Moltisanti pisze: ↑02 sie 2025, 14:45
wciąż nie rozumiesz że to sa raperzy i w chuju mam kto ma większego bicka, liczy sie pobicie kogoś wersami
rap bitewny może być w oderwaniu od realiów, lub nie. w przypadku eripa czymś nagminnym było rapowanie o fizycznych aspektach gnębienia łaków - w związku z tym niepoważne jest to co tutaj mówisz.
już czarli p wiedział, że jakie życie taki rap i próba robienia z tego jakiegoś slamu poetyckiego w oderwaniu od korzeni tej kultury jaką jest ulica - jest skazane na porażkę.
Też uważam że za tymi morderczymi panczami i byciem lirycznym gangsterem powinna iść jakaś siła przebicia w realu i powinno to mieć chociaż minimalne pokrycie a nie że jakiś przecinek sobie układa fajne rymowanki, na trackach wszystkich MORDUJE a potem się kładzie po strzale, przecież to jest komiczne zwłaszcza w przypadku typa co jest grubo po 30stce, sam zaczął tą afere i ogólnie non stop kogoś podgryza bo nie robi muzyczki tak jakby mu pasowało no kurwa nie wiem jak można to bronić ale co kto lubi
No to wg ciebie, w rzeczywistości jak ktos nie trzyma ciśnienia po wersach to znaczy ze przegrał. Popatrz sobie na battle rap chociażby, jak ktos zaczyna byc agresywny to od razu przegrywa bo znaczy ze RAPOWO został dojechany. Jak Dizaster najebał Hoffe w trakcie bitwy to każdy wiedział ze Dizaster przegral, forumek uznałby ze wygrał bo rap rapem ale Dizaster ma lepszy prawy sierpowy
Łąsą pisze: ↑31 gru 2020, 19:13
prędzej nastąpi zmiana systemu monetarnego niż stopy wrócą do poziomu 3-4%
Nie mordo nie chodzi mi o to żeby każdy raper był nagle fajterem i walił lowkicki jak justin gejczi tylko zwyczajnie w moich oczach jest to trochę niepoważne no wrzućmy tu jakąś logike słuchasz se tych wszystkich wersów o tym czego to ów autor nie zrobi swojemu oponentowi a potem widzisz brodatego chuderlaka najebanego w trzy dupy który po całym incydencie zniknął na tydzień i potem w koncu nagrał tego dissa w którym swojego przeciwnika nazywa pizdą, serio??Boski roman jak dostał od oskara pod jubilatem to owszem, w swoim płomiennym expose z tadkiem zwyzywał oskara ale pizdą go nie nazwał bo jak potem sam by wyglądał?
Ogólnie to w tej sytuacji, gdy jeden raper dostał od drugiego plombę, padł na ziemię, a później z nim stał, coś gadał, to ma na wejściu do beefu z -3 punkty. I musiałby zajebiście pojechać drugiego rapera dissem, żeby nadrobić te minusowe punkty. Tutaj raczej nic takiego nie nastąpiło, to już więcej z tego dissu Winiego zapamiętałem niż z tego lania wody
Moltisanti pisze: ↑02 sie 2025, 15:13
No to wg ciebie, w rzeczywistości jak ktos nie trzyma ciśnienia po wersach to znaczy ze przegrał. Popatrz sobie na battle rap chociażby, jak ktos zaczyna byc agresywny to od razu przegrywa bo znaczy ze RAPOWO został dojechany. Jak Dizaster najebał Hoffe w trakcie bitwy to każdy wiedział ze Dizaster przegral, forumek uznałby ze wygrał bo rap rapem ale Dizaster ma lepszy prawy sierpowy
Ale oni nie brali udziału w bitwie żadnej, tylko jakiś menel dworcowy się pruł do gościa będącego na zdecydowanie innym poziomie.
Podgryzał za nogawkę i Bedoes nie jeździł po Polsce za nim, tylko stwierdził, że jak go kiedyś spotka to mu z liścia jebnie za ubliżanie, bo linijek jego wart taki ktoś nie jest no i po prostu nie spodziewał się, że go prawie tym liściem zabije xd
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
no rap rapem ale jak kazdy zapamieta ten beef? no imo z genezy czyli dostania w trabe. to tak jak roman bosski vs osram sram sram łysa rura zapamietalismy glownie z liscia pod jubilatem i pamietnego monologu w intrze klipu
Moltisanti pisze: ↑02 sie 2025, 14:45
Śliwa mial legendarne foto jak stoi obsrany przed białasem po czym w beefie go zjadl jak leszcza - i to jest kluczowe, i to każdy pamietal, a nie ze bialas zrobił mu urka burka patrz jaki jestem duży i silny
Zgoda - sęk w tym, że Eripe nie dostarczył dobrego dissu i nie zjadł jak leszcza. Ani to mocne, ani błyskotliwe, ani nośne. Szczególnie jak na "lirycznego mordercę", to wypada blado. Oxon poskładał Miuosha w takim stylu, albo Peerzet kasztanów z SBM. A tutaj jest kawałek o którym każdy zapomni za tydzień. Na Bedoesa dałoby się wyciągnac mnóstwo rzeczy, a wyszło że jest gruby. Aha
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest
Tak, tylko bedoes to też raper, nawet dobry, choć nie słucham. Pytanie gdzie jest granica kiedy trzeba odpowiadać, a kiedy nie odpowiadać każdemu leszczowi (rap-wise), który cię zaczepi, tylko ewentualnie dać liścia jak go gdzieś przy okazji spotkasz, co by go nie nobilitować nadużyciem własnego wysiłku.
Oczywiście lajwem na tiktoku jak prawdziwy raper, nie? Chuja by mu nie urwało jakby dwie linijki o tym wrzucił na jakimś traku no ale takie czasy
Jesteście popierdoleni, świat wychował was źle Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Kendrik i beyonce mogli w 2016 chlupac się w wodzie po kostkach przy Freedom to co, nasz Polak rodak Bedoes nie może się pomoczyc przy kurwaaa puść to na podwórkach???!!1
ech szkoda, że jimson nie pojechał do elbląga i nie wyjebał liścia bliznowatemu. Obyłoby się bez 2 osób uważających, że VNM wygrał
btw. nie kojarzę, żeby eripe kiedykolwiek przyrównywał się do ulicy czy do ich zasad
po chuj w ogóle te beefy, Mes niech szykuje waleczkę z Pede na strumyku
Bisz też miał kilka numerów bragga, ale bez ksyw to już można
kurwa, tutaj gorzej niż w komentarzach u cukenberga
VNM i Jimson oraz Tede i Mes to to samo pokolenie i podobna pozycja na scenie w momencie beefu.
Przecież jakby się jakiś Mietek RPG pluł do VNMa w czasach beefu z Jimsonem, to albo V by tego nie usłyszał nawet, bo by to miało 30 wyświetleń na wrzuta.pl, albo zignorował.
Tak jak White powiedział, oni nie rozmawiają w tym samym języku.
Dodano po 1 minucie 35 sekundach:
Pezet tak wyjaśnił Laika lata temu Spoiler
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji