
Pół żartem, pół serio, ale jak na serio to wkurwia mnie brak konsekwencji w takich kwestiach, szczególnie u Gibbsa, który każdy album (i Alfredo tez) osadzał w pewnej przemyślanej otoczce. Po prostu mogli to nazwać Ramen. Na chuj alfredo ? Tak sobie luźno mysle, podoba Ci się to fajnie
Edit: zesrales się jak po chujowym ramenie, pzdr
Ostatnio zmieniony 19 lip 2025, 0:49 przez
ether, łącznie zmieniany 1 raz.