Drugi album białych wariatów z NY wydany w połowie 1989 roku. Krążek wydano trzy lata po Licensed to Ill, które stało się jednym z bardziej znanych klasyków lat 80tych. Album chłopaki nagrali w LA już bez pomocy (niewielkiej, jak w przypadku debiutu) Def Jam. Produkcją zajął się skład Dust Brothers i naprawdę podkłady robią momentami wielkie wrażenie.
Jeśli ktoś ma problem z "krzyczanym" rapem przywołującym na myśl punkrock, to Paul's B. nie przypadnie mu prawdopodobnie do gustu
Critical Beatdown pamięta sie bo jedna klasyczna nuta jest na nim i kilka innych fajnych + kool keith (który tutaj był dopiero w swoim początkowym stadium i jego rap tutaj nie ma najmniejszego podjazdu do tego co pokazywał nawet na sex style, o black elvis i octagonie nie wspominając nawet)
bity też trochę drewniane, nawet w porównaniu do G Rapa z przełomu wieków - nikt mi nie wmówi że jest się czym jarać na płaszczyźnie muzycznej słuchając Ego Trippin’, at this point to sample na tym są w chuj przeruchane i pod względem muzycznym ta płyta bardziej wytrawnemu słuchaczowi ma naprawdę niewiele do zaoferowania. A co do keitha to już wyżej wspomniałem co i jak
Weź to porównaj jakkolwiek do Pauls Boutique, przecie tu nawet nic nie ma podjazdu do johnny ryall i bboy boullibaise, do tej pory nie powstała nawet zbliżona pod względem muzycznym płyta rapowa, to i ill communication jest jedyne w swoim rodzaju
Opinia że Pauls Boutique jest zdecydowanie najlepsza płyta rapowa osiemdziesiątych nie jest w *zadnym* stopniu kontrowersyjna, może Fear of a black planet ma jedynie podjazd
Sory usunąłem posta zanim odpisałeś
Odświeżę sobie i porównam bo zbyt dawno słuchałem ale pamiętam mocne jaranie się critical beatdown w całości w podobnym stopniu co Paul's boutique
No ale ja nie pomyślałbym że kontrowersyjna, zdecydowanie Paul's boutique jest kontenderem do top1