Szkoda że ze wszystkich podziemnych bożków to junes wybrał powrót do nagrywania
W sensie życzę mu sto lat i powodzenia we wszystkim ale nie umie rapowac
Kot Kuler oczywiście giga szef mam słabość do jego jak to powiedzieć leniwego stylu rapowania
Pozdro
W którym kawałku Junes nawija coś jak "stąd widać zniszczoną ziemię"? I to chyba był remix albo remaster jakiegoś starszego kawałka? Wyszło hmm chyba w przeciągu ostatnich dwóch lat...
True, a jak myślicie w kogo on te wersy celuje o toksykach w rapie? On jako jedyny ZUPEŁNIE odbił od Rap Addix w powiększonej formie. Soulpete i Laik działali jeszcze później, no a Jeż po prostu znikł. Ale wraca Junes i ani feata, ani bitu i strzały w niebo że rap mu dał tylko krzywdy.
Ja miałem dość warszawskiej hermetyki
Parę głów, Jeż, Feelhip, Kuler, Quiz
Zresztą, Jeż wymieniony a reszta Panów już nie. Chyba, że w tym wersie serio chodzi o samą Warszawe.
ehh no kurwa, jednak nikt nie był/jest tak pięknie smutny jak junes. Jest to smutek z którym można sie identyfikować, troche szczeniacki, ale jest tam nutka przegrywa, którą gdzieś każdy w sobie ma..
Totalne przeciwieństwo mainstreamowego rapu, nisza w chuj. W dzisiejszych czasach nie wyobrażam Sobie nikogo kto mógłby z takim przekazem wlecieć i nie wiem sam czy bym się zajarał tym teraz. Ale zostawił Junesik w chuj materiału którego będę słuchać z owocem w domu opieki na starość. Nie-ep oczywiście jego opus magnum i chujnia z grzybnią, że wrócił taki anemiczny i bez tej iskry z wtedy. R.i.p Junes