Kurdeeee, z jednej strony trudno mi się z tym nie zgodzić, z drugiej - ta krytyka wydaje mi się mocno przesadzona i wynika z tego, że żyjemy w nieco innym kontekście niż wtedy i walenie w Mesa i jego miliardy głupotek jest łatwiejsze niż kiedyś, a i z perspektywy czasu stylówa, poza, akcje, zachowania wydają się karykaturalne. Trochę akcja "kiedyś to mogło imponować, teraz śmieszy". Mimo wszystko wydaje mi się, że jak na tamten czas, to był raper działający inaczej niż reszta, z pomysłem na siebie, na promocję i - jak na wtedy - to było w dużej mierze trafione. I być może to efekt wieku, bo miałem wtedy naście lat i byle gówno mogło do mnie trafić, a przewózka na "picie na półki" już w ogóle. (Temu łatwo mi uwierzyć,
@gods bidness, że czułeś to już wcześniej).
Anyway, np. ten film o tym, że Alkopoligamia jest wydawnictwem był uważany za super sztosa:
https://www.youtube.com/watch?v=8ztWM9PJqJo
tak samo to wytłumaczenie "afery" z "Powinnaś być ze mną" (
https://www.youtube.com/watch?v=LnDnZpBTVS4). Z perspektywy czasu straszy cringe, tryhard itd, ale wtedy leciało za to full propsów. Tak samo jak za "Zamach na przeciętność", który zdawał się być bardzo bezkompromisowy oraz za "KNS", który dalej jest bdb albumem - bo akurat po "Zamachu" czuć upływ czasu, choć "My" to na pewno highlight dekady.