gods bidness pisze: ↑21 sie 2025, 14:11
^ Ten jak się rozpłakał, bo Tedego za mało szanują, a to przecież wielki poeta i bohater.
W ogóle to Mes powinien brnąć w tą terminologię o Tedzie vel Suce i liczyć, że się przyklei. Jak Tede wrzucił cuty z ziom za ziomem, to Mes mógłby z Suczek Ascetoholix, albo sam by mógł w refrenie zaśpiewać - ej suczkooo na na na naaa na.
Sram na tedego mozesz obrazac go gdzie chcesz nie jestem tak wczuty jak ty, za to jestem uczuluony na glupote a gdzie nei wejde raz na tydzien an ta slizgawke to widze twoje przyglupie pseudo smieszne posty.
Znudzenie praca to zadna wymowka na glupote kolego, znam 100x lepszych rzeczy do roboty niz ciagle siedzenie na jakims forum.
Masz poczucie bycia fajnym ale nim nie jestes.
No to nie wchodź więcej, to nie będziesz widział i płakał, albo wchodź i płacz dalej, wszystko jedno.
scam_sakawa pisze: ↑21 sie 2025, 14:16
Przecież gods bidness intelektem stoi w topie ślizgawki, nie jest przygłupem.
ależ bym miał obsrane sztany na miejscu Mesa po tej zapowiedzi Jaculi, będzie lańsko jak chuj. obstawiam, że to ostatni diss tego beefu (choć wolałbym, żeby jeszcze potrwał).
Z postów @gods bidness rzeczywiście pobrzmiewa ciągle jakaś taka prywatna ansa w stosunku do Wieprza. Śledzę wątek od początku i co chwila jakaś patologiczna potrzeba wbijania szpilek Tedeuszowi. Co najmniej zastanawiające.
gods bidness pisze: ↑21 sie 2025, 14:32
Ale też wybrałem Vox Veritatis płytą roku póki co, a w temacie o GOATcie polskiego hip hopu wybrałem Tedego.
To złożona relacja jak widać.
To bardzo przebiegłe z twojej strony, prawie się nabrałem.
Dla mnie w tym beefie to Mes jest tym, którego twórczość jest mi bliższa, głównie dlatego, że Tede nigdy nie słuchałem, a kiedyś denerwował mnie jego głos. Dlatego właśnie mam nadzieję, że Tede nagra potężny diss, który albo zmusi Mesa żeby nagrał coś dobrego w odpowiedzi, albo go pogrzebie. Nadal powątpiewam, aby z tego beefu miało wyjść coś grubego, ale po Bedoesie też się nie spodziewałem, także wciąż żyje myślą, że rzec mi będzie dane "To rzeczywiście niesłychane".
Mój styl życia to Piątkowo
Twój styl życia to chujowo
"Paluch nie żyje. Pierwszy raz pisze prasa
Nie znam, nie słuchałem. Hehe, haha!
Bardzo dobrze kurwa. Mniej jednego łaka
Sprzedał milion płyt? Hehe, haha!"
Nie zgadzam się. Moim zdaniem to wystawianie się na minę bo dead=nieżywe=słabe
W sumie masz rację. Powinno być "deadly lines", ale rozumiem, że chodziło o to, żeby "spolszczyć" możliwie jak najbardziej te anglicyzmy i nawiązać jednocześnie do "terminów".
xD Mes wystawił tyle piłek do pustej (po książce widać że chociaż jedna zostanie zamieniona na bramkę xD) że mam nadzieję że o 22 diss się skończy a Mes nie zrobi płyty świecącej dissami w ciemności, dissy gdziekolwiek poza bonus trackami to jakiś żart.
Czyli follow-up do grafomańskich wypocin (czy jak kto woli - powieści) możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa odhaczyć.
To teraz jeszcze odbicie larpowania przykładnego ojca pomimo wcześniejszego namawiania do skrobanek niczym Zenon Ziembiewicz z "Granicy" Nałkowskiej, opakowane w fajną, przystępną formę i powinno wystarczyć do postawienia krzyżyka na g-funkowym kabotynie.
Żałosny jest ten beef, niech ten wątek już umrze. Teatrzyk dla korzyści, zamiast się pizgać ostro to oni się bawią w jakieś zapowiedzi, wyzywają się jak dzieci a pewnie jakby posypać szczura wielkoluda to by się noskami na środku stołu spotkali
O czym wy tu pierdolicie 130 stron