1. What We Talkin' About (feat. Luke Steele)
2. Thank You
3. D.O.A (Death of Auto-Tune)
4. Run This Town (feat. Rihanna & Kanye West)
5. Empire State of Mind (feat. Alicia Keys)
6. Real As It Gets (feat. Young Jeezy)
7. On To The Next One (feat. Swizz Beatz)
8. Off That (feat. Drake)
9. A Stare Is Born (feat. J. Cole)
10. Venus Vs. Mars
11. Already Home (feat. Kid Cudi)
12. Hate (feat. Kanye West)
13. Reminder
14. So Ambitious (feat. Pharrell)
15. Young Forever (feat. Mr. Hudson)
Z perspektywy czasu to bardzo fajny album, mainstream w najlepszym wydaniu, sporo hitów, nawet to hejtowane mocno Young Forever lubię. Okładka oczywiście najlepsza na świecie
Wróciłem dzisiaj w trakcie ustalania rankingu płyt z poprzedniej dekady i jestem zaskoczony jak nowocześnie brzmi ten materiał. Hov momentami odleciał mocno muzycznie jak na tamte czasy - wspomniane powyżej Hate, Off that czy On to the next one lecące zaraz obok klasycznie ułożonych sampli i perkusji. Dobry album, nie wiem czy niedoceniony bo singiel z Alicią zrobił swoje, bardziej może niezrozumiany na swoje czasy.
doa, on to the next one, so ambitious.. głównie tych numerów słuchałem te 10-11 lat temu jak pojebany. fajnie że temat został odświeżony bo aż sobie przypomniałem te kawałki, no i nostalgia hits..
jestem niemalże sajko hovy, a z tego albumu naprawdę niewiele pamiętam poza tym że po prostu mało ciekawych rzeczy się dzieje poza kurwa monumentalnym empire state of mind i run this town, które pamiętam z jednak mniej pozytywnych względów. no i jest problem jak na każdym jego albumie z okresu kingdom come-magna carta, czyli carter brzmi jakby mu się już po prostu nie chciało.
@sebring posłuchaj kolego co Hov przewija w Venus vs Mars. Dwuznaczność niektórych linijek naprawdę fajna, no i bit Timbo spoko.
To jest po prostu inny Blueprint, inna pozycja w grze, inne brzmienie, bogate, nawijka milionera.
Nie jest to najlepsza płyta Hovy, jednak jakoś tak dosyć często do niej wracam. Tylko D.O.A. się trochę okrutnie zestarzało, rozumiem zamysł ale nie pykło Najlepsze IMO jest Real As It Gets z Jeezym. Kapitalny numer.
Kiedyś widziałem w komentarzach, że ktoś w Empire State Of Mind zamiast Concrete jungle where dreams are made of
Zawsze słyszał Concrete jungle, wet dream tomato
I do dziś mi się to przypomina, gdy leci w radiu
saturn pisze: ↑10 wrz 2024, 21:56
tu jest normalne forum ślizgawka, więc zwracamy się do siebie normalnie - czasem kolego, czasem kurwo