Zmienili zapach?
Perfumy
Moderator: wrubel
- IllEisenheim
- Posty: 283
- Rejestracja: 19 mar 2020, 11:49
Re: Perfumy
Ostatnio w poszukiwaniu czegoś na zimę odkryłem Maison Margiela - By The Fireplace i się zakochałem
Odnoszę wrażenie, że to jeden z tych zapachów love or hate, ale dla mnie palone drewno z tą słodyczą jest intrygujące i osobliwe w bardzo dobrym znaczeniu tego słowa. Ogólnie ciekawa ta seria Replica , choć dużo tam unisexów które według mnie skręcają mocniej w damską stronę. Drugim faworytem jest dla mnie Jazz Club. Zakupiłem również Valentino Uomo Intense i też mocno polecam na tą porę roku.
Re: Perfumy
co polecacie na zime dla wysokiego potężnego chłopa smart casual, tak żeby nie było zbyt ciężkie i dziadowe
najlepiej jakby było dostępne w douglasie bo biorę na lewo
najlepiej jakby było dostępne w douglasie bo biorę na lewo
Re: Perfumy
ten nowy boss spoko z takich drogeryjnych tj bottled absolu
jak jest ysl opium meski to tez moge polecic
tak to nwm moze jazz club moze gucci guilty elixir moze platinium egoiste
jak jest ysl opium meski to tez moge polecic
tak to nwm moze jazz club moze gucci guilty elixir moze platinium egoiste
Re: Perfumy
dziękuje kochani wejdę do drogerii i obadam wszystko
- scam_sakawa
- Posty: 9647
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Perfumy
przecież Afnan to jest definicja za ciężkiego perfuma, jebiesz słodkim ulepem rodem z 35-letniego samochodu służącego do przewozu osób w korporacji taksówkarskiej MyTaxi
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: Perfumy
Wjechał Oud Maracujá Maison Crivelli i jest to zajebisty zapach w chuj, połączenie ponchy Maderskiej z eleganckim drewnem, skórą, bursztynem. Na szczęście tej wanilii nie czuję za bardzo. No kozak, co tu dużo mówić.
nic na potem
Re: Perfumy
jakos dziwnie definiujesz "ciezkie" perfumy, bo to jest ostatnia rzecz, ktora bym o 9pm powiedzialscam_sakawa pisze: ↑22 gru 2024, 10:16 przecież Afnan to jest definicja za ciężkiego perfuma, jebiesz słodkim ulepem rodem z 35-letniego samochodu służącego do przewozu osób w korporacji taksówkarskiej MyTaxi
Re: Perfumy
Warto tego tysiaka czy gdzies dorwales taniej bo opis zachecajacy
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: Perfumy
Odlewkę powinąłem za 18,50/ml. Kiedyś już była dyskusja czy warto dawać takie pieniądze za perfumy i z tego co pamiętam, padły stwierdzenia, że nie warto. Ja jednak słyszałem o nim tyle razy, że musiałem zaspokoić swoją ciekawość i wziąłem skromne 5ml.
nic na potem
Re: Perfumy
Zależy z tymi perfumami za kafla/ponad. Dotychczas też byłem zdania, że nie warto, testowałem różne xerjoffy, amougae etc i fajne zapaszki, ale trzymają za krótko, żeby uzasadnić wyjebanie takich pieniędzy. Xerjoff Naxos jest przepiękny, ale testowałem w oryginalnym butiku Xerjoffa wielokrotnie i za kazdym jebanym razem, po 6h słabo wyczuwalny na mnie, a 6h to ja oczekuję od designerskich perfum a nie luksusowej niszy.
Ostatnio powinąłem jednak zapach za taki hajs, co prawda na promce, więc wyszło poniżej kafla, ale normalnie kosztuje jakoś 1200 - Nostos Etat Libre d'Orange. Exclusive dla Harrodsa. Dojebany zapach, słodki, trochę orientalny, podobny do Naxosa, ale imo trochę ładniejszy. Za to kurewsko mocny, 10h, prysznic, a ja go dalej na sobie czuje, po 2 psiknięciach i to pomimo ambroxanu w składzie. Nie wąchałem nic tak mocnego od czasu Tom Ford Tobacco Vanille, który dostałem w 2016 [a który testowałem w drogerii ponownie jakoś w 2022 i po 2h skin scent]. Ani Bois Imperial, ani żadna Mancera [nawet Red Tobacco], żadne Montale, nic nie miało na mnie takiej trwałości i sporej projekcji jak ten zapach.
W takim przypadku, tzn dojebany zapach + mega trwałość, imo warto, bo po pierwsze nie będę tego używać na zakupy w Lidlu, a dwa, mniej znaczy więcej, 3-4 psiki max wystarczą, takze będę mieć ten flakon pewnie na pare lat.
W ramach ciekawostki, testowałem kilka zapachów Orto Parisi w butiku. Nie wiem jak z trwałością, czy faktycznie kosmiczna i nie do zmycia [wedle wielu recenzji są to najmocniejsze perfumy ever], ale same zapachy strasznie dziwne. Jeden, nie pamiętam który, pachniał tak, jak pachną dłonie po dotykaniu monet/srebra. Strasznie specyficzne, imo w najlepszym razie przeciętne, ciesze się, że nigdy nie powinąłem w ciemno.
Ostatnio powinąłem jednak zapach za taki hajs, co prawda na promce, więc wyszło poniżej kafla, ale normalnie kosztuje jakoś 1200 - Nostos Etat Libre d'Orange. Exclusive dla Harrodsa. Dojebany zapach, słodki, trochę orientalny, podobny do Naxosa, ale imo trochę ładniejszy. Za to kurewsko mocny, 10h, prysznic, a ja go dalej na sobie czuje, po 2 psiknięciach i to pomimo ambroxanu w składzie. Nie wąchałem nic tak mocnego od czasu Tom Ford Tobacco Vanille, który dostałem w 2016 [a który testowałem w drogerii ponownie jakoś w 2022 i po 2h skin scent]. Ani Bois Imperial, ani żadna Mancera [nawet Red Tobacco], żadne Montale, nic nie miało na mnie takiej trwałości i sporej projekcji jak ten zapach.
W takim przypadku, tzn dojebany zapach + mega trwałość, imo warto, bo po pierwsze nie będę tego używać na zakupy w Lidlu, a dwa, mniej znaczy więcej, 3-4 psiki max wystarczą, takze będę mieć ten flakon pewnie na pare lat.
W ramach ciekawostki, testowałem kilka zapachów Orto Parisi w butiku. Nie wiem jak z trwałością, czy faktycznie kosmiczna i nie do zmycia [wedle wielu recenzji są to najmocniejsze perfumy ever], ale same zapachy strasznie dziwne. Jeden, nie pamiętam który, pachniał tak, jak pachną dłonie po dotykaniu monet/srebra. Strasznie specyficzne, imo w najlepszym razie przeciętne, ciesze się, że nigdy nie powinąłem w ciemno.
Re: Perfumy
Tzn ogólnie pytanie "czy się opłaca" jest dosyć niejednoznacznym pytaniem i dla każdego odpowiedź może być inna. Dla mnie Tom Ford Tuscan Leather, Oud Wood, czy Parfums de Marly Perseus to zapachy, które są warte swojej ceny zdecydowanie, szczególnie ten nowy PdM - dla mnie to jest zapach złoto ale dla niektórych pewnie będzie przeciętny albo i gorzej - kwestia gustu oczywiście. 777 God of Fire dla mnie totalnie nie wart ceny a pewnie niektórzy też będą uważać inaczej 
nic na potem
Re: Perfumy
tylko sam sobie odpowiedz, czy rzeczywiscie regula jest, ze te najdrozsze perfumy maja najlepsza jakosc, trwalosc, projekcje? no delikatnie mowiac niekoniecznie. malo to taniuskich perfum ma lepsze parametry od podobnych produktow z kilkukrotnie wyzsza cena? kwestie samego zapachu zostawmy bo jest kompletnie subiektywna, tu dochodza rozne czynniki psychologiczne, snobistyczne itd
w tej branzy czesto jest tak, ze wysokiej ceny nie uzasadnia nic. ani nie ma nadzwyczajnej trwalosci, ani projekcji, ani jakichs niespotykanych, drogich w produkcji skladnikow i placisz tylko i wylacznie za brand value, za logo na flakonie albo za to ze stylowa reklama wlasnie z tym zapachem lata w tv. i tak jak mozesz zaplacic tysiaka za stringi versace chociaz to jest dalej pasek materialu, za ktory z inna metka placi sie pare dyszek, tak analogicznie wiekszosc ludzi jest za glupia zeby skumac, ze perfumy za 1000zl niekoniecznie sa 10x lepsze jakosciowo od perfum za 100zl, a czesciej cena wynika z tego ze grupa analitykow w danym domu mody stwierdza, ze ten i ten zapach sprobuja zrobic swoim flagowcem, w tym celu beda musieli sie troche wykosztowac na kampanie reklamowa z clooneyem czy innym goslingiem, ale w zamian beda mogli sobie walnac cene z kosmosu, i tak sie goli frajerow
Re: Perfumy
Alez oczywiscie, ze nie reguła i przecież taki był wydzwiek mojego posta
ale osobiscie przetestowałem wiele perfum tanszych/drozszych i od lat nie mogłem znalezc nic, co miałoby atomową trwałość i projekcje, a dodatkowo W CHUJ mi się podobało, dlatego jak już znalazłem, to sobie powinąłem, kładąc lache, za 1200zł/100ml [a dałem 800]. To moja pierwsza taka perfum i pewnie ostatnia na długo, bo wiekszosc tych niszowych domow tj amouage xerjoff jakies kurwa roja, kurkidjany to przehajp i szkoda kasy
Roja to w ogóle kurwa absurd kosmiczny, niby LUKSUSOWA marka, Elysium jeden z najbardziej znanych zapachow, no i bardzo fajny swiezak, ale nic specjalnego. Natomiast trwalosc, no, to w moim doswiadczeniu nowy rekord chujowosci. 1200zl/100ml, natomiast perfum popsikana kilkukrotnie na papierek [w butiku Roja wiec zaden fejk], po 24h NA PAPIERKU nie była wyczuwalna praktycznie. Capslockiem napisałem na papierku, bo na tym blotting papierku, ktory maja w drogeriach, to nawet kurwa najslabsze gowno przewaznie trzyma pare dni, wiec jak niszowa perfum po 24h jest niewyczuwalna, no to to jest kurwa jakis kosmos pod względem jak turbno słabe to jest, co przy takiej cenie jest kurwa komiczne.
Roja to w ogóle kurwa absurd kosmiczny, niby LUKSUSOWA marka, Elysium jeden z najbardziej znanych zapachow, no i bardzo fajny swiezak, ale nic specjalnego. Natomiast trwalosc, no, to w moim doswiadczeniu nowy rekord chujowosci. 1200zl/100ml, natomiast perfum popsikana kilkukrotnie na papierek [w butiku Roja wiec zaden fejk], po 24h NA PAPIERKU nie była wyczuwalna praktycznie. Capslockiem napisałem na papierku, bo na tym blotting papierku, ktory maja w drogeriach, to nawet kurwa najslabsze gowno przewaznie trzyma pare dni, wiec jak niszowa perfum po 24h jest niewyczuwalna, no to to jest kurwa jakis kosmos pod względem jak turbno słabe to jest, co przy takiej cenie jest kurwa komiczne.







