Mark pracuje na świadomości swojej żony, która jest po prostu martwa i wątpię, iż więziliby żywe osobniki. Dajmy na to,iż została zrobiona kopia żonki, umieszczona w wirtualnym świecie w którym pracują rafinerzy,a ich robota polega na stworzeniu awatara perfekcyjnego, pozbawionego złych emocji oraz wspomnień, stworzeniu świata na zasadzie serialu "uploud" no chyba ,że dostajemy więźniów ( może z własnej woli? Choć nie wiem czy ktoś by tak dobrowolnie porzucił rodzinę w przypadku Marka i robił szopkę ze śmieric) i bohaterowie pracujący na żywych umysłach mają ten sam cel czyli życie wieczne w matrixowym świecie bo co mogłoby być tak rewolucyjnego... Zarząd Lumon może być sztuczną inteligencją .
Rozpierdalator pisze: ↑18 lut 2025, 20:42
no i nie zatrzymali tak Irvinga a to by była dobra okazja.
Dobra, pora zacząć odpowiadać na pytania, a nie stawiać nowe no. Spoiler
Mark i Gemma we flashbackach jak z reklamy szamponu, czy też żelu pod prysznic. Straszna nuda większość tych flashbacków i bardzo banalne podejście do tematu, co wygląda trochę dziwnie w tym niebanalnym przecież serialu.
Ciekawy motyw w tym odcinku - pojawia się jakaś ciężka choroba czy okres rekonwalescencji wchodzi się do pokoju i pyk mija sekunda dla oryginału, a dla alter długa męczarnia i człowiek wraca zdrowy bez świadomości bólu ( jeśli jest to uleczalne )mam nadzieję, iż serial finalnie nie oprze się tylko na odseparowaniu wszelakich złych doświadczeń psychicznych i fizycznych i dostaniemy niezły twist.
dicegame pisze: ↑01 mar 2025, 18:48
Z odcinka na odcinek coraz gorzej
I NIE ZMIENIA SIĘ NIC s2e8
Ja pierdole, kolejny odcinek typu out of town, z którego fabularnie nie wynika NIC. 38-minutowy odcinek, w którym zmarnowano chyba 1/3 na ujęcia chodzenia, jeżdżenia i gapienia się w przestrzeń. Historia spierdolenia tak dobrego serialu dorówna chyba Westworld. Robienie kurwy z logiki fest w tym sezonie, w ogóle ZERO konsekwencji i reperkusji tego, że córce Eagana włączył się innie na konferencji? Tyle opcji podejścia do tego było, a wybrano przejście tej sytuacji zupełnie bez echa. Mark już piąty odcinek przechodzi tę jebaną reintagrację i dalej nie może jej przejść Do końca obejrzę, ale już niestety w ramach hatewatchingu.
rakieta_rakieta pisze: ↑16 kwie 2020, 19:20
Ja aż zadzwoniłem do inposta o chuj chodzi i mają lagi w pokazywaniu statusów, bo dziś w nocy stawiają nowy serwer
rakieta_rakieta pisze: ↑16 kwie 2020, 19:20
Ja aż zadzwoniłem do inposta o chuj chodzi i mają lagi w pokazywaniu statusów, bo dziś w nocy stawiają nowy serwer
Zrobiłem ostatnio rewatch pierwszego sezonu no i dalej zajebisty, wciągnąłem całość w dwa popołudnia. Ale drugi ogląda się ciężko, robię to bardziej siłą rozpędu i przy udziale youtuberów rozkładających to na czynniki pierwsze
Nie wiem lepszy trochę ten odcinek od ostatniego ale dalej, naotwierali tych wątków, jakieś tam się kończą ale też nie wiadomo bo wszystko jakoś tak niekonkretnie pokazane, nie ma jakichś normalnych dialogów z których by można wyciągnąć jakieś wnioski (chociaż w tym odcinku był jeden, rozmowa Milchika z przełożonym)
A najbardziej to mnie męczą sceny typu O JEDZIE SAMOCHÓD UUUU PATRZCIE IDZIE CHŁOP KORYTARZEM CIEKAWE GDZIE IDZIE UUUU albo ta pierwsza scena przed czołówką ja rozumiem że jakieś tam budowanie napięcia ale jak to robisz przez 80% serialu to zaczyna to wkurwiać
podbijam niestety kolege wyzej, no nie ciagna tej fabuly Spoiler
a ciagniecie reintegracji Marka wraz z zalaniem mu chipu, zeby na koniec to bylo po nic, to kuriozum
Dodano po 1 godzinie 34 minutach 14 sekundach:
ogólnie myślę, że ewidentne jest to, że serial po sukcesie pierwszego sezonu został przeciągnięty fabularnie na jak najdłużej - po co zabijać kurę w dobie kontynuowanych subskrypcji?
w pierwszym sezonie pacing był w sam raz, więc potrafią to robić, tutaj celowo przeciągają
rakieta_rakieta pisze: ↑16 kwie 2020, 19:20
Ja aż zadzwoniłem do inposta o chuj chodzi i mają lagi w pokazywaniu statusów, bo dziś w nocy stawiają nowy serwer
Spędzili cały dzień z Cobel, rzuciła nazwę Cold Harbor i ani Mark, ani siostra przez te kilka godzin nie wpadli na pomysł zapytać co to właściwie jest?
Tak samo było z Reghabi. "***** żyje". Kurczę, typie, Spoiler
dowiadujesz się, że twoja zmarła żona żyje. Weź się spytaj skąd to wiadomo, co jej robią, gdzie ją trzymają i przede wszystkim po co.
Byle tylko wstawić kolejny cliffhanger i nie odpowiedzieć na nic, stawiając przy tym dziesięć nowych pytań.
Wątek reintegracji o chuja rozbić. Cały sezon temu poświęcili, a ostatecznie rozwiązanie z domkami do porodu z S1 zdało egzamin.
O tym całym korytarzu też wiedzieli od, nie wiem, pięciu, sześciu odcinków, ale nikt się wcześniej nie pofatygował, z przyczyn nieznanych.
A więc co właściwie robiono z Gemmą? Jak ją odzyskali? Co z tym wypadkiem i identyfikacją ciała przez Marka? Testowali jakieś kompletne wymazanie traumy z pamięci? Czy nie na tym polega przecież rozdzielenie?
Przewidywalne, że będzie innie Mark vs. outie Mark, chociaż nie było to źle zrealizowane z tą kamerą. W każdym razie, absolutnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby outie Mark po prostu złożył rezygnację w pierwszej minucie S3E1. No chyba, że odpowie za morderstwo tego głównego złego.
Ten cały główny zły tego sezonu, ten Skandynaw, strasznie z dupy wzięty, nieciekawy, bez żadnego tła. Milchik 2.0 żeby móc kogoś nienawidzić w tym sezonie. A teraz ginie i elo.
Milchik też po chuju wątek w S2. Niby się wahał, niby Lumon mu się przykrzy, ale jednak pozostaje służbistą.
Dylan też w tym sezonie nic nie zrobił.
Irving też słabo. Skąd wiedział o tym korytarzu? Co wynika ze śledztwa Irvinga nt. Lumona?
Cały ten retcon z uczynieniem Cobel wynalazcą rozdzielenia był... po chuj? Żeby dać jej motywację do obrócenia się przeciwko Lumonowi? No ja tego nie kupuję.
Ja wiem, że będzie S3, więc nie mogli odpowiedzieć na wszystko, ale tu nie ma odpowiedzi na nic. Tempo tego sezony było fatalne.
Jedyny plus, to że jest fajnie wizualnie, no ale to nie wystarczy.