[pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: mql, Ruces

Awatar użytkownika
wtt
Posty: 867
Rejestracja: 11 maja 2019, 16:15

[pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: wtt »

Spoiler
Obrazek
1. FutureSex/LoveSounds
2. Sexyback
3. Sexy Ladies/Let Me Talk To You (Prelude)
4. My Love
5. LoveStoned/I Think She Knows (Interlude)
6. What Goes Around.../...Comes Around (Interlude)
7. Chop Me Up
8. Damn Girl
9. Summer Love/Set The Mood (Prelude)
10. Until the End of Time
11. Losing My Way
12. (Another Song) All Over Again


https://itunes.apple.com/us/album/futur ... /400946401
Spoiler
Ostatnio zmieniony 15 maja 2019, 8:29 przez wtt, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
instinkt
Moderator
Posty: 7926
Rejestracja: 17 kwie 2019, 12:29

Re: Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: instinkt »

jeden z moich ulubionych albumów, szkoda że po nim Justin totalnie stracił "to coś"
a może to Timbo stracił Danje, który z tego co pamiętam w kolejnych projektach nie brał już udziału
Ostatnio zmieniony 08 sty 2021, 5:14 przez instinkt, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
wtt
Posty: 867
Rejestracja: 11 maja 2019, 16:15

Re: Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: wtt »

to fakt, że współpraca z Danją była wspaniała i przyniosła wiele klasyków. 20/20 part 1 nie było już tak bardzo przełomowe jak FS/LS, ale to nadal jedna z lepszych płyt popowych tej dekady.
Awatar użytkownika
Kubinsky
Posty: 847
Rejestracja: 02 maja 2019, 21:48

Re: Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: Kubinsky »

Super płyta, dla mnie na równi z 20/20 pt.1(być może popełniam teraz grzech ciężki). Timbaland i justin to w ogóle jeden z tych duetów w których czuć chemię i z których prawie zawsze wyjdzie coś ciekawego
Abruzzi
Posty: 79
Rejestracja: 02 mar 2020, 21:48
Lokalizacja: E-g

Re: [pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: Abruzzi »

Doskonała płyta, praktycznie mogę powiedzieć,że się na niej wychowałem. To był prime Justina bez dwóch zdań. Nawet teraz jak sobie odswieżam, to wszystko brzmi tak przyjemnie dla ucha. Timbaland dołożył bardzo dużą cegiełkę do sukcesu płyty. To były piękne czasy :oops: :oops:
Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4023
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: [pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: jogi »

Prime to miał właśnie Timbo wtedy. Albo raczej wielki powrót po wielkich rzeczach z końca XX wieku jakie poczynił dla Missy Elliot.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Awatar użytkownika
Parlae
Posty: 8346
Rejestracja: 29 lip 2019, 16:29

Re: [pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: Parlae »

Ta płyta to kwintesencja soundu Timbalanda i Danji (no na równi z Loose Nelly Furtado). Magia się tu zadziała producencko. I faktycznie tak jak mówił sam Timbaland w tamtych czasach - wyprzedzał ten sound pewną epoke.
https://www.last.fm/user/Parlae

I got a ray gun in my hand
Pow, pow, pow, pow, pow, pow
marcinq
Posty: 5
Rejestracja: 23 maja 2019, 16:32
Lokalizacja: Bristol

Re: [pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: marcinq »

Ta płyta się nigdy nie nudzi i wciąż brzmi świeżo. Majstersztyk.
pardon
Posty: 8501
Rejestracja: 18 kwie 2019, 1:09

Re: [pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: pardon »

timbo co wtedy smazyl hit za hitem z nelly i justinem, cos pieknego.

odpalilem sobie dla beki po kilku latach, ale to wciaz brzmi d o b r z e.
Glubiszu
Posty: 12
Rejestracja: 29 cze 2020, 7:54

Re: [pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: Glubiszu »

Wracam regularnie od premiery co jakiś czas. Mega brzmienie nie do podrobienia. Chyba prime time Timbo, on tu robi 90 procent roboty. Klasyk.
Awatar użytkownika
przedszkolanek
Posty: 19791
Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29

Re: [pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: przedszkolanek »

Abruzzi pisze: 01 cze 2020, 1:22 brzmi tak przyjemnie dla ucha.
marcinq pisze: 07 cze 2020, 14:55 wciąż brzmi świeżo
pardon pisze: 08 cze 2020, 1:53 wciaz brzmi d o b r z e
no, nie całkiem, jakkolwiek rozumiem o co chodzi, bo to jedna z lepszych popowych płyt swojej dekady, niestety produkcje (choćby piszczały w sexy ladies) brzmią już obszernymi miejscami plastikowo, chętnie bym posłuchał tej płyty na nowo zrobionych bitach (a nie kurwa artbrut), mogłyby być dosłownie takie same, ale zrobione na współczesnym sprzęcie i softwarze
wokale się jeszcze bronią, ale słychać już, że zaczynają odstawać jakością nagrania, pewnie do końca dekady i będzie brzmiało tak samo jak bity
Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4023
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: [pop/r&b] Justin Timberlake - FutureSex/LoveSounds (2006)

Post autor: jogi »

Sprawdziłem i jest git z brzmieniem. Imo wręcz odwrotnie, dzisiaj topowe produkcje brzmią płasko i styropianowo. Nie ryzykowałbym z nowym softwearem.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
ODPOWIEDZ