Bo u Winiego pancze leciały "jak bomby na Bagdad" i nie kalkulował, nie bawił się w jakieś meldowanie do kaloryfera, tłumaczonko i odbijanie.
No i gdyby tak to zostawił i skończył na tym jednym dissie, to bez kitu największy wygrany, ale zachłysnął się chyba dobrym odbiorem i nagrał ten drugi "diss", który jest jakąś totalną abominacją i czar prysł.
Sivestro pisze: ↑22 sie 2025, 12:43
Smutne że jedynym przyjacielem na kogo może się powoływać w nutach jest nieżyjący Pjus który prawdopodobnie po prostu nie zdążył się z nim pospinac przez przedwczesna śmierć
Bo ten Gang Olsena który się buja za nim w klipie Suki to chuj wie kto xd
Ci goście to typy wymienieni w creditsach do produkcji bitu. Przynajmniej rozpoznaję Buslava.
Jak w drugim dissie pierdolnie coś z akordonem to chcę widzieć tam jakiegoś rezolutnego cygana z kubkiem na bilon.
TooMuchSmoke pisze: ↑22 sie 2025, 9:26
„suka niby ma pysk, ale dla mnie to sedes”
to jest z najbardziej obrzydliwych i niesmacznych wersów w pl rapie xd w ogóle cała ta konwencja z suką jest jakas taka kurwa odrzucająca. A i co to za łby na tym klipie się z Mesem bujają?
Sivestro pisze: ↑22 sie 2025, 11:32
W ogóle jak myślicie, jakby Pjus żył to stałby do tej pory za Mesem czy byłaby szansa że wyjebalby się na niego tak jak Stasiak, KurWitek i wszyscy inni?
W sumie ciekawe, ze najlepsze stosunki mes ma z nieżyjącymi
saturn pisze: ↑11 lis 2025, 21:56
jądra muszą być wyczyszczone z nasienia
mario995 pisze: ↑22 sie 2025, 10:18
Ogólnie wychodzi na to, że najlepszy numer to byl diss na Winiego. W ogóle Wini 100 razy więcej rigczu w tym beefie niż Mes i to przy świadomości że nie jest najwybitniejszym raperem. Na tym tle Mes wygląda jeszcze bardziej tragicznie
. Bez kitu czuć w tych dissach Mesa i Tedego brak agresjii i testosteronu, którego chyba z racji wieku zaczyna im brakować.
Mimo wszystko na lini Tede-Mes wygrywa ten pierwszy
Zgadzam się i jak słucham dissów Rycha z Czarnego Września to jest to przeciwieństwo tego bez jajecznego beefu. On z taką pewnością siebie i agresją cisnął Tedego. Raz na mega wkurwie, a w kolejnym kawałku na pełnym chillu rozjeżdżał oponenta, do tego wyciąganie faktów z życia Jacy, parodiowanie jego głosu, ciśnięcie mu od najgorszych bez żadnej litości jak na prawidzwy beef przystało.
A to co mamy teraz to jak ktoś tu wczoraj napisał publicystyka pod podłożony bit, nudne odbijanie argumentów i tłumaczenie się, bez żadnego polotu i pomysłu.
Odwołane przez Smierc Sójki chyba że w tym też palce maczali
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
mario995 pisze: ↑22 sie 2025, 10:18
Ogólnie wychodzi na to, że najlepszy numer to byl diss na Winiego. W ogóle Wini 100 razy więcej rigczu w tym beefie niż Mes i to przy świadomości że nie jest najwybitniejszym raperem. Na tym tle Mes wygląda jeszcze bardziej tragicznie
. Bez kitu czuć w tych dissach Mesa i Tedego brak agresjii i testosteronu, którego chyba z racji wieku zaczyna im brakować.
Mimo wszystko na lini Tede-Mes wygrywa ten pierwszy
Zgadzam się i jak słucham dissów Rycha z Czarnego Września to jest to przeciwieństwo tego bez jajecznego beefu. On z taką pewnością siebie i agresją cisnął Tedego. Raz na mega wkurwie, a w kolejnym kawałku na pełnym chillu rozjeżdżał oponenta, do tego wyciąganie faktów z życia Jacy, parodiowanie jego głosu, ciśnięcie mu od najgorszych bez żadnej litości jak na prawidzwy beef przystało.
A to co mamy teraz to jak ktoś tu wczoraj napisał publicystyka pod podłożony bit, nudne odbijanie argumentów i tłumaczenie się, bez żadnego polotu i pomysłu.
No ale Rysiek i tak przejebał beef z Tedzikiem, choć reperkusje dotykały głównie Tedego, ale to głównie przez wzgląd na….”specyficzny” fanbase Ricardo