływ hajsu, robi se nowe rzeczy o których mimo wszystko się mówi i pisze mniej lub bardziej, w międzyczasie odcina kupony od starych (reedycje płyt, merch tematyczny do tych płyt, koncerty rocznicowe), w internecie jest go też pełno przez Kanał Zero. Ostatni etap kariery ma taki, że 90% dinozaurów, którzy z nim zaczynali rapować mogą mu tylko zazdrościć bo już dawno nikt o nich nie pamięta. Gdyby nie odkucie skończyłby pewnie jak Eldo, Numer Raz, Fokus, Rahim, Abradab czy paru innych.
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: [beef] Tede vs Peja
no nie wiem, nasi zestrachani raperzy nowej fali tacy jak young igi, beteo czy multi w okolicach 2018-19 zdążyli już powiedzieć, że wychowywali się na rychu i nagrali z nim kawałek, gdyby jakimś cudem taki liroy albo wyp3 miałby do dzisiaj mocną pozycję na scenie, to to samo pierdoliliby o liroyu albo wyp3, strach pomyśleć jaka by w tym pokoleniu była idolatria magika, gdyby gość nie postanowił wyjść z interesu odpowiednio wcześnie, powiedzieć można wszystko, a tak naprawdę wiadomo, że głównym punktem odniesienia dla większości raperów tej generacji była i jest ameryczka (bo i po co wzorować się na kopii), jakby już na siłę szukać jakąś postać z polski, która uformowała zainteresowanie rapem przynajmniej część tego pokolenia to już to bardziej będzie białas imoSionek pisze: ↑22 sie 2025, 23:12 W sumie Tede powinien być wdzięczny Peji, bo dzięki infamii wziął się za robotę i zaliczył najbardziej spektakularny powrót w polskim rapie. Elliminati zaczęło passę, która wyniosła Wieprza na sam szczyt, dużo wyższy niż jakikolwiek jego poprzedni peak. Nowy Tede zapisał się złotymi literami w historii polskiego newschoolu przesuwając mentalne granice słuchaczy w tym smutnym kraju i wyrobiło mu to kultowy status u ówczesnych gimbów, którzy dzisiaj są raperami i miło wspominają dorastanie z Elliminati, Kurtem czy Vanillą i biorą Jacę na featy.
Re: [beef] Tede vs Peja
no ok, ale to to i tak huj przy foszkach pierdzioszkach wiecznie urażonego wszystkim penera z obsesją na punkcie swojego wizerunkugods bidness pisze: ↑22 sie 2025, 23:01 Bo dał Pei platformę do wygłoszenia takich statementów, a potem robił z nich szorty pod oglądalność. A Tede jak to Tede - jak nie całujesz go po dupie i nie przytakujesz w 100%, to nie jesteś jego kolegą.
Dodano po 11 minutach 40 sekundach:
pięknie ujęte. ogólnie to myślę, że tede miał ogromny wpływ na rozwój sceny, a jego ostatnie znaczące wcielenie (post-elliminati) jako pierwsze rozbujało trap brzmienie w mainstreamie. to co tam później robił quebo i sb maffia było mega zachowawcze w brzmieniu jak mamy to porównać do jakiegoś dsl czy john rambo, a to co robili w podziemiu alcomindy było tylko zajawkową parodią rapu z usa. nie ma żadnego poważnego wydawnictwa w trap stylistyce przed elliminati, a i tak zapominamy często, że to brzmienie klarowało się już na mefistotedes.Sionek pisze: ↑22 sie 2025, 23:12 W sumie Tede powinien być wdzięczny Peji, bo dzięki infamii wziął się za robotę i zaliczył najbardziej spektakularny powrót w polskim rapie. Elliminati zaczęło passę, która wyniosła Wieprza na sam szczyt, dużo wyższy niż jakikolwiek jego poprzedni peak. Nowy Tede zapisał się złotymi literami w historii polskiego newschoolu przesuwając mentalne granice słuchaczy w tym smutnym kraju i wyrobiło mu to kultowy status u ówczesnych gimbów, którzy dzisiaj są raperami i miło wspominają dorastanie z Elliminati, Kurtem czy Vanillą i biorą Jacę na featy. Ostatnie gościnki Modelek, Bambi czy Leosi podwoiły mu słuchaczy na Spoti, a z czasem pojawią się pewnie kolejne, mówił, że może coś z Okim się pojawi, numer z Matą już ma nagrany ale nie doczekał się publikacji jeszcze. Obecne dzieciaki też raczej odnoszą się życzliwie jak do kultowej postaci nawet jak nie słuchają go na co dzień.
i tera w związku z powyższym, zadajmy se pytanie co tak naprawdę zmienił na tej scenie peja. na kogo on miał wpływ opr śliwy? popchał rap w pl na jakiekolwiek tory? no nie wydaje mi się. nawet gdy jego manieczkowe hity sprzedawały się lepiej niż molesta i zip skład, to jednak polski uliczny rap (wyrastający w linii prostej z warszawskiego) poszedł tropem tych drugich. peja to ktoś komu młodzieniaszki włażą w dupę, i nie zdziwiłbym się gdyby miał więcej creditsów młodej sceny niż ten tede. ale tu tylko chodzi o wizerunek i chęć przypodobania się starszemu słuchaczowi - bo peja to ikona. a że tede zrobił w tej muzyce jakieś 20000 więcej niż peja? huj z tym.
wgl już samo to, że właśnie pejego sie rozkminia jako ikone i legendę sceny i w sumie tyle xD najlepiej świadczy o nim i jego rapie - to umarło i nie żyje. a tede dalej tam se nawija z różnym skutkiem, ma w dyskografii pełno klasyków, dużo osób ze sceny go nienawidzi, ale gdyby te same osoby miały zdać rachunek sumienia komu więcej zawdzięczają to odpowiedź mogłaby być tylko jedna.
peja jest najwiekszym przehajpem w historii pl hh i quebo nie jest nawet blisko.
nie zmienia to faktu, że i tak zmiażdżył tedego w beefie i to na płaszczyźnie rapowej. to nie są kurwa konkursy recytatorskie ani testy na to kto ma lepsze wykształcenie tylko beefy. i rychu klasycznie ulicznym stylem wjebał wieprza, tak jak eazy drejdela. każda inna opinia to cope. peja był wtedy w takiej manii prześladowczej że dalibyście mu the game'a czy innego gucziego to by ich zniszczył tak samo i unaocznił kto ma autentyczną charyzmę a kto ciśnie na nieweryfikowanym street credzie. za każdym razem jak pytam fanów tedego o te mityczne zajebiste barsy na peje to za każdym razem słysze jakieś frajerskie pierdolenie. słuchałem ostatnio japa chamie aka top3 dissów ever wg uż gods bidness no i nie mam pojecia czy to z nim coś nie tak czy ze mną.
Ostatnio zmieniony 23 sie 2025, 1:20 przez chuj, łącznie zmieniany 1 raz.
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
-
WesolyJozek
- Posty: 523
- Rejestracja: 14 sie 2025, 20:13
Re: [beef] Tede vs Peja
Ludzie, ktorzy uważają że ktokolwiek w tym beefie kogoś rozjebal sa jebnieci.
Obaj byli w top formie i to najmocniejszy pl beef.
Obaj byli w top formie i to najmocniejszy pl beef.
Re: [beef] Tede vs Peja
tede w beefie z peją jest cieniem swojego cienia z beefu z płomieniem. zróbcie se maraton z jego dissami. to aż boli w uszy jak mu wielki rychu obciął jaja w tym beefie. jeśli tede był wg kogokolwiek wtedy w top formie no to pozdro.
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
Re: [beef] Tede vs Peja
Wesoly juzek pluje faktami naprawde przepotezny beef z duzo lepszym delivery ryska ale chyba jednak z lepszymi argumentami tedasa, no w okolicach remisu jakby nie liczyl, natomiast ze wzgledu muzycznego repeat value i klasycznych refrenow daje minimalne zwyciestwo pejowi
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: [beef] Tede vs Peja
wymień ze 4
że tede był wtedy w top formie to to nawet nie jest półprawda, to jakiś bezsens.
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
Re: [beef] Tede vs Peja
Kurde musialbym odswiezyc, tak to zapamietalem - ale glownie chodzilo chyba o brak kontroli nad soba i prymitywnosc-peneriade (inna sprawa, ze rychu ta ulicznosc calkiem ladnie ogrywał zawsze), charakterna hipokryzje czyli przychodzenie na solowe z ekipa itd
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: [beef] Tede vs Peja
no i jakiego kalibru są to niby argumentuy przy narracji pei że tdf jest jebanym wypindrzonym produktem dla mas, nieudolnie kopiującym murzynów? a to wszystko i tak na skróty, bo wszystko dostał na start od bogatych starych. te tedziowe klasistowskie pożal się boże przytyki to tylko dodawały autentyczności dla pei. jeśli ktoś nie rozumie że barsy są tylko i wyłącznie przedłużeniem street creditu to niech wyjmie oczy z dupy i może nadrobi klasykę beefow za oceanem. to jest chyba jedyny polski beef w amerykańskim stylu gdzie pierdolenie kocopołów jest weryfikowane z czystą brudną autentycznością - a gdy już go ślizgerki dostały to cisną gadkę że tede wygrał beefa bo poukładany, grzeczny, bardziej medialny i zawsze po psie sprzątał na trawniku
co za ludzie
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
Re: [beef] Tede vs Peja
Troche manipulujesz, bo raz, ze po latach okazuje sie ze to byl farmazon i tede w tym swoim przerysowaniu i zajawce na sTyL jednak nie byl produktem tylko to jest jego autentycznosc i tak samo jak tede nie dostal punktow za grzecznosc tak nie widze powodu by dawac pei za niegrzecznosc a tym bardziej za street credit bo wtedy dixon37 musialby wygrywac kazdy beef
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: [beef] Tede vs Peja
każda dziwka w lesie tak samo se wkręca
tede notorycznie na tym forum dostaje punkty za nie bycie patusem.
nikt z tych typow nie wypierdział nigdy nawet pół-wersu który przeszedłby do klasyka. porównywanie ich do pei to jak jakiegoś mica geronimo do nasa (pzdr sieah)
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
- Haczapurjan
- Posty: 5154
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
Człowiek ma schadenfreude jak czyta komentarze pod tym dissem, choć też ładny cope występuje u pejowców, jak to przystało na akolitów-sekciarzy. Piękny apologetyzm się tam rozgrywa, że „Agent gwiazdy” to co innego
Re: [beef] Tede vs Peja
naprawdę sporo uwagi poświęcasz tym zacietrzewionym fanom pei. jesteś jednym z tych łebków co myślą, że po zapisaniu się do klubu pt tede wygrał beefa stali się oświeconymi jednostkami lewitującymi ponad szarą masą co to pei słucha? strasznie głupi powód do elitaryzmu.
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
Re: [beef] Tede vs Peja
''Lepiej weź podciągnij portki i z nogawek wytrzep gówno, pojechałem ciebie równo, więc umyj dupe kurwo''.
Najlepszy wers tego beefu.
Czarny wrzesień zawiera także odpowiedzi na pierwsze dissy jacka, które były zajebiste. Wszysto na mój koszt i The Dick Fucker to kozackie dissy. Ale te ktore odpowiadały na mixtape tedego były już gorsze w słuchaniu. Peja poprostu po 2009 juz sie totalnie zjebał. Żadna poźniejszapłyta nie miała podjazdu do Na Serio z 2009 roku. A już nie mowie o Noji SŻG czy Na Legalu. Gdyby po beefie skonczył napierdalac te wtórne, nudne płyty, byłby teraz duzo bardziej szanowany. To powinny być odrzuty, wróciłby z Magierą po latach z dopracowanym materiałem to miałby teraz diament.
Najlepszy wers tego beefu.
Czarny wrzesień zawiera także odpowiedzi na pierwsze dissy jacka, które były zajebiste. Wszysto na mój koszt i The Dick Fucker to kozackie dissy. Ale te ktore odpowiadały na mixtape tedego były już gorsze w słuchaniu. Peja poprostu po 2009 juz sie totalnie zjebał. Żadna poźniejszapłyta nie miała podjazdu do Na Serio z 2009 roku. A już nie mowie o Noji SŻG czy Na Legalu. Gdyby po beefie skonczył napierdalac te wtórne, nudne płyty, byłby teraz duzo bardziej szanowany. To powinny być odrzuty, wróciłby z Magierą po latach z dopracowanym materiałem to miałby teraz diament.
Re: [beef] Tede vs Peja
mnie troche wkurza że mniej więcej od tamtego okresu, a może nawet trochę wcześniej, zaczęła się ewolucja pejowca w topornego teksciarza, tj wpierdalanie na siłę słów/fraz pod koniec wersów, często zaburzając ich szyk, byle się rymowało i leciało z flołem
a jak już zaczął tak robić to do tej pory sie nie zatrzymał, jednak myśl uwolniona oraz naturalność z na legalu czy nawet slu nie do podjebania była, oczywiście wymyślanie tysiąca agresywnych barsow na oponenta wymaga pewnej gimnastyki słownej, no ale ten aspekt u pejowca to jest cos, co po dziś dzień momentami kłuje mnie w uszy
luźna obiekcja odnosząc się do tego potencjału, raczej bez znaczenia w kontekscie beefu, zresztą uważam że książe jeżyc wygrał
Jantar czy Kukulska - wybrałbym mamę z dwóch
dzieciaki rozkminiały kim jest kurwa DJ Buhh
dzieciaki rozkminiały kim jest kurwa DJ Buhh
- Haczapurjan
- Posty: 5154
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
chuj pisze: ↑23 sie 2025, 1:48 naprawdę sporo uwagi poświęcasz tym zacietrzewionym fanom pei. jesteś jednym z tych łebków co myślą, że po zapisaniu się do klubu pt tede wygrał beefa stali się oświeconymi jednostkami lewitującymi ponad szarą masą co to pei słucha? strasznie głupi powód do elitaryzmu.
Nie, po prostu bawi mnie setnie, że ktoś, kto słucha rapu od lat i uważa się za eksperta, może twierdzić, że raper-sklejka ze stylem jak Kałasznikow i kwadratowym flow, mógł wygrać ten beef








