obuwie pisze: ↑23 paź 2019, 10:59
Prawda jest taka ze tonciu se może nagrywać o czym chce, a my możemy go za to jebać.
I mysle, że to nie jego muzyka jest szkodliwa, a emo-movement użalających się nad sobą nastolatków (mentalnych), który wokół tego wytworzył.
Jebać, pozdrawiam.
Dokładnie chodzi mi tylko o to, o nic więcej.
Tę całą sektę należy jebać, nie samego Toncia. Wiadomo, że to naczynia połączone. Jebać należy newoce za artykuły o nim.
Jebać należy miejscówki, w których organizuje koncerty, bo odbywa się tam po prostu walenie w żyłę. Tak było w rozbracie.
Akurat tak się składa, że mam zinfiltrowane środowisko jego fanów, bo część moich znajomych się zagubiło i chwilę krótszą lub dłuższą przynależeli do tej sekty.
A wiecie, co by się odbyło, gdyby odpowiedni ludzie wpadli na koncert, gdzie fani w kątach/kiblu podają sobie po kablach? Narodowcy na przykład?
Śmiesznie by było. xD
Bunnymen77 pisze: ↑23 paź 2019, 11:00
Podpowiem wam tylko, im bardziej bedziecie go atakowac tym bardziej jego zwolennicy beda zagozali, a grono "elitarne".
Niekoniecznie, dlatego że ten jego movement sekciarski to średnia wieku nie wiem może 17 lat. Gościa za 2 lata na scenie nie będzie, mogę się założyć o to. Obecnie schodzi z metadonu dla swojej dziewczyny i życzę mu tego. Ale sam byłem prawie 2 lata na metadonie, czeka go miesiąć męczarni, do tego napierdala benzo i inne bo tego nie uznaje za ćpanie - a to niezła furtka żeby kiedyś znów przyjebać. Albo trzeźwość pełna i odizolowanie się od ziomków albo nigdy się nie uda rzucić. Nie pytajcie skąd wiem.
No dobra, powiem wam. 15 lat w temacie jestem i znam JEDNĄ osobę, która była młoda i rzuciła sama z siebie, bo nie chciała zniszczyć sobie życia. Jedną na kilkaset z którymi jakoś miałem styczność. Większość rzuca na chwilę - wielkie słowa, zapowiedzi, plany, motywacja - ale okazuje się, że na trzeźwo nie potrafią żyć.
A bez terapii i odcięcia się NIE DA SIĘ WYJŚĆ Z OPIATÓW.
Tonciu twierdzi, że w dupie ma terapię i nie będzie się odcinał ; -)
Także moje prognozy - a rzadko się mylę - nie są najlepsze. Metadon który rzuca to większa kurwa niż heroina, daje o sobie znać długie miesiące. A skoro ma go, jak sam pisał - litry. No to niby czemu miałby go przestać pić? Bo nagle go olśniło? NIE KURWA NIE. Nigdy nikt w taki sposób nie rzucił ćpania. By je rzucić trzeba spaść na SAMO dno. W sensie trafić na ulicę, pobujać się po detoksach, ośrodkach. A nie śmigać na metadonik i uważać to za formę leczenia.
Sorry, ale tak to wygląda. Tonciu pozjadał wszystkie rozumy a o uzależnieniach gówno wie. Znaczy o wychodzeniu z nich. Nasi wspólni znajomi mówią, że próbował rzucać już N-razy. Więc plz, te jego teksty "5 dzień bez mietka".... to jak teksty Zioła, że ogarnia życie xD