z wracaniem do dyskografii to średnio ale ostatnio gości u mnie za sprawą paru fitów, bo w tej kwestii pun był kurwa bezlitosny w stosunku do swoich kolegów. zwrotki z fire water czy watch out napierdalam najczęściej, charyzma, patusiarstwo i jego warsztat to jest konkret połączenie.
Ponoć po tym kawałku nie chcieli zapraszać Punishera na posse cuty, bo bali się, że wszystkich zje. I nic dziwnego, bo faktycznie wygląda jakby wielu zjadł. Ale może to od tych wszystkich tłustych wersów
Czy Big Pun w tamtych latach wyprzedzał epokę? Sorry ale jak słyszę te wielokrotne to aż mną telepie xD I tak w każdym numerze. No skurwysyny latynowskie nie zajebały mu kopa w czas, żeby ograniczył burgery. Dziś byłby latynowskim Eminemem.
Capital Punishment klasyk, lubię wrócić, a ostatnio robiłem sobie składankę pod tytułem Mafioso Rap i ze 3 kawałki Big Puna tam wylądowały. Dobry nowojorski klimat, opanowanego przez portoryków Bronxu z grubym Joe tworzyli. Pamiętam kawałek triplets z płyty Fat Joe, gdzie Pun nawinął jeden z moich ulubionych wersów ever:
I'm Nostradamus predictin' the future, my position is crucial
with a non-fiction obsession addiction to shoot ya
chłop jak pingwin chodził, ja jebie
ewidentnie demony na głowie, plus jakieś traumy, że tak wpierdalał.
z drugiej strony niezły punisher, jak żonie palca chciał ujebać.
Ostatnio zmieniony 22 sie 2024, 16:03 przez MasterP, łącznie zmieniany 1 raz.