https://alohasklep.pl/pl/products/plyta ... r-593.html
A5
Smarki Smark
Re: Smarki Smark
Spoiler

https://www.facebook.com/StareZdjeciaPolskichRaperow/
Re: Smarki Smark
a po prawej Paddy Pimblett
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Smarki Smark
To samo miałem pisać 
Jesteście popierdoleni, świat wychował was źle
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
-
jerzy_klemens_werner
- Posty: 56
- Rejestracja: 07 sie 2025, 18:50
Re: Smarki Smark
Smarki ma ogarnięte życie, robi poważne rzeczy low key. Co on miałby teraz jechać na festiwal w Płocku gdzie 95% ludzi go nie zna? Grać na scenie "oldschool" z jakimś typem z kanału Zdupy albo Fabijańskim?SuperRapMaster pisze: ↑13 gru 2024, 10:15 Wiecie, co jest smutne? W Ameryce jak dobrze rapujesz, to jesteś w tym do starości, raczej oficjalnie niż w podziemiu, a w Polsce wydajesz płytę w nakładzie 1000 wgzemplarzy, a potem ludzie dostają kręćka, jak wydasz drugą płytę albo chociaż jeden kawałek po kilkunastu latach. Tamte czasy to najlepsze lata dla polskiego rapu i chyba najgorsze dla polskich raperów. Ci, którzy się wybili zawsze zaczynali wcześniej, jak Liroy, Tede, OSTR, czy Peja albo później, jak Taco, Quebo, czy Mata. Ci, którzy zaczynali wtedy albo robili średnio duże kariery, jak Mezo, Mes i Małpa, albo kończyli jako idole garstki osób na slg, jak Smarki, Dinal, Jimson i Reno.
Albo koncert w klubie, większość starych fanów nie przyjdzie bo ma dzieci a ci co przyjdą się najebią i przekroczą jakiekolwiek granice osobiste xD
Ja myślę, że te czasy były piękne, bo to była nasza i ich młodość. Napewno najmocniejszy czas w podziemiu ever.
Najciekawszym momentem na drodze Smarka jest ten kontakt z Asfaltem w 2005 i że Tytus go nie chciał (pewnie wgl go nie kumał a potem przepłakał serki nocy po tym co odjebał). Myślę, że to mogło nie tyle załamać Smarka co dać mu taki mindset, że ok, jak nie ta wytwórnia to do innej nie chce, jak nie do wytwórni to nie muszę składać projektu, jak mam robić wolne tracki to nic mnie nie goni... i tak go nie goniło, że przestał.




