Snoop Dogg & Dr. Dre - Missionary (2024)
Re: Snoop Dogg - Missionary (13/12/2024)
Snoop Dogg - Another Part Of Me (Feat. Dr. Dre & Sting)
- MikoBalagany
- Posty: 81
- Rejestracja: 09 paź 2019, 22:11
- Lokalizacja: WWA
Re: Snoop Dogg - Missionary (13/12/2024)
Ale gówno asłuchalne. xD
Re: Snoop Dogg - Missionary (13/12/2024)
XD 
Wszystko jest kawałem oraz żartem
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Re: Snoop Dogg - Missionary (13/12/2024)
Jak oni to dowiązą to będzie jakiś cud.
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: Snoop Dogg - Missionary (13/12/2024)
nk wyśle sos
Re: Snoop Dogg - Missionary (13/12/2024)
O cię panie a już miałem nadzieje xDDD
Re: Snoop Dogg - Missionary (13/12/2024)
Nie stać cię na baton xD
RapCelownik.pl - Najwięcej Treści o Muzyce Rap i Kulturze Hip Hop
- syrop klonowy
- Posty: 162
- Rejestracja: 16 lip 2019, 0:52
Re: Snoop Dogg - Missionary (13/12/2024)
Spoko koncepcja albumu nawiązująca do debiutu "Doggystyle", ta okładka imitująca prezerwatywę też jakoś skojarzyła mi się z okładką "The Chronic", gdzie "samplowano" motyw z opakowania bletek. To tyle jeśli chodzi o pochwały.
Z dotychczasowych singli ten numer ze Stingiem ma zaskakująco największy repeat value dla mnie, nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie single brzmią tak sztucznie... Słychać, że Snoop nie pisał tych zwrotek, a jest to efekt jakiejś pracy zespołowej, w którym nie czuję za grosz autentyczności... Natomiast featuring Stinga to już jest jawna beka, przecież to brzmi jakby wzięli reference track czarnego ghosta i za pomocą AI nałożyli Stinga głos

Z dotychczasowych singli ten numer ze Stingiem ma zaskakująco największy repeat value dla mnie, nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie single brzmią tak sztucznie... Słychać, że Snoop nie pisał tych zwrotek, a jest to efekt jakiejś pracy zespołowej, w którym nie czuję za grosz autentyczności... Natomiast featuring Stinga to już jest jawna beka, przecież to brzmi jakby wzięli reference track czarnego ghosta i za pomocą AI nałożyli Stinga głos
Dr. Dre
TYPIE KURWA ZROZUM TO ZE NIE JESTEM PEDAŁEM ZE ŚLIZGU JEB IE MNIE WASZE PSP I ZJEBANE FORUM EMA I SIE ODPIERDOL
- gods bidness
- Posty: 4799
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
- ConeyIsland
- Posty: 5910
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Snoop Dogg - Missionary (2024)
Last Dance With Mary Jane
cudo utwór
Ogólnie bardzo przyjemna rzecz, ja się dobrze bawiłem, jest tyle smaczków, że nie nadążałem nad zgadywaniem sampli czy dźwięków, Doktorek dobrze mówił u Nore, że jest w chuj dumny z nich i się nie dziwie
Jeśli miałbym się do czegoś przyjebac, to do zwrotek gości, są jakoś dziwnie doklejenieni, słychać że nagrywali na innych mikrofonach i w innym studio
Ogólnie bardzo przyjemna rzecz, ja się dobrze bawiłem, jest tyle smaczków, że nie nadążałem nad zgadywaniem sampli czy dźwięków, Doktorek dobrze mówił u Nore, że jest w chuj dumny z nich i się nie dziwie
Jeśli miałbym się do czegoś przyjebac, to do zwrotek gości, są jakoś dziwnie doklejenieni, słychać że nagrywali na innych mikrofonach i w innym studio
- gods bidness
- Posty: 4799
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Snoop Dogg - Missionary (2024)
Zaraz ustawiam fejkowe spotkanie w robocie i robię odsłuch. Jeszcze se GTA V odpalę, żeby poczuć klimat gangsterskiego LA. 
Re: Snoop Dogg - Missionary (2024)
nie jest jakiś najgorszy ten album koniec końców dla mnie
nie podobają mi się zbytnio te niektóre featuringi od czapy, czasem lekki overproducing i dziwny mix
ale ogólnie może sobie lecieć w tle i nie przeszkadzać poza 2-3 skipami
numer z Method Manem chyba najlepszy
nie podobają mi się zbytnio te niektóre featuringi od czapy, czasem lekki overproducing i dziwny mix
ale ogólnie może sobie lecieć w tle i nie przeszkadzać poza 2-3 skipami
numer z Method Manem chyba najlepszy
- gods bidness
- Posty: 4799
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Snoop Dogg - Missionary (2024)
Średniawka. Kilka spoko kawałków, kilka asłuchalnych. Brzmienie niby dobre, choć te bębny i ich ułożenie jest często kurwa tragiczne, przekombinowane. Czasami za to ciekawy aranż gdzieś w tle. Mało też to ma wajbu, między innymi przez te bębny, ale też przez rap Snoopa, który marnuje momenty. Ten track z Method Manem, ciekawy sampel, ale rapersko nie siedzi Snoop. Method Man też nagrał to jakby miał jedno podejście w studiu za karę i w dupie. No i taki ni z pizdę, ni w gruchę, dużo popu, jakichś gospelowych śpiewów, trochę kurwa rege snoop lion, trochę jakieś r'n'b. Ale co by nie było to mało w tym wajbu i melodii, nożka nie chodzi, głowa się nie buja. Brak temu tej chamskiej przebojowości Chroniców czy Doggystyle. Jeszcze posłucham (zwłaszcza, że się skapnąłem w połowie, że leci to na shuffle, a kolejność potrafi popsuć odbiór), ale już widzę, że nic z tego na dłuższą metę nie będzie/
Re: Snoop Dogg - Missionary (2024)
Takie o se to jest. Może wróce z braku laku jak nie bedzie nic do słuchania, bo tragiczne to nie jest. Nie wiem, niby mnie tu odrzuca Snoop w tragicznej dyspozycji, niby goście mało wnieśli to jednak bitowo całkiem ciekawe to jest. Nawet mimo że nie lubie mieszania hh z inną muzyką. Jest coś w tych podkładach nieprzeciętnego. Jednak całościowo z rapem tworzy no nic szczególnego. W tym roku wyszło duuużo lepszych lp.
Re: Snoop Dogg & Dr. Dre - Missionary (2024)
Przecież @horrypaz by lepiej wyprodukował ten album.
-
Robert De Nitro
- Posty: 2
- Rejestracja: 17 gru 2024, 14:00
Re: Snoop Dogg & Dr. Dre - Missionary (2024)
Nie wiem co się stało z brzmieniem Dre w ostatnich latach, jest płaskie jak cholera. Ten album bardziej kojarzy się jakimiś plastikowymi wyczynami Swizz Beatza. Gdzie bas, gdzie głębia dźwięku, gdzie przestrzeń, kiedyś po dwóch sekundach było wiadomo z kim mamy do czynienia, a bit Dre na tracliście to najczęściej oznaczało znak jakości i czasem decydowało o zakupie płyty. Chronic, Doggystyle i 2001 to niezapomniany klimat west coastu. Compton już było płaskie, ale jakimś spoiwem był mocny west coastowy zestaw gości + Anderson Paak, ale rozczarowanie z powodu utraty tej "głębi" brzmienia i tak było ogromne. Czekałem na kawałek z Methodem, bo kiedyś żałowało się jego braku na bitach Dre, bo taki smooth pływający po bitach Meth wydawał się idealny do minimalistycznych, czystych produkcji Dre z okresu 2001. Tu mamy bit, który mógłby dać jakiś randomowy bitmejker i szkoda fajnej zwroty Metha. Poza "Gorgeous" chyba nic nie przypomina tu dawnego brzmienia, może coś pominąłem - gdyby nieznany raper poleciał na tych bitach i z tymi tandetnymi przeróbkami rockowych klasyków to ten album byłby zakopany bez echa. I imo mało jest tu winy Snoopa, który brzmi calkiem fresh jak na weterana, i brzmi przede wszystkim jak Snoop, problem w tym, że Dre już nie brzmi jak Dre. I nie chodzi o to, żeby stać w miejscu, bo wcześniej mieliśmy płynne ewolucje od old schoolu NWA do Chronic i Doggystyle po 2001, Get Rich, wczesnego Eminema, ale cały czas była to pewna formuła, znak jakości. Póżniej już bywało mniej wyraziście, ale wciąż zdarzały się perełki - jak choćby "Imagine" ze Snoopem - swoją drogą kawałek sto razy dojrzalszy niż ta niby "najdojrzalsza" rzecz jaką zrobili, czyli "Missionairy". Przecież ten występ live ze Stingiem to full cringe, jak eurowizja "but make it gangta", damn...


.jpg)







